Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bajki i wierszyki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bajki i wierszyki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lipca 2025

Niedobra przypadłość


Na ławeczce tuż przed domem

drzemkę uciął sobie dziadek

zasnął okropnie zmęczony

widać suty zjadł obiadek


W kuchni krząta się babunia

a na dworze coś się dzieje

babcia przez okno wygląda

ciekawa kto zamęt sieje


Nagle rozlega się hałas

wszystko trzęsie się dokoła

rety zbliża się kataklizm

przestraszona babcia woła


Na półeczce dzwonią szklanki

babcia pyta co to było

jak z procy wybiega z domu

a dziadek chrapie aż miło


Zaraz zbiegną się sąsiedzi

będą pytać co się stało

wstawaj szybko mężu drogi

żeby ci się nie dostało 

 

Jutro pójdziesz do lekarza

i niechaj cię dobrze zbada

skoro ta twoja przypadłość

Regina Sobik  



sobota, 17 maja 2025

Uczulenie na przyjaciół

                             

Rano przed otwarciem bramy
w zoo wynikła awantura
po wybiegu dla żyrafy
spaceruje sobie kura

Raban podniósł się ogromny
kura przecież ptak domowy
skąd się wzięła skąd przylazła
wszyscy łamią sobie głowy

Kto to widział żeby kura
niepozorna i nieśmiała
za długonogą żyrafą
po wybiegu gdzieś biegała

A kura samotną była
i przyjaciółki szukała
tej oddanej z lat dziecięcych
która czas by dla niej miała

Żyrafa ze smukłą szyją
przez wszystkich tak podziwiana
spogląda smutno na kurę
i mówi jej zatroskana

Uczulenie mam na pierze
rozumiesz mnie moja mała
musisz szybko zoo opuścić
bym się nie rozchorowała

Jeśli będziesz bardzo miła
to przyjaciół znajdziesz wszędzie
rozejrzyj się dookoła
masz ich wiele na swej grzędzie

Ja nie z własnego wyboru
w zoo na zawsze zostać muszę
chociaż żyję jak królowa
tu się męczę tu się duszę

Regina Sobik


piątek, 17 stycznia 2025

Dziwna ryba

 

 

Zgubił z paszczy ząb rekinek

przypadkiem z samego przodu

a jego mama się boi

że jej dziecko umrze z głodu


Myśli jak będzie polował

co będzie jadł na śniadanie

za kilka dni przecież z niego

już tylko szkielet zostanie


Dziś poszła z nim do lekarza

by ten na kłopot zaradził

prosi błaga lamentuje

by mu ząb do szczęki wsadził


Lekarz zdziwił się i mówi

-do zmartwień nie ma powodu

bo z braku jednego zęba

jeszcze nikt nie umarł z głodu


Co się zaś tyczy rekina

to on przez swe całe życie

sam wymienia sobie zęby

i dba o nie należycie


Chowa je by nie uszkodzić

wtedy gdy ich nie używa

chociaż ma ich cały zapas

i czyż to nie dziwna ryba


Regina Sobik 15.01.2025r 

 foto ze str https://gb-coloriage.com/pl/requins/

środa, 15 stycznia 2025

Dawniej było jakoś lepiej

 




