sobota, 16 maja 2026

Ślyś Matko na ziymia

 

Ślyś Matko na ziymia w piykne dni majowe

czakomy na Ciebie Ty dosz życi nowe

we promiyniach klary i dyngi na niebie

ślyś Mamulko do nas niy siedź yno w niebie


Przidź we kwiotkach woni i zielyni ponkow

przidź s majowym wiatrym i tepichym łonkow

tu kożdy ze ludkow tak czako na Ciebie

by piyknie prziwitać w Litanijnym śpiywie


To dlo Cia już bijom Jasnogórski zwony

głoszonc kwała zoca w sztyry świata strony

bo żeś Mamuliczkom Narodu Polskigo

kto ucieko do Cia niy miniesz żodnego

choć kożde stworzyni swej Mamulce pszaje

Ty łostoń na dycko a niy yno s majem


Regina Sobik

Porządek musi być

 

Na wiejskim podwórku zrobiło się cicho i słychać było tylko lekki szum silnika dziwnego stwora, który przyjechał wypić brudną wodę z takiego betonowego zbiornika do swojego brzucha . -A nie mówiłem widzicie jego brzuch jest już pełny zawołał Burek Uwaga! odsuńcie się bo zaraz odjeżdża. - A dokąd zamiauczał kotek siedzący na płocie, który od dłuższej chwili obserwował całe te wydarzenie. -A na Oczyszczalnię zaszczekał Burek. -Na Oczyszczalnię! zawołało jednogłośnie zdziwione ptactwo -Co to takiego ta Oczyszczalnia? Burku wytłumacz nam skoro jesteś taki mądry. -Spokojnie zaraz opowiem odparł Burek. Pamiętacie ten dzień kiedy lis zakradł się do kurnika. -Ko, ko, ko, ko zagdakały przerażone kury -Ani nie wspominaj. -W tym to właśnie dniu pobiegłem za lisem i wiecie co chyba zgubiłem trop. Widać,że lis był sprytniejszy ode mnie. W drodze powrotnej znalazłem się koło takich dużych okrągłych zbiorników wody. Miały takie duże łopatki i cały czas się kręciły. Co prawda nie wiem dokładnine na czym to polega ale podobno tak się oczyszcza brudną wodę, którą przywożą te stwory. Ludzie nazywają ich beczkowozami. Najważniejsze jest jednak to, że dzięki takim beczkowozom, które zbierają wszystkie ścieki z gospodarstwa i wożą je na Oczyszczalnie chroniona jest nasza przyroda. Jeżeli chcecie coś więcej wiedzieć o ochronie przyrody przyjdzcie pod wieczór do ogrodu to wam opowiem. -Ciekawe co też to ma do powiedzenia ten nasz Burek.-westchnęło słoneczko nim skryło się za chmury. Na pewno przyjdę posłuchać bo przecież mnie tak jak i wszystkim zależy na tym by ten dom jakim jest nasza ziemia był ładny i posprzątany. Zbliżało się południe i na wiejskim podwórku panowała błoga cisza. Od czasu do czasu słychać było gdakanie kur znoszących jajka. Burek położył się obok budy gdy nagle powietrze przeszył głośny warkot silnika. -No nie nie wierzę przyjechała śmieciarka młodsza siostra beczkowozu. Ciekawe czy Gospodarz pamiętał pomyślał pies i pobiegł w kierunku komórki. Uf !..są zamruczał pod nosem. Przed komórką stały ustawione w jednym szeregu różnokolorowe plastikowe worki. -Widzę, że ten nasz Gospodarz to jednak porządny człowiek dba o swoje środowisko i pamięta o segregacji odpadów ucieszył się Burek -To nie to co te te te zbiry co wrzucili nam na podwórko śmieci. Zadowolony piesek merdając ogonem pobiegł w kierunku budy. Położył się cichutko rozmyślajac o tym jak by to opowiedzieć współmieszkańcom podwórka o tym jak dbać o porządek. Przecież stawką jest nie tylko zdrowie ale i życie każdego z nich. Tymczasem śmieciarka odjechała a na wiejskim podwórku życie toczyło się dalej cicho i spokojnie. Kaczka ze swoimi dziećmi poszła nad sadzawkę. Kogut drzemał w kurniku a kotek zaszył się gdzieś na strychu. Tylko biedny Burek nie mógł zasnąć myśląc to tym co go czeka wieczorem. -Hau, hau dam radę zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby im przekazać to co usłyszałem od Gospodarza. Przecież jestem jego prawą ręką a raczej łapą zamruczał. Tymczasem na wieży kościelnej dzwon obwieścił południe. Zmęczony Gospodarz wrócił z pola.