Narrator
Gdzieś
na dnie morza w podwodnym kraju
stał
sobie pałac cały z kryształu
w
nim mieszkał wodnik Mącikałuża
i
jego córka Błękitnaróża
Niecałe
pięć latek dziecina miała
kiedy
na świecie samą została
Po
pustym pałacu chodzi dziecina
płacze
narzeka gdzie jej rodzina
Córka
Wodnika
Mama
odeszła w morskie głębiny
a
potem tatko ojciec rodziny
pomóżcie
proszę jestem tu sama
ja
chcę do taty ja chcę do mamy !!!!
Narrator
I
tak narzeka już miesiąc cały
aż
mury zamku się rozleciały
nie
mogą tego dłużej znieść ryby
i
biały koral Rzęsistogrzywy
Koral
Muszę
te dziewczę zaadoptować
na
dobrą życzliwą pannę wychować
załatwić
trzeba tylko papiery
w
głównym urzędzie obok Riwiery
adopcja
dziecka nad wyraz ważna
no
a dokument sprawa poważna
Syn
Korala
Trzeba
nam wprawdzie to mieć na względzie
może
kolejka być przy urzędzie
Żeby
załatwić sprawę z rodziną
wyruszyć
musisz ranną godziną
Rodzina
Korala szykuje się w podróż
Narrator
Gdy
dopłynęli już do Riwiery
szczupak
urzędnik nad wyraz szczery
chociaż
petentów nie bardzo lubi
w
przepisach prawnych trochę się gubi
Wertuje
księgi i ustaw szuka
Urzędnik
Myślę
że może jest jakaś luka
że
na adopcję mi nie zezwoli
nie
widzę Korala w ojcowskiej roli
Jeżeli
chodzi zaś o dziecinę
chętnie
pomogę wnet się uwinę
ma
szczęście dziecko spadłem mu z nieba
zaraz
popłynę tam gdzie potrzeba
Sędzia
Świadkowie
gapie opuścić salę
spraw
na wokandzie zostało parę
a
ta szczególnie wymaga czasu
proszę
nie robić mi tu hałasu
Koral
Sprawa
poważna wcale nie przeczę
ja
ciepłem serca rany uleczę
tego
dziewczątka które tu czeka
Pan
zaś podobny do złego człeka
Robi
na przekór i dużo gada
proszę
wybaczyć mnie nie wypada
zwracać
uwagę to nie w porządku
zacznijmy
sprawę więc od początku
Żona
Korala
Przecież
o dobro dzieweczki chodzi
tu
się pan ze mną na pewno zgodzi
niech
ta sierotka córką nam będzie
proszę
Urzędu mieć to na względzie!!!
Urzędnik
Wywody
pańskie nic nie pomogą
a
co najwyżej zaszkodzić mogą
i
proszę mnie tu zbyt nie naciskać
jeśli
chce petent cokolwiek zyskać
Narrator
Zasmucił
się koral do domu wraca
w
tym ciężkim czasie pomaga praca
zgrana
rodzina jest do pomocy
budują
Atol we dnie i w nocy
Dręczy
ich tylko jedno pytanie
Koral
Co
się z córeczką Wodnika stanie
i
jak się czuje czy tęskni kocha
czy
może chora a może szlocha
Wpada
Syn Korala
Tatku
tatku dobra nowina
usiądź
na muszli i mocno się trzymaj
Dziś
władze wyspy pismo dostały
z
wielką uwagą je przeczytały
pieczęć
i podpis na nim widnieje
no
wreszcie cośik tutaj się dzieje
Sąsiadka
Korala
Urząd
państwowy udzielił zgody
widocznie
były jakieś powody
córka
Wodnika tutaj zostanie
i
Twoją prawną córką się stanie
Ryba
Wszystko
starannie przygotowane
na
to rodzinne pierwsze spotkanie
czekają
ryby ławicą całą
i
wodorosty tuż gdzieś za skałą
Delfiny
dorsze śledzie szczupaki
wodne
stworzenia i morskie ssaki
gości
i gapiów przyszło tu wielu
stoją
pływają ruch jak na Helu
Syn
Korala
O
rety !! co to??? na grzbiecie delfina
płynie
na Atol piękna dziewczyna
smutek
odbija się jej na twarzy
rodzina
dzieciństwo wciąż jej się marzy
Córka
Wodnika do delfina
Jakoś
tak dziwnie jestem przejęta
czy
o adopcji Koral pamięta
choć
nie pomogła żadna ustawa
On
dzielnie walczył o moje prawa
Nie
jestem jego córką rodzoną
a
według prawa przysposobioną
lecz
myślę sobie i mocno wierzę
że
On mnie kocha mocno i szczerze
Delfin
Masz
rację dziecko prawda to przecie
takich
Korali mało na świecie
choć
może z innych przymiotów słynie
bardzo
oddany dzieciom rodzinie
Mądry
odważny a to się liczy
i
przeszkolenie przeszedł w stolicy
już
urzędnicy sprawę zbadali
inaczej
by Ciebie jemu nie dali
Urzędnik
Trwało
to długo takie przepisy
nie
urzędnicze fochy kaprysy
nie
smuć się dziewczę cieszyć się trzeba
już
On Cię skrzywdzić nikomu nie da
Narrator
Choć
zamieszania troszeczkę było
dobrze
że tak się wszystko skończyło
wszyscy
się cieszą wszyscy radują
pływają
tańczą i wiwatują
R.SOBIK