piątek, 18 września 2026

Walczyć o dobro świata

 


Żyjemy w czasach w których człowiek

wciąż dąży do samozagłady

mamieni przez współczesne dobra

sakwą leczymy nasze wady


Jakże żyć zgodnie z Bogiem z ludźmi

gdy wokół wojny ból i nędza

a zwykły prosty człowiek niczym

wobec sił łokci i pieniądza


Kiedy nienawiść względem innych

zabiera wszystkie zmysły człeka

z trwogą myślimy o swych bliskich

i o tym co nas jeszcze czeka


I chociaż świata nie zbawimy

czas podjąć nam ważne wyzwanie

o lepsze jutro walczmy piórem

choć bardzo trudne to zadanie

wtorek, 15 września 2026

Chmurzaste pożegnanie lata

     
Fragment wiersza "Pożegnanie lata"
.............................................
.........................................
Odchodzą w niepamięć dni pełne słonka
Jesień w szarości smutek zaplata
na niebie klucze wędrownych ptaków
krzykiem żegnają uśmiechy lata,

                                                         









środa, 9 września 2026

Przi polnej drodze

                             

Przi polnej drodze na kraju lasa

samotno lipa kwiyciym rozkwito

łona kożdego wto tukej przidzie

słodkawym woniym lata prziwito


Na korze stroma łobroz Madonny

lipniowo klara z uciechy poli

na nim jak żywo Bożo Mamulka

s małym Dziyciontkiym we aureali


Łojcowie nasi kejś tu chodzili

prosić ło dobre żniwa czy plony

wierzyli że chroni dycko pomoże

toż w zocy mieli łobroz Madonny


Dzisioj wionuszek s kwiycio spleciony

gorkim promiyniym przipiyko klara

a Łona samotno s Dziyciontkim na rynce

czeko aż wroci sie łojcow wiara 

Regina Sobik 

foto ze str    https://radom.city/index.php?n=Grafika.07488 

sobota, 22 sierpnia 2026

Pod tym samym niebem

                                                  
 
                                                                                
 
                                    
                                 Pod tym samym niebym

Pod tym samym niebym słońce jasno świyci

i wszyndy jednako ptok na stromie śpiywo

jednako pod stopom szuszczom suche liści

świat jednakim pszocim Ponboczek łogrzywo

.....................................

.................................

Regina Sobik  

 

                                                       



                                                  
 
                                              
 
                                                             
 
 



   



 
                                                                              





wtorek, 18 sierpnia 2026

Różaniec

 



W ręku różaniec usta szepcą słowa

co to niejedną strunę serca poruszy

tak jak by chciały zamknąć w tych paciorkach

wszystkie swoje troski i cierpienia duszy


Niepojętą mocą wypełniając serce

by zamknąć granice ludzkiego cierpienia

w każdej jego cząstce tak wiele miłości

co wyrosła z bólu na krzyżu zbawienia


Różaniec mu drogą do samego Boga

gdy na świecie wojny ból i zawierucha

w jego tajemnicach znajdzie ukojenie

gdy niemoc ogarnia w nim pomocy szuka


Dzisiaj u stóp krzyża wśród ciszy wieczoru

modli się za bliskich o szczęście i spokój

z dziecięcą ufnością prosi swego Stwórcę

o siły i zdrowie nadzieję i pokój 

Regina Sobik 


czwartek, 13 sierpnia 2026

Sierpniowy spektakl nieba

 

 

Fragment wiersza "Ciemność nocy"

..................................

Mroczna ciemność nocy zwyciężona blaskiem

złocistą poświatą cały świat okryła

z sierpem księżyca co wyszedł zza chmury

koronę słoneczną pięknie ozłociła

.................................

...................Regina Sobik  


 







piątek, 7 sierpnia 2026

SIERPNIOWY ZAWRÓT GŁOWY

 
                        
   

Fragment wiersza "Nie przynoś mi kwiatów "

................................. 

Nie przynoś mi kwiatów bo zwiędną

chociaż ich piękno oko cieszy

w twoim ogródku żyć będą

dłużej na cześć i chwałę Stwórcy

...................................

Regina Sobik  

'

  
 
 



poniedziałek, 3 sierpnia 2026

A na dworze lato

 /Latowe pszoci,   Kejby sie  łochłodzić  ,A na dworze lato,/


                                                                                  