-W takim upale nie da się pracować, odpocznę trochę zjem coś a potem znowu do pracy powiedział do żony zajętej przygotowaniem obiadu.-Ho! ho! ho! widzę, że zabrano worki zgodnie z harmonogramem. Nie ma to jak porządna firma dodał udając się na ławkę pod gruszą, żeby w jej cieniu chociaż chwilę odsapnąć. Tymczasem i Burek zmęczony rozmyślaniem zapadł w krótki sen. Obudziło go lekkie skubnięcie. Gę !gę! gę! ratunku ! pomocy! ratunku! obok stała Skrzydłopiórka gąska sąsiadów gęgając w niebo głosy. Chociaż pies nie przepadał za jej towarzystwem tym razem wystraszył się na dobre. -Co jest ? zawarczał groźnie.-Tam gę! gę! gę przy miedzy za domem Wojtuś skaleczył sobie nogę. Teraz siedzi samiuteńki i płacze tak go boli gę! gę! gę! pomóż proszę gęgała gąska sąsiadów.- Dobra prowadź odburknął Burek i pobiegł za ptakiem. Tuż za domem na miedzy siedział malec sąsiadów.-Au! au !au! szlochał au!! -Już dobrze hau! hau! hau ! Burek zwrócił się do chłopca- a ty gąsko przypilnuj malucha ja biegnę po pomoc. Gę, gę, gę ale ja się boję. - Zaraz wrócę tylko sprowadzę pomoc odezwał się Burek i w te pędy pobiegł do ogrodu gdzie wypoczywał zmęczony Gospodarz.- Hau, hau, hau, zaszczekał. Pan bardzo się zaniepokoił znał bowiem swojego pupila na tyle dobrze,żeby się zorientować, że coś nie jest w porządku. -Prowadź piesku powiedzi i pobiegł za Burkiem. Znalazwszy chłopca zaniósł go do domu opatrzył ranną nóżkę a mądremu psu w nagrodę za dzielną postawę podarował kość. -Nie wiem co by się stało gdyby nie ty piesku powiedział. -A tak to trzeba znaleźć i ukarać tego co wyrzucił rozbite szkło na między. Nie tylko że naraził chłopca na niebezpieczeństwo ale jeszcze mogło się to skończyć wielką tragedią dodał Gospodarz. -Trawa strasznie sucha wystarczyło tylko, żeby słoneczko bardziej przygrzało i pożar gotowy. -Co ja słyszę odezwało się słoneczko wychodząc za chmury. Skąd ja mam wiedzieć kto gdzieś porzucił rozbite szkło. Moim zadaniem jest ogrzać ziemię tak, żeby wszystkie zboża dojrzały. Przecież za chwilę będą żniwa. Zdenerwowane słoneczko rozświetliło ziemię.- Hau, hau, już wiem o czym będę opowiadał mieszkańcom podwórka. Muszą wiedzieć jak ważna jest sprawa segregacji odpadów. Przecież szkło to też odpad zamruczał pies kładąc się obok budy. Tymczasem słoneczko wędrowało sobie spokojnie po niebie ogrzewając owoce w sadach, łany zbóż na polach, żeby pięknie dojrzały i zupełnie zapomniało o przykrym zdarzeniu.- Ho, ho, ho zbliża się wieczór muszę pędzić do ogrodu i posłuchać Burka postanowiło. W ogrodzie pod drzewem zebrali się mieszkańcy podwórka kaczka z kaczątkami, kotek, kogut z kurami. Brakowało tylko gąski ze swoimi maluchami i Burka. -Hau, hau, hau zaszczekał pies zziajany -już jestem przepraszam za spóźnienie ale musiałem pomóc Gospodarzowi zebrać szkło. Jak wam wiadomo dzisiaj mieliśmy przykrą sytuację. Wojtuś zranił sobie nóżkę właśnie o to rozbite szkło, które ktoś wyrzucił przy miedzy za domem. Zatem musimy porozmawiać na ten temat słuchajcie- dodał piesek merdając ogonem. Gę, gę gę, ratujcie moje dziecko !gąska Skrzydłopiórka biegła do stada zebranego w ogródku. Ratunku! pomocy! coś się dzieje z moim maluchem połknął jakiś plastikowy woreczek a teraz się dusi szybko! nie ma czasu gę !gę! gę!. Cała gromada pobiegła za gąską. Pod płotem pisklę gęsi słaniało się na nóżkach. Z otwartego dziobka wychodził mu kawałek plastikowego worka. Burek widząc co się dzieje złapał zębami róg cienkiego plastiku i pociągnął tak, że i on i malec przewrócili się na ziemię. -Uf !!! zagęgała gęś Skrzydłopiórka.