wtorek, 6 października 2026

Październikowe zauroczenie


                                 Fragment wiersza Artystki 

                                 .......................................

                                ....................

Letnie promienie słonka

gdzieś z niebieskiego szczytu

pomalowały chmurki

jasnym kolorem błękitu

...................................

Regina Sobik  







 

Haja

Na rygale butel wielki

s chlebym wadzom sie precelki

że to wcale niy pasuje

i jyno jim wyglond psuje


Skoro łone nojważniejsze

i do tego nojsmaczniejsze

to żymły somsiadki chleba

do kupy kajś przeniyś trzeba


Żymły na to rozciepane

niy som żeście tukej same

my wyciepać sie niy domy

prawo leżeć tukej momy


Na to rogol sie łodzywo

pszeca jo też je pieczywo

toż was prosza moji mili

żebycie sie niy wadzili


Już ci piekorz dobrze wiedzioł

wto kaj i jak bydzie leżoł

czy to żymły czy precelki

chlyb rogol czy tyż eklerki


Skoro kożde do zjedzynio

po co nom te biadolyni

nikomu to niy pomoge

a nas jyno skłocić moge 

Regina Sobik 



Dziwno ryba

 



Stracioł s pyska zomb rekinek

bez cufal s samego przodu

a jego mama sie boji

że ji bajtel umrze s głodu


Myśli jak łon bydzie łowioł

co bydzie jod na śniodani

pszeca za pora dni s niego

jyno som szkielet łostanie


Toż poszła s nim do dochtora

by na utropa poradzioł

prosi błago i lamynci

by mu zomb do szczynki wsadzioł


Dochtor zdziwioł sie i godo

tu sie ni ma czym frasować

bo skuli jednego zymba

pszeca niy musi głodować


Co sie zaś tyczy rekina

niech mamulka sie niy boji

bo tyn bez colutki życi

som wymiynio zymby swoji 

Regina Sobik  



wtorek, 29 września 2026

Łowoc nieba

 


Kedy w ziorkach łowoc nieba

złotym i szczybłym sie miyni

potym żniwiarza sroszony

wydowo sie cudym ziymi


A kedy spichlyrz je pełny

mynorz go na monka zmieli

bielusiynki jak łopłatek

bydzie na żniwne weseli


Ze tej monki chlyb zwyczajny

mocka siły ludziom dowo

na łołtorzu cud przemiany

ciałym Bożym chnet sie stowo


Ło ty ziymio rodzicielko

dej plon by niy brakło chleba

by kożdy jego krajiczek

boł rzykaniym aż nieba 

Regina Sobik 



poniedziałek, 28 września 2026

Księżycowe zauroczenie

 



Natchnienie nocy fragment wiersza

.............................................

......................... 

Nie żałuj dzisiaj gdy jutro czeka

słońce nie skryje blasku księżyca

gdy noc natchnieniem dnia jutrzejszego

zobaczysz inne jego oblicza

....................................................

Regina Sobik 



Hałdy i góry

 

 

                   
 

 

 Hałdy i góry 

 My tu na Śląsku mamy góry

nie takie piękne jak te Wasze

Hałdy sadzami malowane

są takie swojskie.. śląskie.... nasze

U nas pod ziemią czarnym złotem

u Was pokryte szczytów bielą

po co się spierać czyje lepsze

kiedy nas łączą a nie dzielą

Tkliwą szarością znaczą widok

żarem przeszłości świecą w nocy

zapachem sosen nozdrza pieszczą

latem zielenią mamią oczy

Wszyscy kochamy je tak samo

korzenie też podobne mamy

gdy Stwórca dał Wam je w podarku

my je w zielony Śląsk zmieniamy

Regina Sobik 







środa, 23 września 2026

O Matce Bożej Skępskiej

 


                                   

