Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Scenariusze przedstawień jasełka itp... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Scenariusze przedstawień jasełka itp... Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 sierpnia 2026

Jak zaadoptować córkę Wodnika scenariusz dla dzieci

 

                                                        


Narrator

Gdzieś na dnie morza w podwodnym kraju

stał sobie pałac cały z kryształu

w nim mieszkał wodnik Mącikałuża

i jego córka Błękitnaróża

Niecałe pięć latek dziecina miała

kiedy na świecie samą została

Po pustym pałacu chodzi dziecina

płacze narzeka gdzie jej rodzina


Córka Wodnika

Mama odeszła w morskie głębiny

a potem tatko ojciec rodziny

pomóżcie proszę jestem tu sama

ja chcę do taty ja chcę do mamy !!!!


Narrator

I tak narzeka już miesiąc cały

aż mury zamku się rozleciały

nie mogą tego dłużej znieść ryby

i biały koral Rzęsistogrzywy


Koral

Muszę te dziewczę zaadoptować

na dobrą życzliwą pannę wychować

załatwić trzeba tylko papiery

w głównym urzędzie obok Riwiery

adopcja dziecka nad wyraz ważna

no a dokument sprawa poważna


Syn Korala

Trzeba nam wprawdzie to mieć na względzie

może kolejka być przy urzędzie

Żeby załatwić sprawę z rodziną

wyruszyć musisz ranną godziną


Rodzina Korala szykuje się w podróż

Narrator

Gdy dopłynęli już do Riwiery

szczupak urzędnik nad wyraz szczery

chociaż petentów nie bardzo lubi

w przepisach prawnych trochę się gubi

Wertuje księgi i ustaw szuka


Urzędnik

Myślę że może jest jakaś luka

że na adopcję mi nie zezwoli

nie widzę Korala w ojcowskiej roli

Jeżeli chodzi zaś o dziecinę

chętnie pomogę wnet się uwinę

ma szczęście dziecko spadłem mu z nieba

zaraz popłynę tam gdzie potrzeba


Sędzia

Świadkowie gapie opuścić salę

spraw na wokandzie zostało parę

a ta szczególnie wymaga czasu

proszę nie robić mi tu hałasu


Koral

Sprawa poważna wcale nie przeczę

ja ciepłem serca rany uleczę

tego dziewczątka które tu czeka

Pan zaś podobny do złego człeka

Robi na przekór i dużo gada

proszę wybaczyć mnie nie wypada

zwracać uwagę to nie w porządku

zacznijmy sprawę więc od początku


Żona Korala

Przecież o dobro dzieweczki chodzi

tu się pan ze mną na pewno zgodzi

niech ta sierotka córką nam będzie

proszę Urzędu mieć to na względzie!!!