- Burku dziękuję uratowałeś mojemu maleństwu życie. Obiecuję, że już nigdy nie będę ci przeszkadzać w popołudniowej drzemce. -Hau, hau nie ma sprawy zaszczekał piesek dumny z tego, że udało mu się uratować malutka gąskę. -a teraz do rzeczy zaszczekał.  Podwórkowa grupa mieszkańców usiadła wygodnie na trawie. Tymczasem słoneczko, wyjrzało zza chmury a słysząc co to się dzieje na podwórku zeszło niżej, żeby podsłuchać o czym też to rozmawiają jego mieszkańcy -Moi kochani widzieliście przed komórką worki prawda zwrócił się do słuchaczy piesek.-Jak zauważyliście każdy worek był innego koloru dodał. -Otóż każdy kolor worka znaczy co powinniśmy do niego zbierać. Kuku! ryku! ktoś kto to tak sprytnie obmyślił miał łeb na karku słusznie zauważył kogut. Tymczasem Burek ciągnął dalej. Widzicie są różne rodzaje śmieci papier, plastiki, szkło białe i kolorowe, metal, opakowania po mleku i sokach a nawet trawa. Te śmieci trzeba wkładać każde do innego worka inaczej segregować by chociaż w ten sposób pomóc nie tylko sobie ale i bezbronnej przyrodzie. Hau, hau, hau, zgadzacie się ze mną zaszczekał pies. Kwa, kwa, kwa, kwa a ty od kogo to wiesz​?- zapytała kaczka. Od Gospodarza odpowiedział Burek. Wiecie z ludźmi tak już jest, że nie każdy z nich dba o porządek . Ci nieporządni niszczą naszą przyrodę wyrzucając śmieci gdzie się da : do rzeczki,do stawu, do lasu twierdząc, że na segregację brakuje im czasu. A to nie jest wcale tak jak mówią to lenistwo, za które kiedyś przyjdzie im zapłacić. Dobrze, Że nie wszyscy tacy są. Przykładem jest nasz Gospodarz, który śmieci segregujec co więcej uczy swoje dzieci jak mają dbać o porządek. Sam byłem świadkiem jak pokazywał co do jakiego worka zbierać. I tak plastiki i metal do worka żółtego.Kolorowe szkło do zielonego a białe do białego. Na trawę i chwasty są worki czarne, natomiast niebieskie na papier,tekturę i kartony. Zostały nam jeszcze woreczki czerwone na opakowania z chipsów i zupek. Powiecie a co zrobić jeżeli na mamy worków. I na to też znajdzie się rada po prostu trzeba się zaopatrzyć w kubły i tu wrzucać śmieci z tym, że nie będą segregowane. -Kwa, kwa, kwa zakwakała kaczka a ja widziałam u sąsiada taki duuuużżży kubeł, do którego robotnicy pracujący przy remoncie domu wrzucali gruz i różne kafle z pieca. -Hau, hau, hau nie kubeł a kontener poprawił ją Burek. -Masz rację jak ktoś remontuje dom to przywożą mu kontener i tam wrzucają te wszystkie odpady z remontu. -Ko, ko, ko zagdakała Szaropiórka -a co zrobić z starymi lekarstwami czy też termometrami. Przecież te ostatnie są szczególnie niebezpieczne bo podobno zawierają rtęć.- Miau,miau,.a ty skąd to wiesz zamiauczał kotek, który dotąd siedział sobie cicho na drabinie opartej o jabłoń.. -Słyszałam jak Gospodyni mówiła do swojej córki. - Aha odparł kotek. -Te trzeba zanieść do pobliskiej Apteki odezwał się Burek bo trzeba wam wiedzieć, że każda Apteka przyjmuje przeterminowane lekarstwa i zepsute termometry dodał..Kuku, ryku, kuku, ryku już wiem co zrobimy zapiał kogut, stworzymy drużyny sprzątające.- Super pomysł !! zgodnie odpowiedzieli mieszkańcy podwórka. -Kwa, kw, kwa ja mogę zbierać plastyki zakwakała kaczka. -A ja papier odezwała się Szropiórka - a ja opakowania z chipsów i zupek dodała gąska. -Hau, hau, jutro zaczynamy bo już późno trzeba iść do domu. Cieszę się, że wszyscy chcemy pomóc przyrodzie i wiecie co?- Jak jest porządek i czysto to i lepiej się mieszka no nie zaszczekał zadowolony Burek. W odpowiedzi na to zadowolone słoneczko nim skryło się za horyzontem rzuciło na ziemię ostatni słoneczny promyczek. -I ja też się włączę w ochronę przyrody powiedziało ziewając. -Dobranoc pora na sen.