Dawniej było jakoś lepiej

więc wam powiem moi mili

że za naszych lat młodości

też żeśmy sobie radzili


Telefony były zwykłe

tarczę do kręcenia miały

zamiast kina domowego

telewizor czarno biały


Jeśli już ktoś miał samochód

był to maluch czy Warszawa

dziś niby zwykły mercedes

co zepsuć się nie ma prawa


Co zaś dotyczy się szkoły

i tu się wiele zmieniło

internetu i laptopów

w tych czasach jeszcze nie było


W klasach wisiała tablica

kredą na niej się pisało

zamiast plecaka tornister

prawie każde dziecko miało


A w nim elementarz zeszyt

liczydło piórnik stalówka

atrament ołówek gumka

kredki blok i temperówka


Na rękawie ucznia tarcza

i bluza zamiast fartuszka

dla dziewcząt fartuch z kołnierzem

lub spódnica biała bluzka


Na WF obowiązkowo

zwykłe ciemne szarawary

bluza biała tenisówki

lub trampki by było do pary


Jeździliśmy na kolonie

lub obozy pod namiotem

staliśmy na warcie w nocy

w dzień w słoneczku zlani potem


Na boisku były mecze

piłki nożnej czy siatkówki

obite kolana łokcie

różne były meczów skutki


Nikt nie ciągał na podwórko

raczej kłopot był czasami

gdy wołano nas do domu

my byliśmy z kolegami


Ruch był na porządku dziennym

sport to przecież samo zdrowie

tylko czy dziś dzieci wierzą

w to mądre stare przysłowie


Regina Sobik 15.01.2025r.

wtorek, 26 listopada 2024

Za rok bydzie jak w zygarku

                             


We samym pojstrzodku nocy

coś trzasnyło s wielki mocy

jak by dom choć jeszcze nowy

pynk na rowne dwie połowy


Łojciec serwoł sie na nogi

to kataklizm jakiś srogi

na dworze noc cimno gucho

i s kominka flama bucho


A tam kaj je palynisko

leży jakiś biydaczysko

całe sadzom umazane

wele paczki rozciepane


Mama pado ło tej porze

coż tam robi to nieboże

kej tu środek ciymnej nocy

możno potrza mu pomocy


Mikołoj ji :strasznie zima

a do tego jeszcze cima

sanie łostawioł za płotym

wachujom ji pies ze kotym


I niy bada kroł przed wami

wszyndy boł s geszynkami

tera do was prziszoł w gości

choć potłokłech stare kości

 

Miast pod dźwiyrzami sie trzyńś

bez kumin chcioł yno wlyź

bydzie pryndzy myśla se

pszeca geszynk kożdy chce


Co sie zaś tyczy kumina

to tradycjo ..inszej ni ma

i przirzekom że w podarku

za rok byda jak w zygarku

R.Sobik 25.12.2024r.




wtorek, 17 września 2024

niedziela, 31 marca 2024

Dobry Utopek

 


Utopki według legendy to szkaradne stworzenia które szkodziły ludziom a zamieszkiwały śląskie stawy i zbiorniki wodne .

