poniedziałek, 3 sierpnia 2026

A na dworze lato

 /Latowe pszoci,   Kejby sie  łochłodzić  ,A na dworze lato,/


                                                                                  

Latowe pszoci


Gorko hyc na dworze pszoci ji sie marzy

toż łofiary szuko we Łebie na plaży

Chocioż fest sie staro srogo mo utropa

bo i lata niy te by przitrzimć chłopa 

Tera biydno łazi ze śliwom przi łoku

na chłopow filuje ale jyno s boku



Kejby sie łochłodzić


Lato momy piykne chocioż hyc na dworze

keby sie łochłodzić robi to co może

Toż poszoł do baru łobsztelowoł piwo

jeszcze nic niy wypioł gowa mu sie kiwo


Usnoł chłop na ławce majom s nim utropa

tera kombinujom jak sie pozbyć chłopa

Kedy sie łobudzioł ślypiami przewraco

myśli że to baba a to flaszka maco


Ślubno jak sie jyno ło tym dowiedziała

wartko s nudelkulom do baru pognała 

Bydzie mioł nauczka tyn gizd zatracony

skoro woloł flaszka łod wdziynkow swej żony


A na dworze lato


Zapomnioł ło wodzie zapomnioł ło hucie

toż nieszczyńści bydzie tak godali ludzie

Gorko jak we piecu  klara fest blinduje

pot mu s czoła leci goronczki niy czuje


Przed łoczami czorno we łbie mu sie krynci

toż siado na ziymi na nic ni mo chynci

Seruszko fest klupie glaca czerwiynieje

a łon sztyjc sie pyto co sie sy mnom dzieje 


I niy do se pedzieć że to udar pszeca

kej na dworze lato i hyc jak ze pieca 

Regina Sobik lipiec 2026r 



niedziela, 2 sierpnia 2026

Jak zaadoptować córkę Wodnika scenariusz dla dzieci

 

                                                        


Narrator

Gdzieś na dnie morza w podwodnym kraju

stał sobie pałac cały z kryształu

w nim mieszkał wodnik Mącikałuża

i jego córka Błękitnaróża

Niecałe pięć latek dziecina miała

kiedy na świecie samą została

Po pustym pałacu chodzi dziecina

płacze narzeka gdzie jej rodzina


Córka Wodnika

Mama odeszła w morskie głębiny

a potem tatko ojciec rodziny

pomóżcie proszę jestem tu sama

ja chcę do taty ja chcę do mamy !!!!


Narrator

I tak narzeka już miesiąc cały

aż mury zamku się rozleciały

nie mogą tego dłużej znieść ryby

i biały koral Rzęsistogrzywy


Koral

Muszę te dziewczę zaadoptować

na dobrą życzliwą pannę wychować

załatwić trzeba tylko papiery

w głównym urzędzie obok Riwiery

adopcja dziecka nad wyraz ważna

no a dokument sprawa poważna


Syn Korala

Trzeba nam wprawdzie to mieć na względzie

może kolejka być przy urzędzie

Żeby załatwić sprawę z rodziną

wyruszyć musisz ranną godziną


Rodzina Korala szykuje się w podróż

Narrator

Gdy dopłynęli już do Riwiery

szczupak urzędnik nad wyraz szczery

chociaż petentów nie bardzo lubi

w przepisach prawnych trochę się gubi

Wertuje księgi i ustaw szuka


Urzędnik

Myślę że może jest jakaś luka

że na adopcję mi nie zezwoli

nie widzę Korala w ojcowskiej roli

Jeżeli chodzi zaś o dziecinę

chętnie pomogę wnet się uwinę

ma szczęście dziecko spadłem mu z nieba

zaraz popłynę tam gdzie potrzeba


Sędzia

Świadkowie gapie opuścić salę

spraw na wokandzie zostało parę

a ta szczególnie wymaga czasu

proszę nie robić mi tu hałasu


Koral

Sprawa poważna wcale nie przeczę

ja ciepłem serca rany uleczę

tego dziewczątka które tu czeka

Pan zaś podobny do złego człeka

Robi na przekór i dużo gada

proszę wybaczyć mnie nie wypada

zwracać uwagę to nie w porządku

zacznijmy sprawę więc od początku


Żona Korala

Przecież o dobro dzieweczki chodzi

tu się pan ze mną na pewno zgodzi

niech ta sierotka córką nam będzie

proszę Urzędu mieć to na względzie!!!