Urzędnik

Wywody pańskie nic nie pomogą

a co najwyżej zaszkodzić mogą

i proszę mnie tu zbyt nie naciskać

jeśli chce petent cokolwiek zyskać


Narrator

Zasmucił się koral do domu wraca

w tym ciężkim czasie pomaga praca

zgrana rodzina jest do pomocy

budują Atol we dnie i w nocy

Dręczy ich tylko jedno pytanie


Koral

Co się z córeczką Wodnika stanie

i jak się czuje czy tęskni kocha

czy może chora a może szlocha


Wpada Syn Korala

Tatku tatku dobra nowina

usiądź na muszli i mocno się trzymaj

Dziś władze wyspy pismo dostały

z wielką uwagą je przeczytały

pieczęć i podpis na nim widnieje

no wreszcie cośik tutaj się dzieje

Sąsiadka Korala

Urząd państwowy udzielił zgody

widocznie były jakieś powody

córka Wodnika tutaj zostanie

i Twoją prawną córką się stanie


Ryba

Wszystko starannie przygotowane

na to rodzinne pierwsze spotkanie

czekają ryby ławicą całą

i wodorosty tuż gdzieś za skałą

Delfiny dorsze śledzie szczupaki

wodne stworzenia i morskie ssaki

gości i gapiów przyszło tu wielu

stoją pływają ruch jak na Helu


Syn Korala

O rety !! co to??? na grzbiecie delfina

płynie na Atol piękna dziewczyna

smutek odbija się jej na twarzy

rodzina dzieciństwo wciąż jej się marzy


Córka Wodnika do delfina

Jakoś tak dziwnie jestem przejęta

czy o adopcji Koral pamięta

choć nie pomogła żadna ustawa

On dzielnie walczył o moje prawa

Nie jestem jego córką rodzoną

a według prawa przysposobioną

lecz myślę sobie i mocno wierzę

że On mnie kocha mocno i szczerze


Delfin

Masz rację dziecko prawda to przecie

takich Korali mało na świecie

choć może z innych przymiotów słynie

bardzo oddany dzieciom rodzinie

Mądry odważny a to się liczy

i przeszkolenie przeszedł w stolicy

już urzędnicy sprawę zbadali

inaczej by Ciebie jemu nie dali


Urzędnik

Trwało to długo takie przepisy

nie urzędnicze fochy kaprysy

nie smuć się dziewczę cieszyć się trzeba

już On Cię skrzywdzić nikomu nie da


Narrator

Choć zamieszania troszeczkę było

dobrze że tak się wszystko skończyło

wszyscy się cieszą wszyscy radują

pływają tańczą i wiwatują

R.SOBIK

niedziela, 21 grudnia 2025

Zaprowadź mnie gwiazdko do Betlejem / SCENARIUSZ do rozpisania na role

 

 


 

Kolęda „-dzisiaj w Betlejem”-

Kogo zapytam o drogę gdy pustka i cisza dokoła

gdy tylko echo w lesie wśród drzew kogoś woła

Zapytam gwiazdkę z nieba czy jeszcze daleka droga

ona widocznym znakiem dla mnie wskazanym od Boga

kolęda...........

„- O gwiazdo Betlejemska zaświeć na mym niebie”.....

Gwiazdeczko betlejemska co świecisz tak jasno na niebie

ty wiesz na pewno że ja tak długo czekałem na ciebie

Zaprowadź mnie do dzieciątka które w Betlejem zrodzone

w dawnym mieście Dawida w stajence na sianku złożone

kolęda „- cicha noc święta noc.............”

A cóż to za jasność i śpiewy słychać za lasem w oddali

patrzcie to przecież Anieli pasterze i pastuszkowie mali

W tę noc pełną tajemnic tak śliczne kolędy śpiewają

ale dlaczego przed światem podarki w koszyku chowają.....

..........................................

 „-My skromni pastuszkowie szczerzy choć biedni ludzie

dzieciątku bożemu niesiemy te dary zdobyte w trudzie

dla całej świętej rodziny mamy wszystko co trzeba

kawałek sera i masła oraz bochenek chleba

zaś dzieciątku małemu kołderkę w ofierze składamy

cieplutką z owczej wełny bo tylko taką mamy”-

............................................... 

„-Ja Józef w imieniu rodziny dziękuję za hojne ofiary

wiem ile mogą kosztować sercem złożone dary

a teraz proszę powiedzcie wybaczcie mi moje słowa

                                     a co to za stwór kudłaty w kącie stajenki się chowa”-

............................................... 

„-To Azor ,stróż stada owiec gdy tylko się dowiedział

o narodzeniu Jezusa na miejscu nie usiedział

poleciał do stajenki by razem z bydlątkami

pokłonić się małemu jeszcze przed pasterzami”-

Kolęda „-Mędrcy świata Monarchowie”-

„-Patrzcie a cóż to za goście przed stajnię zawitali

na jakiś dziwnych garbatych zwierzętach przyjechali”-

„-Nie dziwujcie się ludzie przecież to trzej królowie

mądrzy i oczytani w księgach ze Wschodu Monarchowie

Przywieźli cenne podarki które dzieciątku składają

z szacunkiem na kolana przed małym Jezusem padają

Mira kadzidło i złoto wieźli przez piaski i skały

by się mógł nimi nacieszyć w żłóbeczku Jezus mały

Gwiazda ich prowadziła wskazując drogę do celu

na nią czekali przecież od lat tak bardzo wielu

wędrując spotkali Heroda króla tak okrutnego

który pałając nienawiścią chciał zabić Syna Bożego”-

........................................ 

„-Ja Horod nie pozwolę by ktoś mi odebrał władzę

to ja tu jestem królem małe dzieciątko zgładzę

i nigdy nie oddam tronu choćbym miał życie utracić

a tych co mnie nie lubią każę zabić wytracić

koronę schowam w skarbcu nie oddam jej nikomu

nocami dniami pilnował jak wierny pies pana domu-”

.................................