Brzemienna Matko Królowo

Matka wszystkich polskich Matek
jesteś balsamem dla duszy
gdy zasiane ziarno w łonie
cudem narodzenia wzruszy
Dla Tych co szukają wsparcia
rozkwitasz pąkiem nadziei
niczym tęcza kolorowa
pośród burz ziemskich zawiei
Tobie łzy na wagę złota
kiedy płyną z serca ciszy
za Twym wiernym wstawiennictwem
szept modlitwy Bóg usłyszy
Nieważne perły w koronie
czy szata złotem przybrana
Brzemienna Matko Królowo
od Boga żeś nam posłana
Jesteś świadectwem łask bożych
wszystkich którzy Ci ufają
Oni zawierzając Tobie
o co proszą otrzymują


Matko Brzemienna o Pani Skępska

Matko Brzemienna o Pani Skępska
nosisz pod sercem Syna bożego
posłuszna Stwórcy pokorna cicha
jesteś nadzieją dla Tych co proszą
Sypiesz łaskami jak ziaren kłosem
wskazujesz pokorą jak żyć nam trzeba
nasz los z ufnością Ci powierzamy
byś była łącznikiem ziemi i nieba
Kiedy świat tonie w ciemności grzechu
jak światło słonka prowadzisz drogą
jesteś ucieczką jesteś ratunkiem
Tych których ciężko doświadcza los



piątek, 18 września 2026

Walczyć o dobro świata

 


Żyjemy w czasach w których człowiek

wciąż dąży do samozagłady

mamieni przez współczesne dobra

sakwą leczymy nasze wady


Jakże żyć zgodnie z Bogiem z ludźmi

gdy wokół wojny ból i nędza

a zwykły prosty człowiek niczym

wobec sił łokci i pieniądza


Kiedy nienawiść względem innych

zabiera wszystkie zmysły człeka

z trwogą myślimy o swych bliskich

i o tym co nas jeszcze czeka


I chociaż świata nie zbawimy

czas podjąć nam ważne wyzwanie

o lepsze jutro walczmy piórem

choć bardzo trudne to zadanie

wtorek, 15 września 2026

Chmurzaste pożegnanie lata

     
Fragment wiersza "Pożegnanie lata"
.............................................
.........................................
Odchodzą w niepamięć dni pełne słonka
Jesień w szarości smutek zaplata
na niebie klucze wędrownych ptaków
krzykiem żegnają uśmiechy lata,

                                                         









środa, 9 września 2026

Przi polnej drodze

                             

Przi polnej drodze na kraju lasa

samotno lipa kwiyciym rozkwito

łona kożdego wto tukej przidzie

słodkawym woniym lata prziwito


Na korze stroma łobroz Madonny

lipniowo klara z uciechy poli

na nim jak żywo Bożo Mamulka

s małym Dziyciontkiym we aureali


Łojcowie nasi kejś tu chodzili

prosić ło dobre żniwa czy plony

wierzyli że chroni dycko pomoże

toż w zocy mieli łobroz Madonny


Dzisioj wionuszek s kwiycio spleciony

gorkim promiyniym przipiyko klara

a Łona samotno s Dziyciontkim na rynce

czeko aż wroci sie łojcow wiara 

Regina Sobik 

foto ze str    https://radom.city/index.php?n=Grafika.07488 

sobota, 22 sierpnia 2026

Pod tym samym niebem

                                                  
 
                                                                                
 
                                    
                                 Pod tym samym niebym

Pod tym samym niebym słońce jasno świyci

i wszyndy jednako ptok na stromie śpiywo

jednako pod stopom szuszczom suche liści

świat jednakim pszocim Ponboczek łogrzywo

.....................................

.................................

Regina Sobik  

 

                                                       



                                                  
 
                                              
 
                                                             
 
 



   



 
                                                                              





wtorek, 18 sierpnia 2026

Różaniec

 



W ręku różaniec usta szepcą słowa

co to niejedną strunę serca poruszy

tak jak by chciały zamknąć w tych paciorkach

wszystkie swoje troski i cierpienia duszy


Niepojętą mocą wypełniając serce

by zamknąć granice ludzkiego cierpienia

w każdej jego cząstce tak wiele miłości

co wyrosła z bólu na krzyżu zbawienia


Różaniec mu drogą do samego Boga

gdy na świecie wojny ból i zawierucha

w jego tajemnicach znajdzie ukojenie

gdy niemoc ogarnia w nim pomocy szuka


Dzisiaj u stóp krzyża wśród ciszy wieczoru

modli się za bliskich o szczęście i spokój

z dziecięcą ufnością prosi swego Stwórcę

o siły i zdrowie nadzieję i pokój 

Regina Sobik 


czwartek, 13 sierpnia 2026

Sierpniowy spektakl nieba

 

 

Fragment wiersza "Ciemność nocy"

..................................