Urzędnik

Wywody pańskie nic nie pomogą

a co najwyżej zaszkodzić mogą

i proszę mnie tu zbyt nie naciskać

jeśli chce petent cokolwiek zyskać


Narrator

Zasmucił się koral do domu wraca

w tym ciężkim czasie pomaga praca

zgrana rodzina jest do pomocy

budują Atol we dnie i w nocy

Dręczy ich tylko jedno pytanie


Koral

Co się z córeczką Wodnika stanie

i jak się czuje czy tęskni kocha

czy może chora a może szlocha


Wpada Syn Korala

Tatku tatku dobra nowina

usiądź na muszli i mocno się trzymaj

Dziś władze wyspy pismo dostały

z wielką uwagą je przeczytały

pieczęć i podpis na nim widnieje

no wreszcie cośik tutaj się dzieje

Sąsiadka Korala

Urząd państwowy udzielił zgody

widocznie były jakieś powody

córka Wodnika tutaj zostanie

i Twoją prawną córką się stanie


Ryba

Wszystko starannie przygotowane

na to rodzinne pierwsze spotkanie

czekają ryby ławicą całą

i wodorosty tuż gdzieś za skałą

Delfiny dorsze śledzie szczupaki

wodne stworzenia i morskie ssaki

gości i gapiów przyszło tu wielu

stoją pływają ruch jak na Helu


Syn Korala

O rety !! co to??? na grzbiecie delfina

płynie na Atol piękna dziewczyna

smutek odbija się jej na twarzy

rodzina dzieciństwo wciąż jej się marzy


Córka Wodnika do delfina

Jakoś tak dziwnie jestem przejęta

czy o adopcji Koral pamięta

choć nie pomogła żadna ustawa

On dzielnie walczył o moje prawa

Nie jestem jego córką rodzoną

a według prawa przysposobioną

lecz myślę sobie i mocno wierzę

że On mnie kocha mocno i szczerze


Delfin

Masz rację dziecko prawda to przecie

takich Korali mało na świecie

choć może z innych przymiotów słynie

bardzo oddany dzieciom rodzinie

Mądry odważny a to się liczy

i przeszkolenie przeszedł w stolicy

już urzędnicy sprawę zbadali

inaczej by Ciebie jemu nie dali


Urzędnik

Trwało to długo takie przepisy

nie urzędnicze fochy kaprysy

nie smuć się dziewczę cieszyć się trzeba

już On Cię skrzywdzić nikomu nie da


Narrator

Choć zamieszania troszeczkę było

dobrze że tak się wszystko skończyło

wszyscy się cieszą wszyscy radują

pływają tańczą i wiwatują

R.SOBIK

sobota, 1 sierpnia 2026

Bezduszny świecie

 
 
                          
 

 

Czym zawiniły bezbronne dzieci

że świat dorosłych taki okrutny

nie dał im szansy poznać go bliżej

by mogły dorastać w ciszy pokoju


By ciernie wojny były im obce

a spadające bomby przeszłością

do której się wraca tylko pamięcią

z szacunku dla Tych co poginęli


Bezduszny świecie dokąd twa droga

usłana krzyżami cierpień i krzywd

nie te wyssałeś z mlekiem matki

która uczyła dobra miłości


Spójrz na te dzieci lękiem zranione

na te sieroty zmorzone głodem

jak one mają znaleźć się w świecie

w którym nienawiść zmysły zatruwa 

Regina Sobik 
 


piątek, 31 lipca 2026

Uroki nocy

      

                                Fragment wiersza "Rozmodlony sierpień"

                                 ............................... 

A kiedy dzwon na kościele

bije dla Cię równym tonem

niechaj sierpień z echem niesie

pieśń dziękczynną razem z dzwonem 

..........................

Regina Sobik  


czwartek, 30 lipca 2026

 

                                 

   
    
                                                                                   