Był piękny letni wieczór .Młynarz Franek wracał z młyna a że dzień był bardzo udany szedł sobie wesoło pogwizdując .Dróżka do jego domu wiodła obok stawu w którym to podobno mieszkały cudaczne stworzenia zwane Utopkami .Co prawda młody młynarz nigdy nie spotkał Utopka ale słyszał od starszych ludzi ,że są bardzo a to bardzo złośliwymi stworzeniami, które tylko czyhają na takich jak on ,żeby wciągnąć do stawu i utopić .Jego zdziwienie było ogromna gdy na środku dróżki stał jakiś cudak ubrany w czerwoną czapeczkę i kapotę a na krzywych cieniutkich nóżkach miał bardzo duże buty . O !ho! ho wygląda na Utopka pomyślał Franek to ci dopiero ciekawe czego on tak naprawdę chce . Mały człowieczek skłonił się nisko i mówi do młynarza -Witam! witam! jestem Utopek Magiera i mam prośbę . Słyszałem od ludzi ze wsi ,że zacna gospodyni żona szanownego Pana szuka niańki dla swoich dzieci .Jestem tą właściwą osobą i umiem się zająć maluchami jak mało kto . Wychowałem już niejedno pokolenie i wszyscy poprzednicy byli ze mnie bardzo zadowoleni . Tylko że teraz mamy takie czasy, że nie ma pracy . Jest susza mało wody i młyny stoją nieczynne tylko ten wasz jeszcze jako tako miele mąkę. Wiem, że i pan i pańska żona macie dużo pracy a ja chciałbym pomóc. Czy nie mógłby mnie zatrudnić szanowny pan jako niańkę albo do pomocy w młynie .Młynarz w pierwszej chwili zaniemówił z wrażenia .Co prawda niedawno szukali niańki dla swoich dzieci ale ,żeby Utopka nie! to jest niemożliwe ! chociaż.. dlaczego nie spróbować więc odpowiedział -Przyjdź jutro rano do domu jak moja żona się zgodzi to masz pracę . Nazajutrz z samego rana do drzwi młynarzowej chaty zastukał elegancko ubrany Utopek Magiera . Gospodyni żona młynarza świdrującym spojrzeniem zmierzyła cudacznego stwora i mówi : - Słyszałam ,że chcesz u nas pracować chociaż wyglądasz cudacznie jednak sprawiasz wrażenie porządnego i miłego .Przyjmuję cię na okres próbny i jeżeli w ciągu tygodnia będziesz się dobrze opiekował moimi maluchami pozostaniesz na dłużej. Zapewnimy ci darmowe jedzenie i miejsce do spania przy piecu. Będzie ci tam cieplutko a teraz do roboty kochanieńki a to moje dzieciaczki pięcioletni Janko i młodszy o rok Michałko .Pilnuj ich dobrze a odwdzięczę ci się dodała . Utopek Magiera spojrzał na malców i powiedział : -Chłopaki od dziś będziemy spędzali ze sobą dużo czasu bo Wasza mama jest bardzo zapracowana i to ja będą ją zastępował .Musicie mnie słuchać a nie pożałujecie .Pokażę wam różne sztuczki a jak tylko będzie cieplutko na dworze pójdziemy na spacer nad staw. Poznam was z moimi braćmi i nauczę pływać a teraz chodźmy na śniadanie bo bardzo jestem głodny. Chłopcy zerwali się na równe nóżki gdy tylko usłyszeli o śniadaniu i pędem pobiegli do kuchni. -Hola ,hola nie tak szybko a ręce umyte spytał Magiera zdejmując czerwoną czapeczkę .Chłopcy stanęli jak wryci bo nie widzieli jeszcze tak dużej główki pokrytej zielonymi włoskami.