„-Niedobry królu Herodzie za twoje okrutne czyny

na dnie piekła będziesz się smażył przez wieki lata godziny

niedługo oj niedługo tronem się będziesz cieszył

dostaniesz to na coś zasłużył boś przeciw Bogu zgrzeszył

i nic ci nie pomoże żadne bogactwo świata

co to krwawymi rządami zbierałeś przez całe lata

z rąk twoich już nie zmyjesz ani krwi ani łez ludzi

a śmierć która czeka na ciebie pazerność Twoją ostudzi”-

..................................................

kolęda „-lulajże Jezuniu -”'

„-Dlaczego smutne Twe lico Mateńko ukochana

czymże jesteś tak bardzo od rana zatroskana

Dlaczego dzieciątko Twoje tak tulisz mocno w ramiona

przecież dziecina zasnęła kołysanką do snu utulona

Nie frasuj się już więcej i wyrzuć z serca smutki

popatrz jak we śnie się śmieje do Ciebie Twój synek malutki

bo Ojciec Niebieski mu posłał Anioła z pięknymi snami

by biegał po łące niebieskiej i bawił się z Aniołkami”-......

........................................ 

„-Józefie głowo rodziny przed tobą droga daleka

zabierz Matkę i dziecię już Anioł na Ciebie czeka

On Ci pokaże drogę przez piaski poprowadzi

do Egiptu bezpiecznie rodzinę zaprowadzi

Tam będziesz uczył Jezusa szacunku do ludzi i świata

i nie będą to wcale przez Ciebie stracone lata

za twoje troski starania otrzymasz nagrodę w niebie

bo Bóg za opiekuna dla Zbawcy wybrał Ciebie”-

.............................................

„-A Ty Panienko Najświętsza będziesz przed światem skrywała

radości, cierpienia i bóle i w Swoim sercu chowała

ten Syn Twój ukochany który z Ciebie się zrodził

posłany na ziemię przez Ojca by grzeszny lud wyswobodził

pokojem obdarzył ludzi radością napełnił świat cały

by nienawiść złości i krzywdy miłością ogrzane stopniały

By ta maleńka miłość co się w Betlejem zrodziła

aż do skończenia świata na zbawienie nadzieją była

REGINA SOBIK















































piątek, 22 września 2023

Front idzie

 

                                           foto pochodzi ze str https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna

Sztuka została napisana na podstawie opowieści mojej mamy która jako 15 letnia dziewczyna była świadkiem tamtych wydarzeń

Osoby chłopiec -CHŁ , OFICER , Mama, SOMSIAD SOMSIAD 2 , brat sąsiada, oficer , Frida, sąsiadka, Tłumacz, DOKTOR ,Ranny

Front zię zbliża . Akcja dzieje się na wiejskim podwórku niedaleko Rybnika gdzie kręci się paru niemieckich żołnierzy ich dowódca na dachu budynku gospodarczego obserwuje przez lornetkę ruch wojsk radzieckich około 9 letni chłopiec wyrywa się mamie i biegnie w kierunku niemieckiego oficera

CHŁ- Mamo! Mamo! jo chca yno łobejrzeć te cudoczne brele kiere majom łoficyr .

OFICER -patrzy przez lornetkę Front idzie!!! o Ruscy coroz bliży!

Mama /żegna się / Ponboczku złoty strzeż nas łod szystkigo złego Francik wracej sie widzisz że to ruscy idom zaro tu bydzie piekło

CHŁ- Mamulko ale yno kwila zwraca się do niemieckiego oficera /Panoczku łoficyrze a moga tam ku Wom wylyź jo by tyż chcioł widzieć s bliska tych Ruskich .

OFICER - Liczy ajns, cwaj, draj, fir, fynf, zeks, ziben, acht, nojn, cejn!!! tangi na Rajski drodze woła O cholera!!! całe mrowi za nimi , załoga kryć się a Ty zwraca się do chłopca żgolu zmiatej do pywnice / obserwuje dalej wołając Psiakrew!!! chyba nas zauważyli kierujom lufy we nasza strona /zwraca się do garstki żołnierzy którzy zostali na posterunku po ewakuacji reszty wojska / Żołnierze zajonć stanowiska . A Ty zwraca się do chłopca/ niy słyszoł żeś za kwila może być tu piekło raus!!! raus !!! a to gibym .