                                    Gwarancjo

Kedy samotnoś płaczkom doskwiyro

kedy tak fest nom kogoś brakuje

kalyndorz czasu niy zawrze spomniyń

kej te sztyjc jyno rozpamiyntujesz


Rajzujesz drogom życiowych zdarzyń

by zgasić tesnota życia jesiyni

życzliwym pojrzynim i dobrym słowym

los ci dni szare na lepsze zmiyni


I znojdziesz we sia to co tak zocne

by były gwarancjom godnej starości

śmiocim jak klara napełni serce

co dowo siły bez przeciwności



W szkorupie

Ni mo pszociela ani kamrata

wszystko mu idzie tak jak po grudzie

zawrzyty w świecie chorej nadzieje

stary samotny jak pies przi budzie


Tak chciołby łogrzoś skostniałe gnaty

a te mu cionżom jyno kamiyniym

niy kiwnie palcym żeby to zmiynić

niy bydzie sie wadzioł ze przeznaczyniym


Downo łodpuścioł starani ło siebie

w szkorupie uporu żyje bez lata

ślepy niy widzi podanej rynki

i niy dostrzego urokow świata


Moja jesiyń

S zimnym łoddechym jesiyni

ściyrajom sie dwa rozmańte światy

tyn co rozkwito siłom twanio

i tyn przi kierym bolom gnaty


Szaro codziynnoś rozum poli

wspomniyniym lata ciepła sznupie

żeby łostawić go na potym

kiedy do serca zima klupie


Trzeba mi pszeca żyć s niom dobrze

żeby niy była bryłom lodu

bo tak jak kożdo pora roku

moge być piykno mimo chłodu

Regina Sobik

niedziela, 26 lipca 2026

Lipcowe impresje


      

 
         

   
 Fragment wiersza Poranne słonko 
...............................
............................... 
 
Zanim ruszyło słonecznym szlakiem
bawić się w berka z pierzastą chmurą
to zaprosiło wietrzyk figlarny
by z nim zatańczyć walca za górą
 ...................................
...........................R.Sobik  



piątek, 24 lipca 2026

Lato

        

 


 

Lato

Pojstrzodku lyniwej cichości lata
gorki promiynie klara śle s nieba
a wiater kolybionc złotymi kłoskami
kusi łobietnicom łobfitości chleba

A jak mu sie zmierznie poleci nad woda
przejrzeć sie i złowić promyki złociste
po drodze na łonce serwie zioł naryncza
by zaplyś do wińca pukiety kwieciste

Zabłonkany ptoszek usiod na gałonzce
łomotany woniom i słodkościom lipy
przidrożno kapliczka czasym przigarbiono
prosi ło rzykani kwieciste kielichy

Te zaś ze pokorom pochylajom gowy
jak na Anioł Pański ze wieży kościoła
na kwała swej Pani Zdrowaś bondź Maryjo
wdziynczne serca zwonow głośnym echym woło


Regina Sobik

wtorek, 21 lipca 2026

O bałwanku który wędrował do swojego dziadka

 Skrócona wersja scenariusza "Przygody śniegowego bałwanka "

 aktorzy :bałwanek, lisek sroka ,narrator , niedźwiadki polarne ,,snieżynka, foczki , dziadek ,

              Bałwanek

raz i dwa raz i dwa raz i dwa raz i dwa tra ta ta

nocka taka cudna wspaniale się czuję

księżycu gwiazdeczki pięknie wam dziękuję

raz i dwa raz i dwa /przystaje/

chyba się zmęczyłem odpocznę troszeczkę

jeszcze tylko zdziebko o tam do tej górki

/wyciąga i ogląda mapę / czyli według planu dotarłem nad rzeczkę

tutaj się zatrzymam

kładzie się na ziemię i zasypia


przychodzi lisek i chodzi wokół bałwanka

sz sz sz sz pi pi pi sz sz sz pi pi pi

a to co za dziwak i tak smacznie śpi

porządnie zmęczony.. przybłęda skąd przylazł

a tak tom ciekawy co też mu się śni


Bałwanek się budzi

Rety ale późno słoneczko już wstało

patrzy na liska

a ty co tu robisz pierwszy raz cię widzę

i jak się nazywasz możesz mi powiedzieć


Lisek

Jestem lisek Chytrus z pobliskiego z lasu

przyszedłem po prezent dla swojego taty

a rośnie na drzewie zaraz sobie zerwę


Bałwanek

Na drzewie nie wierzę to chyba nie kwiaty

bo tych jeszcze nie ma jeszcze nie urosły


Lisek

No co się tak gapisz bazi nie widziałeś

urwałem tak sobie nie czekałem wiosny

gdzie ty byłeś bracie gdzie się wychowałeś


Bałwanek

na podwórku z śniegu dzieci ulepiły

węglem i marchewką buzię ozdobiły

a teraz wędruję na północ do dziadka

a te bazie to co narwałeś to tak bez zgody


Lisek

bez zgody a czyjej


Bałwanek

popatrz na to drzewko jak ono wygląda

fe tak się nie robi całe połamane


Sroka

Choć intencja szczera to jednak przestępstwo

Oj !gdyby leśniczy się o tym dowiedział

za taki czyn bracie w więzieniu byś siedział


Lisek

Nic mi nikt nie zrobi to tak dla zabawy

Bałwanek

jak by ci ktoś ogon wyrwał dla zabawy

to co byś powiedział... nie ma żadnej sprawy ? ..


Lisek odchodzi


Sroka

A idź sobie idź ty tchórzu!