Mroczna ciemność nocy zwyciężona blaskiem

złocistą poświatą cały świat okryła

z sierpem księżyca co wyszedł zza chmury

koronę słoneczną pięknie ozłociła

.................................

...................Regina Sobik  


 







piątek, 7 sierpnia 2026

SIERPNIOWY ZAWRÓT GŁOWY

 
                        
   

Fragment wiersza "Nie przynoś mi kwiatów "

................................. 

Nie przynoś mi kwiatów bo zwiędną

chociaż ich piękno oko cieszy

w twoim ogródku żyć będą

dłużej na cześć i chwałę Stwórcy

...................................

Regina Sobik  

'

  
 
 



poniedziałek, 3 sierpnia 2026

A na dworze lato

 /Latowe pszoci,   Kejby sie  łochłodzić  ,A na dworze lato,/


                                                                                  

Latowe pszoci


Gorko hyc na dworze pszoci ji sie marzy

toż łofiary szuko we Łebie na plaży

Chocioż fest sie staro srogo mo utropa

bo i lata niy te by przitrzimć chłopa 

Tera biydno łazi ze śliwom przi łoku

na chłopow filuje ale jyno s boku



Kejby sie łochłodzić


Lato momy piykne chocioż hyc na dworze

keby sie łochłodzić robi to co może

Toż poszoł do baru łobsztelowoł piwo

jeszcze nic niy wypioł gowa mu sie kiwo


Usnoł chłop na ławce majom s nim utropa

tera kombinujom jak sie pozbyć chłopa

Kedy sie łobudzioł ślypiami przewraco

myśli że to baba a to flaszka maco


Ślubno jak sie jyno ło tym dowiedziała

wartko s nudelkulom do baru pognała 

Bydzie mioł nauczka tyn gizd zatracony

skoro woloł flaszka łod wdziynkow swej żony


A na dworze lato


Zapomnioł ło wodzie zapomnioł ło hucie

toż nieszczyńści bydzie tak godali ludzie

Gorko jak we piecu  klara fest blinduje

pot mu s czoła leci goronczki niy czuje


Przed łoczami czorno we łbie mu sie krynci

toż siado na ziymi na nic ni mo chynci

Seruszko fest klupie glaca czerwiynieje

a łon sztyjc sie pyto co sie sy mnom dzieje 


I niy do se pedzieć że to udar pszeca

kej na dworze lato i hyc jak ze pieca 

Regina Sobik lipiec 2026r 



niedziela, 2 sierpnia 2026

Jak zaadoptować córkę Wodnika scenariusz dla dzieci

 

                                                        


Narrator

Gdzieś na dnie morza w podwodnym kraju

stał sobie pałac cały z kryształu

w nim mieszkał wodnik Mącikałuża

i jego córka Błękitnaróża

Niecałe pięć latek dziecina miała

kiedy na świecie samą została

Po pustym pałacu chodzi dziecina

płacze narzeka gdzie jej rodzina


Córka Wodnika

Mama odeszła w morskie głębiny

a potem tatko ojciec rodziny

pomóżcie proszę jestem tu sama

ja chcę do taty ja chcę do mamy !!!!