-Mamo ! Mamo ! zawołał z płaczem młodszy Michałko ja się boję! .-Ciiiicho mały nie płacz nie zrobię ci krzywdy odezwał się łagodnie Magiera bo wiesz to, że ja mam dużą główkę i zielone włosy nie znaczy ,że jestem zły albo ,że należy się mnie bać. Przecież Wasz dziadek jest zupełnie łysy a babcia siwa a wasza służąca ma rude włosy i co boisz się ich ?. -Nie odparł rezolutnie malec . -No widzisz a czapkę zdjąłem bo tak należy robić i ręce myć przed jedzeniem też należy rozumiesz ! . -Tak odparli równocześnie chłopcy zadowoleni z takiego wyjaśnienia sprawy .Tymczasem żona młynarza przez szparę w drzwiach obserwowała całe to zajście. - .Coś mi się zdaje ,że nasi synowie mają szczęście Utopek Magiera będzie dobrą niańką jak myślisz​​? zapytała cicho zwracając się do męża. - Ano zobaczymy odpowiedział młynarz i poszedł do swoich zajęć . Po sutym śniadaniu chłopcy postanowili zabawić się w chowanego . -Utopku ! Utopku ! my się schowamy a ty będziesz nas szukał . - Dobrze liczę do trzech : - raz! dwa ! trzy !szukam!! zawołał Utopek Magiera . Kiedy się odwrócił nie było ani Janka ani Michałka. Chociaż Magiera przez dłuższą chwilę wołał chłopców jakoś żaden z nich nie odezwał się .To niemożliwe ,żeby tacy malcy schowali się tak że ja nie mogę ich odnaleźć pomyślał . -Oj! jo! ,joj ! Pani młynarzowa będzie się gniewać co więcej wyrzuci mnie z pracy dodał zrozpaczony . Już prawie stracił nadzieję na odnalezienie chłopców kiedy z drewnianej skrzyni na mąkę postawionej w sieni rozległo się jakieś chrobotanie. To chyba nie myszy coś mi się zdaje ,że to Janko i Michałko. Nie zwlekając ani chwili Utopek Magiera podniósł wieko do góry .To co zobaczył potem zwaliło by z nóg dorosłego a cóż dopiero naszego Utopka .W skrzyni były jakieś dwa białe potworki, którym tylko oczka świeciły się jak węgliki . To chłopcy wchodząc do skrzyni zatrzasnęli za sobą wieko a ,że na dnie było trochę mąki wyturlali się w niej i teraz wyglądają jak dwa białe bałwanki.. Zabawa ta skończyłaby się naprawdę źle gdyby nie Utopek który to wyciągnął spanikowanych malców. Kiedy już trochę doszli do siebie obiecali ,że już nigdy nie będą się chować w skrzyni czy szafie. Innym razem Utopek postanowił swoich podopiecznych poznać bliżej ze swoją rodziną i zaprowadził ich nad staw. Obiecał mamie chłopców ,że przypilnuje by mogli bezpiecznie się wykąpać i pobawić z malutkimi Utopcami . Kiedy byli już na dróżce obok stawu Janko niespodziewanie pośliznął się i wpadł do wody .Rodzeństwo Utopka Magiera szybko pośpieszyło z pomocą tonącemu chłopcu. Wyciągnęli oni przerażonego malca na brzeg i obiecali, że od dziś będą uczyć dzieci pływania. Mama maluchów w nagrodę za uratowanie chłopca uszyła dla Utopka Magiery i jego rodzeństwa piękne czerwone kapoty ,bo te które nosili były już stare i trochę podarte . Od tego czasu minęło wiele lat chłopcy dorośli ,poszli do szkoły ale zawsze przychodzą na brzeg stawu ,żeby odwiedzić swojego opiekuna Utopka Magierę ,który jest już stary i bardzo zmęczony . Co prawda ten nie zawsze może wyjść do nich ale chłopcy wiedzą ,że tam jest bo na powierzchni wody widać czerwony pompon czapki którą nosi .

Regina Sobik

sobota, 17 lutego 2024

Kaczuszki i mewy

 




Gdzieś hen na nadmorskiej plaży

tam gdzie piasek w stopy parzy

by osuszyć sobie brzuszki

spacerują dwie kaczuszki


Przed tym w morzu się kąpały

i wesoło nurkowały

teraz całe z marskiej pianki

wyglądają jak bałwanki


A mewy się śmieją w górze

wam potrzebne są kałuże

my umiemy pięknie latać

w morzu małe rybki łapać

Wy zaś tak dla niepoznaki

udajecie morskie ptaki

i każdy się z nami zgodzi

latanie wam nie wychodzi


Morze wcale wam nie służy

więc taplajcie się w kałuży

albo w stawie u sąsiada

tutaj z nami nie wypada


Na to rzekły im kaczuszki

zwinne mamy nasze nóżki

może niezgrabnie latamy

za to szybko i dobrze pływamy


Regina Sobik 17.02.2024r.

środa, 17 stycznia 2024

Bo kto nosi okulary

 

Ola rano wcześniej wstała

założyła okulary

mama nie może uwierzyć

wciąż powtarza że to czary

 

Skoro od dawna wiadomo

że dziewczynka niedowidzi

i zakładać je do szkoły

po prostu się bardzo wstydzi

 

Wszyscy łamią sobie głowę

dlaczego zmieniła zdanie

czy to może jakiś kaprys

czy może już tak zostanie

 

Może Ola zrozumiała

pewno wreszcie uwierzyła

w okularach lepiej widzi

odtąd będzie je nosiła

 

Przepisał je okulista

a jeśli jej ktoś dokuczy

bardzo grzecznie mu odpowie

niech szacunku się nauczy

 