Mama wystraszona - Ponboczku złoty za czyji grzechy ratuj nas ło tej zarazy Francik za mnom do pywnicy .

CHŁ -Mamulko a jo sie wcale niy lynkom przeca tatulek mje uczoł ,że kożdy Slonzok to twardy chłop i niy może sie boć bele czego .Niy tela my strzimali przed tym byli nasi tera som Nimce a ci ruscy jak przidom tak pudom za frontym pra .

Mama - No niy wiym! niy wiym ! padajom ludzie że to łokropne gizdy / Słychać wybuchy matka żegna się po raz kolejny / W imię Łojca i Syna szczylajom Matko Bosko chroń nas /świst kuli /

Ło Jezusiczku!! a to co nasze somsiady !! patrzy na dróżka gdzie bignie rodzina sąsiadów

SOMSIAD- Retuj się wto może ruski tangi trefioł we nasza chałpa a ta cołko sie zawaliła cudym my wyleźli mogymy się skować w waszej pywnicy .

Mama- Możecie! Możecie! Pszeca my som jak familijo jakoś sie zmieszczymy lećcie ale wartko

a Ty Trudka co s Tobom zwraca się do małej dziewczynki którą brat sąsiada niósł na rękach

Brat sąsiada- Chyba się wylynkała bo straciła godka boroka bele by jom potym niy brały krymfy

CHŁ -Mamulko a co to som krymfy?

Mama- Dziecko ni ma czasu na tłumaczyni tera trza się schować /słychać wybuchy Niy słyszysz jak walom

******************

CHŁ - /oglada się Dziwejcie se jak Niymce zmiatajom trza i nom wioć puki czas / w tym czasie słychać wybuchy i strzelaninę

Cisza rodzina obserwuje podwórko na którym kręcą się rosyjscy żołnierze

Frida- Słyszycie jakoś inszo godka jo ji niy rozumia a wy ?? Mamulko co tera bydzie?

Mama -udaje odważną - A nic dziecko co mo być. Poczekejcie łobejrza co i jak i pogodom s tym tam wskazuje na rosyjskiego oficera

Sąsiadka - Poczekej Ana kwila wiyszajom na drzewie jakiś biołe szlajfy co to może znaczyć?

Mama / rozgląda się ostrożnie i podchodzi do radzieckiego oficera/. Szczyńś Boże jo tu je gospodyniom i niy rozumia po waszymu ale chciałach sie dowiedzieć co tukej sie wyrobio .

Oficer -Zdrastwujtje chazjajka nje panimaju / woła tłumacza i coś tam rozmawiają po rosyjsku

Tłumacz -Gospodyni ten oficer otrzymał zadanie ,żeby zrobić w Waszym domu szpital Polowy dla rannych żołnierzy a znakiem są oto te białe wstążki .Od tej chwili przenosicie się tam /pokazuje na budynek gospodarczy /.Ale zanim przystąpimy do pracy musimy się umyć ogolić coś zjeść i porządnie wyspać i to w łóżku . Rozumiecie ?

Mama -. Ja rozumia momy suchy chlyb na wodzionka a we pywnicy zimioki pora krałzow kompotrow i marmelady toż zrobia wom co do jedzynio i picio uwina sie roz dwa a co do spanio … nie dokończyła gdyż jej najmłodsza córka Frida słysząc rozmowę jak oparzona wybiegła z piwnicy

Frida- Co Łoni chcom spać we mojich pierzinach kereście mi usuli na wiano niedoczekani jejich nie dom! niy dom !!

Mama- Ależ Fridko muszymy to zrobić widzisz jak tyn łoficyr na nas zaglondo gotowy nas zasczelić jak sie niy zgodzymy.