Latowe pszoci


Gorko hyc na dworze pszoci ji sie marzy

toż łofiary szuko we Łebie na plaży

Chocioż fest sie staro srogo mo utropa

bo i lata niy te by przitrzimć chłopa 

Tera biydno łazi ze śliwom przi łoku

na chłopow filuje ale jyno s boku



Kejby sie łochłodzić


Lato momy piykne chocioż hyc na dworze

keby sie łochłodzić robi to co może

Toż poszoł do baru łobsztelowoł piwo

jeszcze nic niy wypioł gowa mu sie kiwo


Usnoł chłop na ławce majom s nim utropa

tera kombinujom jak sie pozbyć chłopa

Kedy sie łobudzioł ślypiami przewraco

myśli że to baba a to flaszka maco


Ślubno jak sie jyno ło tym dowiedziała

wartko s nudelkulom do baru pognała 

Bydzie mioł nauczka tyn gizd zatracony

skoro woloł flaszka łod wdziynkow swej żony


A na dworze lato


Zapomnioł ło wodzie zapomnioł ło hucie

toż nieszczyńści bydzie tak godali ludzie

Gorko jak we piecu  klara fest blinduje

pot mu s czoła leci goronczki niy czuje


Przed łoczami czorno we łbie mu sie krynci

toż siado na ziymi na nic ni mo chynci

Seruszko fest klupie glaca czerwiynieje

a łon sztyjc sie pyto co sie sy mnom dzieje 


I niy do se pedzieć że to udar pszeca

kej na dworze lato i hyc jak ze pieca 

Regina Sobik lipiec 2026r 



niedziela, 2 sierpnia 2026

Jak zaadoptować córkę Wodnika scenariusz dla dzieci

 

                                                        


Narrator

Gdzieś na dnie morza w podwodnym kraju

stał sobie pałac cały z kryształu

w nim mieszkał wodnik Mącikałuża

i jego córka Błękitnaróża

Niecałe pięć latek dziecina miała

kiedy na świecie samą została

Po pustym pałacu chodzi dziecina

płacze narzeka gdzie jej rodzina


Córka Wodnika

Mama odeszła w morskie głębiny

a potem tatko ojciec rodziny

pomóżcie proszę jestem tu sama

ja chcę do taty ja chcę do mamy !!!!


Narrator

I tak narzeka już miesiąc cały

aż mury zamku się rozleciały

nie mogą tego dłużej znieść ryby

i biały koral Rzęsistogrzywy


Koral

Muszę te dziewczę zaadoptować

na dobrą życzliwą pannę wychować

załatwić trzeba tylko papiery

w głównym urzędzie obok Riwiery

adopcja dziecka nad wyraz ważna

no a dokument sprawa poważna


Syn Korala

Trzeba nam wprawdzie to mieć na względzie

może kolejka być przy urzędzie

Żeby załatwić sprawę z rodziną

wyruszyć musisz ranną godziną


Rodzina Korala szykuje się w podróż

Narrator

Gdy dopłynęli już do Riwiery

szczupak urzędnik nad wyraz szczery

chociaż petentów nie bardzo lubi

w przepisach prawnych trochę się gubi

Wertuje księgi i ustaw szuka


Urzędnik

Myślę że może jest jakaś luka

że na adopcję mi nie zezwoli

nie widzę Korala w ojcowskiej roli

Jeżeli chodzi zaś o dziecinę

chętnie pomogę wnet się uwinę

ma szczęście dziecko spadłem mu z nieba

zaraz popłynę tam gdzie potrzeba


Sędzia

Świadkowie gapie opuścić salę

spraw na wokandzie zostało parę

a ta szczególnie wymaga czasu

proszę nie robić mi tu hałasu


Koral

Sprawa poważna wcale nie przeczę

ja ciepłem serca rany uleczę

tego dziewczątka które tu czeka

Pan zaś podobny do złego człeka

Robi na przekór i dużo gada

proszę wybaczyć mnie nie wypada

zwracać uwagę to nie w porządku

zacznijmy sprawę więc od początku


Żona Korala

Przecież o dobro dzieweczki chodzi

tu się pan ze mną na pewno zgodzi

niech ta sierotka córką nam będzie

proszę Urzędu mieć to na względzie!!!