Bo kto nosi okulary

i w potrzebie je zakłada

jest mądry inteligentny

więc kłócić się nie wypada

Regina Sobik

sobota, 9 grudnia 2023

Spóźnialski Mikołaj

 



Tuż po świętach w środku nocy

coś trzasnęło z całej mocy

jakby dom choć całkiem nowy

pękł na równe dwie połowy

Tato zerwał się na nogi

co się dzieje Boże drogi

na dworze noc ciemna głucha

a z komina sadzą bucha

-Być nie może nie do wiary

to są najprawdziwsze czary

w kominku gdzie palenisko

leży jakieś biedaczysko

Całe sadzom umorsane

bez czapeczki rozczochrane

obok worek cały zmięty

jakieś paczki i prezenty -

Mama na to - o tej porze

co tu robi to niebożę

trzeba znaleźć nam przyczynę

dlaczego chciał wejść kominem -

-Ja jestem Mikołaj Święty

ten co przynosi prezenty

Chociaż bardzo się śpieszyłem

powiem szczerze nie zdążyłem

trudno tak zadaniu sprostać

gdy każdy chce prezent dostać

Co się zaś tyczy komina

to tradycja – ot przyczyna

Choć potłukłem stare kości

mimo wszystkich zawiłości

obdzielę Was prezentami

a potem już wyjdę drzwiami

Nie gorszcie się na starego

Mikołaja spóźnialskiego

a na przyszłoroczne święta

Was szczególnie zapamiętam

i przyrzekam że w podarku

będę na czas jak w zegarku


REGINA .SOBIK


środa, 22 listopada 2023

Stalowe wiadro

 




Na śmietniku leży wiadro

niepotrzebne już nikomu

dawniej ważne i cenione

miało swoje miejsce w domu


Kiedy było piękne mocne

wielkie poważanie miało

nosząc państwu z studni wodę

jak ten wół wciąż harowało


A teraz gdy pan gospodarz

wodociąg ma w swej zagrodzie

jakieś rurki zlewy krany

nowoczesność dzisiaj w modzie


I po co mu wiadro stare

brzydkie tylko kuchnię szpeci

któż upomni się o niego

kiedy woda z kranu leci


Na to garnek się odezwał

nie martw się mój przyjacielu

trzeba przyjąć co los niesie

takich jak ty jest tu wielu


A tyś zrobiony ze stali

wcale nie taki zbyteczny

bo jako surowiec wtórny

jeszcze będziesz pożyteczny

 

R.SOBIK 15.01.2013r





wtorek, 5 września 2023

Chciał lis kolor futra zmienić

 


Chciał raz lis dla niepoznaki

kolor swego futra zmienić

przefarbuje się na czarno

żeby wygląd swój odmienić


Wybiera się do kurnika

już ostrzy sobie pazury

a z pyska mu ślinka leci

na świeże i smaczne kury


Jest tylko jedna przeszkoda

przechytrzyć stróża podwórka

czy jego plan zda egzamin

żeby wywieść w pole Burka


Może psisko da się nabrać

jak nie żywot lisa marny

skoro rudym jest z natury

a nie burym albo czarnym


Widać nie był lis tak chytrym

choć mu kiszki marsza grały

bo nie znalazł żadnej farby

chociaż szukał przez dzień cały


Teraz głodny wciąż narzeka

że on zadaniu nie sprostał

darmo marnował swe siły

bo i tak rudym pozostał 

Regina Sobik

foto ze str https://p24.raciborz.com.pl/new/rudy-przyjaciel-wtorek-27-pazdziernik



sobota, 2 września 2023

Niesłuszne podejrzenie

 


                                  Od dwu godzin moi mili
                                  na gałęzi siedzi wrona
                                  nastroszyła lśniące piórka
                                  no bo strasznie obrażona 

Kto powodem takiej złości
że aż echo o tym gada
oj! nieładnie moja mała
obrażać się nie wypada

