foto ze str https://tatromaniak.pl/aktualnosci/czwartek-w-tatrach
Nadeszła znikąd czarna jak smoła
siejąc po niebie grzmiące pioruny
srebrno czerwone i poszarpane
niczym z żałości pęknięte struny
Huk błyskawicy przecina ciszę
odbija o szczyty złowrogim echem
jak zwierz raniony jęczy i świszczy
i straszy ziemię złowieszczym śmiechem
Nad Morskim Okiem tafla przejrzysta
gniewnie zmarszczyła szczytów odbicie
wzburzona złośliwa kipi i bryzga
wtóruje jej wicher na górskim szczycie
A niebo płacze strugami deszczu
chłodnym prysznicem ożywia ziemię
zmywając makijaż letniego żaru
wsiąka w szczeliny gdzie cisza drzemie
Regina Sobik