Regina Sobik 

rys Sonia Chudzik  

sobota, 9 maja 2026

Ranne rzykani

 

Pod szczybnym szlajerym mgieł przejrzystych

czakają ranka zaspane pola

by piyrszy wiosynny promiyń klary

łogrzoł skostniało po nocy rola


We sadzie na stromach zielone ponki

ledwo rozbite ciekawe świata

wyjrzały w góra w bezchmurne niebo

i nieciyrpliwie czakajom lata


Na trowie małe pociorki rosy

dyngom kolorow czarujom skrycie

trzimajonc w pojstrzodku tyn konsek nieba

radujom łoczy piyknym łodbiciym


I zamyślone nad cudym stworzynio

szepcom pacierze we rannej ciszy

niosonc pochwały piykna tej ziymi

tam kaj ji yno Pon Bog usłyszy 

 Regina Sobik  

poniedziałek, 4 maja 2026

Dla naszych dzielnych strażaków

                             

Gdy obowiązek wzywa do walki

gdy kur czerwony trwogą zapieje

nasi strażacy do akcji pierwsi

nie straszny ogień wichry zawieje


Refren ….Święty Florianie święty Florianie

wspieraj strażaków i daj im siły

daj zdrowe nogi i silne ręce

by z każdej akcji zdrowo wrócili

Daj chwilę czasu czasu na zapas

odważną duszę serce bez trwogi

by zawsze zdążyli tam gdzie się pali

i zawsze wybrali właściwe drogi


Tym co los zabrał dorobek życia

idą z pomocą odważni chłopcy

kiedy ktoś czeka ratunku wzywa

wielki strach jest im daleki obcy


Refren ….. Święty Florianie święty Florianie

wspieraj strażaków......................

.........................................................