Kraa, kraa, kraa, nie do wiary
ludzie złe pojęcie mają
że ukradłam worek zboża
ciągle mnie podejrzewają

Zboże, owszem jem od święta
ale lubię drobne ssaki
pyszne odpadki z śmietnika,
dżdżownice, czasem ślimaki

Pokarmu szukam na ziemi
tu też wiele go znajduję
myszki chrząszcze i owady
lubię ich smak więc poluję

Jeszcze przyznam się do czegoś,
co niechlubne z mojej strony,
odbieram ptakom ofiarę
cóż, to taki zwyczaj wrony

A ciekawych informuję  
odżywiam się też jajkami,
gdy głód najlepszym kucharzem
nie pogardzą pisklętami

Mieszkam na wierzchołku drzewa,
gdy nachodzi mnie ochota,
buduję gniazdo z patyków
gałęzi gliny i błota

Niepotrzebne mi mieszkanie
na budynku gdzieś wśród ludzi
lubię otwarte przestrzenie,
a ciasnota niesmak budzi

Czasem jednak mi się zdarza
mieszkać w dużym miejskim parku
wtedy buduję swe lokum
w jakimś małym zakamarku  

Owszem zakładam rodzinę
cieszę się i nie narzekam
powiem o tym innym razem
a teraz już stąd uciekam

Regina Sobik  

foto https://pixabay.com/pl/photos/wrona-ptak-siedzi-zwierz%C4%99-pi%C3%B3ra-3604685/

sobota, 29 lipca 2023

Dumny strach



Na zasianym polu jak żołnierz na warcie

w podartej kapocie strach na wróble stoi

złośliwe wietrzysko targa nim i szarpie

za to strach ani drgnie wiatru się nie boi


A ten dmie i świszczy naśmiewa się głośno

że liche odzienie zaraz zerwie z niego

dziurawą kapotę szarpie z całej siły

by biednego stracha zostawić gołego


Obok stado wróbli trochę wystraszone

obserwuje z dala komu się dostanie

kto tę walkę wygra siłą czy też sprytem

czy strach czy wietrzysko zwycięzcą zostanie


Strach trzyma kapelusz i poły kapoty

chyba nie da rady zaraz będzie finał

gdy nagle wiatr zmienił kierunek i siłę

a strach stoi dumny że fason utrzymał

Regina Sobik

poniedziałek, 24 lipca 2023

Włóczykij

  


 Nigdzie miejsca nie zagrzeje

niecierpliwy gdzieś go niesie

z każdym by się przekomarzał

z wiatrem strachem echem w lesie


Kij zarzucił na ramiona

gna przed siebie jak szalony

nie boi się skwaru słonka

niestraszne mu z nieba gromy


Kiedy spotkasz go na drodze

zapytasz o cel podróży

odpowiada że świat zwiedza

bo siedzenie w domu nuży


Nie znosi hałasu miasta

pośród tłumu wciąż się gubi

kocha przestrzeń i przyrodę

a wędrówkę bardzo lubi


Wędrówka to jego pasja

nawet zwiedził już pół świata

a dzisiaj zamarzył mu się

..samolot co szybko lata

Regina Sobik 23.07.2023r.

foto https://operon.pl/.../Po-szkole/Ile-jest-w-nas-z-Wloczykija

piątek, 21 lipca 2023

Bucik dla stonogi

 

 

Dziś stonoga nie w humorze do sąsiadki iść nie może

siedzi w domu dzionek cały no bo kłopot ma niemały

wczoraj na spacerze była jeden bucik gdzieś zgubiła

teraz biedna szuka wszędzie co to będzie jak to będzie

-Na boso iść nie wypada lecz jest na to jedna rada

pójdę sobie na zakupy kupię całkiem nowe buty

żeby dobrze pasowały zbytnio się nie wyróżniały

Lubię spacer i podróże wyprawy małe i duże

Buty świadczą o stonodze dlatego właśnie w nich chodzę

poza tym kocham wygodę dbam o wygląd i o modę

-a ja  pomysł mam kochana jutro gdzieś z samego rana

do szewca razem pójdziemy kolor fason wybierzemy

Szewc uszyje bucik nowy ot i cały kłopot z głowy

Regina Sobik 

foto ze str  https://cisowa.zlobekkoniczynka.pl/zabawa-plastyczna-stonoga


czwartek, 15 czerwca 2023

Dzielni strażacy

 