Urzędnik

Wywody pańskie nic nie pomogą

a co najwyżej zaszkodzić mogą

i proszę mnie tu zbyt nie naciskać

jeśli chce petent cokolwiek zyskać


Narrator

Zasmucił się koral do domu wraca

w tym ciężkim czasie pomaga praca

zgrana rodzina jest do pomocy

budują Atol we dnie i w nocy

Dręczy ich tylko jedno pytanie


Koral

Co się z córeczką Wodnika stanie

i jak się czuje czy tęskni kocha

czy może chora a może szlocha


Wpada Syn Korala

Tatku tatku dobra nowina

usiądź na muszli i mocno się trzymaj

Dziś władze wyspy pismo dostały

z wielką uwagą je przeczytały

pieczęć i podpis na nim widnieje

no wreszcie cośik tutaj się dzieje

Sąsiadka Korala

Urząd państwowy udzielił zgody

widocznie były jakieś powody

córka Wodnika tutaj zostanie

i Twoją prawną córką się stanie


Ryba

Wszystko starannie przygotowane

na to rodzinne pierwsze spotkanie

czekają ryby ławicą całą

i wodorosty tuż gdzieś za skałą

Delfiny dorsze śledzie szczupaki

wodne stworzenia i morskie ssaki

gości i gapiów przyszło tu wielu

stoją pływają ruch jak na Helu


Syn Korala

O rety !! co to??? na grzbiecie delfina

płynie na Atol piękna dziewczyna

smutek odbija się jej na twarzy

rodzina dzieciństwo wciąż jej się marzy


Córka Wodnika do delfina

Jakoś tak dziwnie jestem przejęta

czy o adopcji Koral pamięta

choć nie pomogła żadna ustawa

On dzielnie walczył o moje prawa

Nie jestem jego córką rodzoną

a według prawa przysposobioną

lecz myślę sobie i mocno wierzę

że On mnie kocha mocno i szczerze


Delfin

Masz rację dziecko prawda to przecie

takich Korali mało na świecie

choć może z innych przymiotów słynie

bardzo oddany dzieciom rodzinie

Mądry odważny a to się liczy

i przeszkolenie przeszedł w stolicy

już urzędnicy sprawę zbadali

inaczej by Ciebie jemu nie dali


Urzędnik

Trwało to długo takie przepisy

nie urzędnicze fochy kaprysy

nie smuć się dziewczę cieszyć się trzeba

już On Cię skrzywdzić nikomu nie da


Narrator

Choć zamieszania troszeczkę było

dobrze że tak się wszystko skończyło

wszyscy się cieszą wszyscy radują

pływają tańczą i wiwatują

R.SOBIK

sobota, 1 sierpnia 2026

Bezduszny świecie

 
 
                          
 

 

Czym zawiniły bezbronne dzieci

że świat dorosłych taki okrutny

nie dał im szansy poznać go bliżej

by mogły dorastać w ciszy pokoju


By ciernie wojny były im obce

a spadające bomby przeszłością

do której się wraca tylko pamięcią

z szacunku dla Tych co poginęli


Bezduszny świecie dokąd twa droga

usłana krzyżami cierpień i krzywd

nie te wyssałeś z mlekiem matki

która uczyła dobra miłości


Spójrz na te dzieci lękiem zranione

na te sieroty zmorzone głodem

jak one mają znaleźć się w świecie

w którym nienawiść zmysły zatruwa 

Regina Sobik 
 


piątek, 31 lipca 2026

Uroki nocy

      

                                Fragment wiersza "Rozmodlony sierpień"

                                 ............................... 

A kiedy dzwon na kościele

bije dla Cię równym tonem

niechaj sierpień z echem niesie

pieśń dziękczynną razem z dzwonem 

..........................

Regina Sobik  


czwartek, 30 lipca 2026

 

                                 

   
    
                                                                                   

                                    Gwarancjo

Kedy samotnoś płaczkom doskwiyro

kedy tak fest nom kogoś brakuje

kalyndorz czasu niy zawrze spomniyń

kej te sztyjc jyno rozpamiyntujesz


Rajzujesz drogom życiowych zdarzyń

by zgasić tesnota życia jesiyni

życzliwym pojrzynim i dobrym słowym

los ci dni szare na lepsze zmiyni


I znojdziesz we sia to co tak zocne

by były gwarancjom godnej starości

śmiocim jak klara napełni serce

co dowo siły bez przeciwności



W szkorupie

Ni mo pszociela ani kamrata

wszystko mu idzie tak jak po grudzie

zawrzyty w świecie chorej nadzieje

stary samotny jak pies przi budzie


Tak chciołby łogrzoś skostniałe gnaty

a te mu cionżom jyno kamiyniym

niy kiwnie palcym żeby to zmiynić

niy bydzie sie wadzioł ze przeznaczyniym


Downo łodpuścioł starani ło siebie

w szkorupie uporu żyje bez lata

ślepy niy widzi podanej rynki

i niy dostrzego urokow świata


Moja jesiyń

S zimnym łoddechym jesiyni

ściyrajom sie dwa rozmańte światy

tyn co rozkwito siłom twanio

i tyn przi kierym bolom gnaty


Szaro codziynnoś rozum poli

wspomniyniym lata ciepła sznupie

żeby łostawić go na potym

kiedy do serca zima klupie


Trzeba mi pszeca żyć s niom dobrze

żeby niy była bryłom lodu

bo tak jak kożdo pora roku

moge być piykno mimo chłodu

Regina Sobik

niedziela, 26 lipca 2026

Lipcowe impresje


      

 
         

   
 Fragment wiersza Poranne słonko 
...............................
............................... 
 
Zanim ruszyło słonecznym szlakiem
bawić się w berka z pierzastą chmurą
to zaprosiło wietrzyk figlarny
by z nim zatańczyć walca za górą
 ...................................
...........................R.Sobik  



piątek, 24 lipca 2026

Lato

        

 


 

Lato

Pojstrzodku lyniwej cichości lata
gorki promiynie klara śle s nieba
a wiater kolybionc złotymi kłoskami
kusi łobietnicom łobfitości chleba

A jak mu sie zmierznie poleci nad woda
przejrzeć sie i złowić promyki złociste
po drodze na łonce serwie zioł naryncza
by zaplyś do wińca pukiety kwieciste

Zabłonkany ptoszek usiod na gałonzce
łomotany woniom i słodkościom lipy
przidrożno kapliczka czasym przigarbiono
prosi ło rzykani kwieciste kielichy

Te zaś ze pokorom pochylajom gowy
jak na Anioł Pański ze wieży kościoła
na kwała swej Pani Zdrowaś bondź Maryjo
wdziynczne serca zwonow głośnym echym woło


Regina Sobik