Frida - A jo! niy dom~! niy po to żeście szkrobili łoblyczki na zegłowki i pierziny ,żeby tera jakiś Ruski pomarasili jich bociorami niydoczekani tu zaczęła tupać nogami

Oficer- /podnodosząc broń gotową do strzału / Ty sabaka my … przerwał mu tłumacz

Tłumacz- Spokojno i zwracając się do Fridy -To my żołnierze walczyliśmy za waszą wolność spaliśmy w okopach mróz nie mróz deszcz czy słońce a Ty teraz nie chcesz nam dać się wyspać w twoim łóżku tu sie należy kulka w łeb. /podnosi broń /

Matka- błagalnie do tłumacza / Panoczku Łoficyrze dejcie ji pokój i niy robcie nic złego bo łona mo nierowno tukej /pokazuje na głowę / łod malynkości choruje na gowa i niy rozumi co godo ulitujcie sie niy strzylejcie jo jo już leca szykować posłani .

Oficer opuścił broń – Nu charaszo .

Matka pobiegła do domu Oficer i tłumacz za nią a Frida siadła na ziemi płacząc

Po chwili na podwórku słychać jakieś krzyki ,gdakanie kur i szczekanie psa to żołnierze plądrują podwórko z domu wychodzi tłumacz i wrzeszczy

Tłumacz- Tiszina !!!! eto dołżen byt porjadok .

Sąsiadka – Widzisz Ana a godali ludzie ,że ci ruscy to łoszkliwe chachary ,że kradnom bierom to co siedo ,że niuczone a tu i inteligyncjo i porzondek aż niy chce mi sia wierzyć jak za Wilusia.

Brat somsiada -Poczekejcie jak yno przidzie ta chołota co idzie za nimi to dopiyro sie doznomy jasności /przerywa bo wchodzi tłumacz

Tłumacz- /Potrzeba mi 2 silnych mężczyzn. Musimy pochować naszego bohatera ,który zginął od szwabskiej kuli .Według rozkazu Naczelnego dowództwa musi być pochowany w miejscu gdzie zginął tzn tu pod oknem.

Mama -Pod łoknym a niy na kiyrchowie? to pszeca niegodne .

Tłumacz .-Taki rozkaz zwraca się do mężczyzn pójdziesz Ty i Ty /wychodzą /

Sąsiadka- Jo sie lynkom co to bydzie jak tu zrobiom tyn lazaret do wojokow .

Mama- Wola niy myśleć ale wiycie co wojok czy ruski polski czy tyż nimiecki to pszeca jedno to człowiek kerymu noleży sie zoca .Jakby tak naszych chopow pochowali bele kaj to ani zaświycić świyczki ani łostawić kwiotka yno porzykać za duszyczka by szło .

Sąsiadka- Trudko jak tam je ci już lepi /zwraca się do mamy / szkoda dziołchy a możno by pomog tyn ruski dochtor .

Mama- To nic niy do na jeja choroba niy ma lyku /dodaje/ ,co ta wojna robi s ludziami sromota świata .Wracają mężczyźni Jeden z nich mówi .Podsłuchoł żech godka tych dwóch wojokow godali tak jakby niy byli s Rusow choć niy wszystko żech zrozumioł ale padali ,że tu bydom kajś s tydziyń a potym front pudzie dali toż możymy się spodziywać ,że na jic h miejsce przidom insi . Wymiarkowoł żech ,że tacy co jich wziyni do woja s jakigoś zadupio kaj biyda aż piszczy .W życiu niy widzieli koła ani zygarka. Niy umiom ani czytać ani szkryflać kradnom wszystko to co sie świyci s kościołow dworow i chałypy a ludziskom wytargujom złote blomby .Psujom wszystki baby toż muszymy ji mieć na łoku .

Somsiad woła kobiety – Baby! dejcie se pozor na ruskich .Musicie sie przeblyc we stare łachy i zawionzać chustki na żurok. Pomazejcie se tyż gymba ziymiom ,żeby te wojoki myśleli ,że tu yno starki łostały .Nie zawadzi tyż wystawić trocha pukiel i wlyc szłapami to Wom dajom pokój a jak by kieryn za wiela sie wele was kryncioł dejcie znać .I pochować koła abo spuścić luft żeby bo te pierony niy mogli ukraś fatrowej maszinki bo czym bydzie jeździoł po wojnie na szychta .

Brat somsiada -Miarkuja ,że tyn co przidzie ze Syberje abo jeszcze skondś widzi taki koło piyrszy roz .Sąsiadka- A niy godejcie, chocioż /.rozląda się czy ktoś nie podsłuchuje ./ .słyszałach łod jednego chłopa co to prziszoł s lagru że boł s takim Ruskim keryn koło widzioł piyrszy roz na łoczy .Jak yno siod na zic to zaro sie łobuloł bo niy umioł jeżdzić

CHŁO- Jo już by go nauczoł jeżdzić na tym kole .