Stoi dumnie przed garażem

nowiutki wóz własność straży

w środku węże jakieś liny

a na zewnątrz zaś drabiny


Na dachu światełko błyska

można mu się przyjrzeć z bliska

nagle alarm nie ma czasu

coś się stało obok lasu


Syrenę chłopcy włączyli

by się gapie usunęli

klakson jak na trąbce gra

wóz strażacki pędem gna


Ogień widać już z oddali

to sąsiada dom się pali

z drogi z drogi strażak woła

bo już ogień dookoła


Chłopcy się nie obijają

szybko węże rozciągają

ze zbiornika leją wodą

ratując dom przed pożogą


Regina Sobik kwiecień 2019r



sobota, 3 czerwca 2023

Pierwszy stopień do wiedzy

 

Oj te ciekawskie dzieciaki

ciągle zadają pytania

dlaczego kogut w kurniku

wciąż pieje z samego rana


Dlaczego w Biedronce nie ma

grzędy i gniazda z jajami

a tylko różne półeczki

z jakimiś tam produktami


Dlaczego piesek szczekaniem

wita i obcych i gości

dlaczego nie jada ciasteczek

a lubi obgryzać kości


Dlaczego gdy niebo płacze

spada na ziemię kroplami

a nie cukrową watą

sokiem czy też cukierkami


Dlaczego czemu dlaczego

wciąż te pytania i słowa

a mnie już od tego bolą

żołądek uszy i głowa


I tak tłumaczę to sobie

to przecież nie żaden dylemat

a pierwszy stopień do wiedzy

na każdy wybrany temat

Regina Sobik
foto pochodzi ze str https://smartbee.club/dzieciece-pytania-czy-to-zmora.../




środa, 10 maja 2023

Czyściryjki

 