Narrator

I tak narzeka już miesiąc cały

aż mury zamku się rozleciały

nie mogą tego dłużej znieść ryby

i biały koral Rzęsistogrzywy


Koral

Muszę te dziewczę zaadoptować

na dobrą życzliwą pannę wychować

załatwić trzeba tylko papiery

w głównym urzędzie obok Riwiery

adopcja dziecka nad wyraz ważna

no a dokument sprawa poważna


Syn Korala

Trzeba nam wprawdzie to mieć na względzie

może kolejka być przy urzędzie

Żeby załatwić sprawę z rodziną

wyruszyć musisz ranną godziną


Rodzina Korala szykuje się w podróż

Narrator

Gdy dopłynęli już do Riwiery

szczupak urzędnik nad wyraz szczery

chociaż petentów nie bardzo lubi

w przepisach prawnych trochę się gubi

Wertuje księgi i ustaw szuka


Urzędnik

Myślę że może jest jakaś luka

że na adopcję mi nie zezwoli

nie widzę Korala w ojcowskiej roli

Jeżeli chodzi zaś o dziecinę

chętnie pomogę wnet się uwinę

ma szczęście dziecko spadłem mu z nieba

zaraz popłynę tam gdzie potrzeba


Sędzia

Świadkowie gapie opuścić salę

spraw na wokandzie zostało parę

a ta szczególnie wymaga czasu

proszę nie robić mi tu hałasu


Koral

Sprawa poważna wcale nie przeczę

ja ciepłem serca rany uleczę

tego dziewczątka które tu czeka

Pan zaś podobny do złego człeka

Robi na przekór i dużo gada

proszę wybaczyć mnie nie wypada

zwracać uwagę to nie w porządku

zacznijmy sprawę więc od początku


Żona Korala

Przecież o dobro dzieweczki chodzi

tu się pan ze mną na pewno zgodzi

niech ta sierotka córką nam będzie

proszę Urzędu mieć to na względzie!!!


Urzędnik

Wywody pańskie nic nie pomogą

a co najwyżej zaszkodzić mogą

i proszę mnie tu zbyt nie naciskać

jeśli chce petent cokolwiek zyskać


Narrator

Zasmucił się koral do domu wraca

w tym ciężkim czasie pomaga praca

zgrana rodzina jest do pomocy

budują Atol we dnie i w nocy

Dręczy ich tylko jedno pytanie


Koral

Co się z córeczką Wodnika stanie

i jak się czuje czy tęskni kocha

czy może chora a może szlocha


Wpada Syn Korala

Tatku tatku dobra nowina

usiądź na muszli i mocno się trzymaj

Dziś władze wyspy pismo dostały

z wielką uwagą je przeczytały

pieczęć i podpis na nim widnieje

no wreszcie cośik tutaj się dzieje

Sąsiadka Korala

Urząd państwowy udzielił zgody

widocznie były jakieś powody

córka Wodnika tutaj zostanie

i Twoją prawną córką się stanie


Ryba

Wszystko starannie przygotowane

na to rodzinne pierwsze spotkanie

czekają ryby ławicą całą

i wodorosty tuż gdzieś za skałą

Delfiny dorsze śledzie szczupaki

wodne stworzenia i morskie ssaki

gości i gapiów przyszło tu wielu

stoją pływają ruch jak na Helu


Syn Korala

O rety !! co to??? na grzbiecie delfina

płynie na Atol piękna dziewczyna

smutek odbija się jej na twarzy

rodzina dzieciństwo wciąż jej się marzy


Córka Wodnika do delfina

Jakoś tak dziwnie jestem przejęta

czy o adopcji Koral pamięta

choć nie pomogła żadna ustawa

On dzielnie walczył o moje prawa

Nie jestem jego córką rodzoną

a według prawa przysposobioną

lecz myślę sobie i mocno wierzę

że On mnie kocha mocno i szczerze


Delfin

Masz rację dziecko prawda to przecie

takich Korali mało na świecie

choć może z innych przymiotów słynie

bardzo oddany dzieciom rodzinie

Mądry odważny a to się liczy

i przeszkolenie przeszedł w stolicy

już urzędnicy sprawę zbadali

inaczej by Ciebie jemu nie dali


Urzędnik

Trwało to długo takie przepisy

nie urzędnicze fochy kaprysy

nie smuć się dziewczę cieszyć się trzeba

już On Cię skrzywdzić nikomu nie da


Narrator

Choć zamieszania troszeczkę było

dobrze że tak się wszystko skończyło

wszyscy się cieszą wszyscy radują

pływają tańczą i wiwatują

R.SOBIK