Festyn zabawa to też ich praca

kiedy porządku trzeba pilnować

pyszna grochówka nęci i kusi

dziś za to chcemy pięknie dziękować


Refren …...Święty Florianie święty Florianie

wspieraj strażaków......................

.........................................................


R.Sobik



niedziela, 3 maja 2026

Umieć rozmawiać z cyklu Opowieści Podsłuchane




Gdzieś na pustkowiu wśród skał kamieni

gdzie życie toczy się swoim tokiem

mieszkał mąż mądry znany asceta

w grocie ukrytej przed ludzkim okiem

Modlitwą wypełniał dzionek calutki

myśli swe zwracał zawsze do Boga

post medytacja wewnętrzny spokój

to była Jego właściwa droga

Gdy tak rozmyślał o różnych sprawach

błahych lub ważnych w życiu każdego

nie zauważył nawet że w grocie

ma przecież gościa nieproszonego

To myszka mała głodem zmożona

przyszła szukając tu pożywienia

sandał ascety z prawdziwej skóry

to smaczny kąsek warty zjedzenia

Więc się zabrała z wielką ochotą

do obgryzania sandału tego

i nawet na myśl biednej nie przyszło

że burzy spokój i robi coś złego

Wściekł się asceta nie bez przyczyny

jak to stworzenie śmie mu przeszkadzać

nie dość że brzydkie to jeszcze głupie

a On chce sobie z Bogiem pogadać

Na to mu myszka że pojąć nie umie

już się zaczyna w tym wszystkim gubić

bo mąż tak zacny rozmawia z Panem

a z nią się nie chce nawet rozmówić

Przecież i ona stworzeniem bożym

więc porozmawiać z nią chyba może

a że nie słucha to chyba głuchy

przed takim Mędrcem broń Panie Boże 

Regina Sobik  




piątek, 1 maja 2026

Majowy dar

            
  
 
            
                                              
                                         
    
     
                                Majowy dar dla Marii          fragment wiersza 

 .............................................

Zapach wonnych kwiatów po ziemi rozlewa

złotym blaskiem księżyc i gwiazdy haftuje

stęsknioną melodię ze słowikiem śpiewa

kwiecistym dywanem łąki dekoruje

...............................................

Regina Sobik  











   








Majowe granie

               
          
 
                              fragment wiersza  Majowe granie 
                              ...................................
                              ................. 

Dzionek się chyli ku zachodowi
zalewa blaskiem magicznych cieni
czarując zmysły pachnącym majem
kłania się kwieciem Królowej Ziemi 

......................................... 

Regina Sobik 


    
    

     


niedziela, 19 kwietnia 2026

Konkurs Literacki im Jana Pocka w Lublinie

 dyplom i tomik pokonkursowy za III miejsce w Ogólnopolski Konkursie Literackim.. W słowie wstępnym poniższego tomiku wspomniano nie tylko o dokonaniach autorów śląskich jak i popularyzacji dialektu śląskiego przez Centrum Edukacji Regionalnej w Żorach bo my jesteśmy bardzo dumni z ich pracy na rzecz języka śląskiego

 

  
                                                         

                                   


 



 




sobota, 18 kwietnia 2026

Wiosenne oczarowanie

                                    Fragment wiersza  Oczarowanie



                                      Zawitała nagle choć zapowiedziana

                                      wprowadziła zamęt o brzasku poranka

                                      rozświetliła niebo tęczą malowaną

                                      kwiatom skradła płatki do swojego wianka

                                       ................................................

                                        Regina Sobik   


                                                  
     
 
 
 
 

 







  


 
 
 
 
 
 
 
      
   
    
 
 




                                                 
 

 
 
 
       

czwartek, 9 kwietnia 2026

Krzyż

 



 Dwie wersje tego samego wiersza 

Stary krzyż w Jōnkowicach

Stoji na ziymi kej pōnkt na karcie

Krziż betōnowy i bar’zo stary

Stōń se sam kedy – ôn ci porzōndzi

Straszne geszichta downej ôfiary.