Tuż za wsią był staw zamieszkały przez malutkie stworzonka. Okoliczni mieszkańcy nazywali je Czyściryjkami. Stworzonka te były podobne ni to do żaby ni do ryby. Nóżki wyglądały jak u żaby, a reszta ciała była pokryta srebrną łuską. Natomiast ich pyszczki miały podłużny kształt, a zamiast uszu posiadały otwory, przez które wydostawała się woda, którą filtrowały w pyszczkach. Stworzonka te żyły sobie spokojnie nie wadząc nikomu. Pewnego razu, a było to późnym latem, z pobliskiej wioski, w której ludzie wypompowywali swoje przydomowe zbiorniki na fekalia, do stawu dostała się koszmarna cuchnąca plama.Wszystkie wodne stworzenia zamieszkujące staw z trwogą spoglądały na coraz to większą plamę. Kiedy osiągnęła wielkość szkolnego boiska zwierzątka wodne postanowiły zwrócić się o pomoc do Czyściryjków. Posłały dorodnego karpia, który to miał mi przedstawić sprawę. Karp długo rozmawiał z Czyściryjkami w jaki sposób by tu wspólnie uratować stworzenia żyjące w stawie. Chodziło przede wszystkim o wodę, która przemieniła się w cuchnący ściek. Były bowiem już pierwsze przypadki zachorowań wśród ryb i żab .Czyściryki nie dały się długo prosić. Postanowiły pomóc, bo uznały, że skoro natura dała im pyszczki, które mogą się na coś przydać, to dlaczego nie mają tego daru wykorzystać do walki z wrogiem.Ustawiły się w zwartym szeregu i otoczyły plamę ciasnym pierścieniem tak, że ta nie miała prawa gdziekolwiek uciec. Wtedy ruszyły do ataku. Ich pyszczki, a właściwie ryjki, pracowały bez wytchnienia filtrując wodę dzień i noc. Pozostałe stworzenia pomagały jak umiały .U wlotu, z którego wypływała śmierdząca brunatna ciecz, zbudowały tamę z piasku. Cuchnąca ciecz wsiąkała w piasek i Czyściryjki miały trochę ułatwione zadanie, bo plama nie była już taka brzydka i smrodliwa. Oczywiście jak to w takiej sytuacji bywa nie obyło się bez ofiar. Dwa Czyściryjki, te które znajdowały się najbliżej plamy, pod wpływem wysiłku nie wytrzymały i zasłabły. Szybko jednak zastąpiono je innymi silniejszymi. Pod sam wieczór nad staw przyszedł rybak i złowił parę ryb. Nie zauważył plamy, ale wyczuł jakiś brzydki zapach i mimo to wziął ryby i zaniósł je do domu, a że był bardzo głodny szybko ugotował je i zjadł na kolację. Na drugi dzień rano obudził się bardzo chory. Bolał go brzuch i całe ciało. Ostatkiem sił dowlókł się do okna i zobaczył sąsiada, który opróżniał zbiornik na ścieki. Wtedy zrozumiał wszystko. Tymczasem Czyściryjki pracowały bez wytchnienia. Walka z plamą była bardzo trudna, ale w końcu woda zaczęła robić się czystsza. Nie miała też tak brzydkiego zapachu. I wtedy stał się cud. Cuchnąca ciecz przestała lecieć do stawu. Podobno ludzie z pobliskiej wioski zrozumieli, że zrobili straszliwą rzecz zatruwając wodę w stawie, bo już na drugi dzień po tym wypadku we wsi pojawiły się beczkowozy, które zabierały cuchnące ścieki i woziły gdzieś do jakiejś oczyszczalni. A dzielne Czyściryjki od tej pory wiodą spokojne życie w stawie. Żaby na pamiątkę tego zdarzenia urządzają na ich cześć wieczorne koncerty, by chociaż w ten sposób odwdzięczyć im się za uratowanie życia . 

Renia Sobik

 Bajki te można odsłuchać na str Bajkowni    https://www.bajkownia.org/czytaniebajek/294-czyciryjki-bajka-ekologiczna

oraz na str  https://www.spreaker.com/user/10988498/bp-073-czysciryjki

 

 

sobota, 29 kwietnia 2023

Taki już porzondek świata

 


Łojciec Czas już łod lot wiela we wszechświecie szuko piora

chcioł zaszkryflać puste szkartki a tu w hefcie srogo dziura

Na pomoc woło familjo baba synka no i cera

pomożcie mi szukać piora kej roboty mom za wiela

Je żech stary i zmochany i colkiym już żech sie stracioł

niy pamiyntom kaj doł pioro jak by mje wto przekabacioł

Żeby ulżyć se w robocie żona Era podzieliła

świat na rowne dwie połowki bo tu gospodyniom była

Pado- Era Staro Era Nowo słożki drogi sercu mymu

dołeś chopie mi w geszynku żeby było po twojimu

Tera muszom sie wykozać s cerom Epokom do kupy

w calutkim naszym wszechświecie bydom szukać twoji zguby

Na to łodezwoł sie syn Wiek wartki młody zwariowany

ale jak na swoji lata mondry i fest łoczytany

Pado krotko Łojcze drogi choć roz mi dej donś do głosu

powiym ci że żodnym piorym nie zaszkryflosz szkartek losu

Jak wiysz wszechświat je łogromny i choć mosz już swoji lata

musisz dali ciś do przodka  kej taki porzondek świata 

dycko bołeś dycko bydziesz powiym ci a byda szczyry

niy musisz szkryflać po szkartkach to załatwiom kompiutery    

                                                           

Regina Sobik 29.04.2023r.                                                                                                                                                                                                

r