Bałwan

takiemu tłumaczyć i tak nie zrozumie


Sroka

Bałwanku uważaj bo podepczesz kwiatki

a to są te pierwsze wiosenne


Bałwanek

Co pierwsze wiosenne nie ma tu rabatki

a Ty skąd wiesz o tym w szkole się uczyłaś


Sroka

Pani na przyrodzie nam o tym mówiła

że to właśnie wiosna calutki świat zmienia

i jeszcze .....


Bałwanek przerywa

Co wiosna ojo jo jo jo jojku muszę już iść

do widzenia sroczko do widzenia


Sroka rozczarowana

do widzenia świat się zmienia świat się zmienia


Narrator

I ruszył bałwanek wędrując dzień cały

w końcu dotarł na brzeg zamarzniętego morza

gdzie tylko lód i kra skrzą się niczym srebro

a drogę wskazuje mu polarna zorza

usiadł biedny smutny na samiutkim brzegu

chciałby jak najszybciej dostać się do dziadka

myśli myśli długo umysł nadwyręża

-

Bałwanek

Mam wspaniały pomysł ... eureka eureka

wejdę na krę i popłynę dziadek na mnie czeka

hop! hop! hop !/ wskakuje na krę / już płynę super ale jazda




Scena III Zimnilandia


Niedźwiadki polarne

A ten cóż za jeden czy to nie nasz kuzyn

samiuteńki na krze a dokąd on płynie

musimy mu pomóc w tej krainie lodu

przecież bez pomocy biedaczysko zginie


Foczka

-hop, hop ,hop ,wyhamuj stacja docelowa

przybyszu z południa a gdzie twoja świta

sam tu wędrowałeś szacuneczek wielki

no odważny zuchu Zimnolandia wita


Bałwan

Nazywam się bałwan a jestem ze śniegu

zimą na podwórku dzieci ulepiły

tam teraz jest wiosna słonko mocniej świeci

a jego promyki by mnie roztopiły


Niedźwiadek

Dlatego przybyłeś tu do nas na północ


Bałwanek

przybyłem do dziadka on mieszka w pałacu


Niedźwiadek

Już wiem w tym lodowym gdzie komnat na pęczki

podłogi z kryształu a na dużym placu

renifery w sanie zaprzężone stoją

czekając na rozkaz by z krainy lodu

ruszyć na południe przwieźć trochę chłodu


Bałwanek

Tak tak właśnie zgadłeś a może tam byłeś


Niedźwiadki

Ja nie ale ona tak pokazuje foczkę/ czasem tam zagląda


Foka

Jak podróż bałwanku miałeś wiele przygód

teraz ruszaj za mną chcemy cię przywitać

choć szybciutko zanim zamkną główną bramę

bo wiosna się zbliża patrz zaczyna świtać


Narrator

Kochani słuchacze tak już w świecie bywa

że to pory roku rządzą się prawami

najpierw mamy wiosnę potem lato jesień

za jesienią zima i znów wiosna z nami

A teraz akurat cieplej słonko świeci

to znak nieodzowny że wszystko się zmienia

Wiosna będzie rządzić przez parę miesięcy

i dziadek bałwanka bardzo ją docenia

A więc zamknie bramy by mieszkańcy zamku

przez okres jej rządów dobrze się wyspali

by potem w spokoju przez lato i jesień

na przyjęcie zimy się przygotowali


Dziadek

Zguba się znalazła witam witam witam

a już miałem zamknąć południowe bramy

właśnie Pani wiosna u bram zamku stoi

zdążyłeś przyjść przed nią masz szczęście kochany

Służba proszę do mnie szykować posłanie

Śnieżynko Śnieżynko jakie twoje zdanie


Śnieżynka

widać że bałwanek podróżą zmęczony

mizernie wygląda a może choruje

trzeba się nim zająć bo po trudnej drodze

i wędrówce do nas trochę źle się czuje


Bałwanek

a ja, ja, ja ,ja, ja, jaj ,wypocząć bym trochę chciał

ziewa je, je, jakże okropnie spać mi się chce


Dziadek

Chodź za mną a żywo mój ty wędrowniku

do zimnej komnaty gdzie odzyskasz siły

dostaniesz śniegowy jasiek i kołderkę

i oby sny twoje tylko piękne były

dobranoc bałwanku do następnej zimy


Bałwanek

Dobranoc doobranocccc

Śnieżynka

wiesz co dziadku myślę że na przyszłą zimę

zwołasz renifery i zaprzęgniesz sanki

by zawiozły dzieciom dużo więcej śniegu

żeby mogły lepić śniegowe bałwanki

takie jak ten dzielny śpioch


Dziadek

A wiesz Śnieżynko że to jakiś pomysł

Obiecuję że tak zrobię obiecuję