Krziż na pamiōntka tukej stawiōny

Siednij se kwila kajś pod nim w ciyniu

Spōmni ô czasach downo przyńdzōnych

Poczytej napis w cichym zamyślyniu.

Posłōchej cisze – tedy usłyszysz

Chyłkani Mamy i płaczki żolu

Dyć dō nich plac tyn je poświyncōny

umrzitej dziołszce i Mamie w bolu.

I jak śmierć Krista na krziżu zbawiynio

Rozruwo serce z ôgrōmnych boleści

Stracynio dziecka tak niywinnego

Rozum i serce niy umi pomieścić.

Pamiyntej ô tym a stōń se pod krziżym

Do Zbawce w ciyrniu, a w wielgij podziynce

Za dusza dziecka, duszyczki umrzitych

w cichym rzykaniu słōż swoji rynce.

Regina Sobik

tłumaczenie .Alojzego Zimończyk


Stary krziż w Jōnkowicach Regina Sobik

Stoji na ziymi kej pōnkt na karcie

Krziż betōnowy i bardzo stary

Stōń se sam kedy – ôn ci porządzi

Straszne geszichta pewnej ôfiary. 

Krziż na pamiōntka tukej stawiōny

Siednij se kwila kajś pod nim w ciyniu

Spōmnij ô czasach już przeminiōnych

Poczytej napis, porzykej w milczyniu.

 Posłōchej cisze – tedy usłyszysz

Chyłkani Mamy i płaczki żolu

Ônej plac tyn je poświyncōny

umrzitej dziołszce , z wielkigo bolu.

 I jak śmierć Krista na krziżu zbawiynio

Rozruwo serce z ôgrōmnyj boleści

Stracynio dziecka tak niywinnygo

Rozum i serce niy umi pomieścić.

 Pamiyntej ô tym a stōń se pod krziżym

Do Zbawiciela, a w wielkij podziynce

Za Jeja duszyczka, za dusze umrzitych

w głymbokim rzykaniu słōż swoji rynce. tłum. L.Zraja

niedziela, 29 marca 2026

Szpaski śląskie

 

 

                          

I jeszcze mu mało


Jak Barborka idzie

berkmona tak kusi

że jak ze mszy przidzie

golonko mieć musi

jeszcze kufel piwa by sie ukłodało

zjy trzi porcje naroz i jeszcze mu mało



Bardzi pszajom


Jak w biodrach szyroko

choć moda sie zmiynio

to na chłopski łoko

w som raz do rodzynio

U nas na tym Ślonsku chłopy już tak majom

jak baba przi kości to ji bardzi pszajom



niedziela, 22 marca 2026

Taki sobie marzec


                                fragment wiersza W bezkresnej dali nieboskłonu  

                              .....................................

Tam gdzie minionej przeszłości granica

i gdzie bieg kończy zwyczajny dzień

tam szuka marzeń tych do spełnienia

pieszczotą zmysłów spóźniony sen

............................................... 

Regina Sobik  


                                    

wtorek, 17 marca 2026

Sąsiedzka pomoc

                      


Do sąsiadki kracze wrona

słyszysz grają Mendelsona

mój kuzyn ślub dzisiaj bierze

a ja biedna w łóżku leżę


Kaszel mnie kochana dręczy

no i katar trochę męczy

może pójdziesz do Apteki

kupić mi potrzebne leki


Wesele za dwie godziny

nie zdążę z prostej przyczyny

ulituj się pomóż proszę

dostaniesz za to trzy grosze


-Ślub kuzyna ważna sprawa

odmówić mi nie wypada

lecz chociażbym żyła w nędzy

nie wezmę żadnych pieniędzy


Zaraz lecę do Apteki

kupić ci potrzebne leki

i syropu dwie butelki

to tak na wypadek wszelki


A to tylko między nami

wszak jesteśmy sąsiadkami

każda może niedomagać

więc trzeba sobie pomagać

foto  https://pl.wikipedia.org/wiki/Wrona_(zwyczajna)#/media/

R.Sobik 16.03.2026r.