Frida -Ty niy być taki mondry bo jak tatulek spuścioł ci luft s koła to żeś niy wiedzioł co zrobić .Keby starzik ci niy pokozoł jak naplompać to byś do teraz chodzioł piechty.

Mama- Cicho bajtle to niy czas na swada słyszycie! ... wtoś wyje jakby go ze skory łobdziyrali .

Somsiad - Cośik mi sie zdowo ,że to piyrszy szub przijechoł s frontu .

Sąsiadka- No niy jo niy wytrzimia tego ryku ida łobejrzeć.

Mama- Jo tyż tak po prowdzie trocha mi żol tych chopow po mojimu to łoni musieli iś na ta wojna bo inacy kulka w łeb .

Somsiod- A czy my mieli inacy za Niymcow jak wtoś niy podpisoł folkslisty to zaro boł lagier .

Somsiod II - Mosz recht synki ujca niy podpisali . Prziszły szupoki i Jich wziyni tak jak stoli nie doszli jeszcze do Kaczmy u Hulki tam kaj mieli wszystkich tych niepokornych a już mieli wybite zymby. Niy twało miesionc jak ze lagru prziszło urzyndowe pismo, że umrzyli na zapolyni płoc wierzycie w to bo jo niy synki mieli 19 i 20 lot ...zakatrupili Jich tam te pieroński chachary.

Sąsiadka -Wszyjscy po jednych pniondzach ale obowionzkiym krześcijanina je pomoc drugimu czy to ruski , polski nasz czy nimiecki Ana!! idymy .

Mama- Idymy ! zwraca się do lekarza - Panoczek dochtor tak po krześcijańsku powiym ,że my tu prziszli pomoc przy tych wojokach co momy robić .

DOKTOR Jedna niech bjera czyste wyważone płachty i potargo jich we taki szyroki szlajfy bydom s tego bandaże a drugo niech zawarzi wody i prziniesie w misce.

Mama- No ja Frida by sie zaś ciepała ,że niy bydzie miała wiana /Hilda wchodzi/

Hilda -Wcale niy bo jak trza to trza a prziszłach pomoc mało wiela bo już mi sie zmierzła ta głodno godka .Sztyjc yno to samo .

Mama -No to chytej sie roboty mosz tu ta płachta i targej

/słyszą jęk na łóżku leży młody jeniec niemiecki i prosi /

Ranny- Frelko /zwraca się do Hildy/ dostołech sie do niewole ale jak widzicie dlo mje już niy yno wojna sie skończyła kej ale i życi urwało mi szłapa ./ rozglą da się ostrożnie dając jakiś papierek do kieszeni fartucha Fridy i szeptem dodaje .Jak by co to zawiadomcie moja familijo .Niech przinajmi bydom wiedzieć kaj leża pochowany Zrobicie to do mje.

Hilda ze łzami w oczach - Ja Karlusie wy niy umrzecie bydziecie tańcować jeszcze na swojim weselu .

Ranny - Niy doczakom tego kostucha już stoji nadymnom dziołszko a Ty porzykej za mje bo moji godziny som policzone żegna się W imię Ojca i Syn...a i …../nie dokończył

Hilda z płaczem – Mamo! Mamo! podź tu yno cościk mi sie zdowo ,że tyn wojok niy żyje, Boroczek a boł taki młody szlocha Ponboczku czamu ?

DOKTOR – Nic niy możemy nie miał szans zwraca się do mężczyzn Wynieść go stąd .

mężczyźni wynoszą zmarłego .

Hilda -szepcze do matki . Mamulko tyn umrzyty doł mi tako szkartka tam coś stoji łobekrzicie jyno możno trza by jakoś dać znać familiji ,

Matka - Już ty sie tym niy trop dziołcho jakoś to załatwiymy a tera zmiatej ku dochtorowi .

Sąsiadka widzi jak Ana wkłada ukradkiem do kieszeni karteczkę i daje jakieś znaki

Mama -szeptem do sąsiadki - No co? no co? a co byś ty zrobiła .

Sąsiadka - To samo co Ty pszeca łobie momy dziecka pra a tera bierymy sie do roboty bo prziniośli nastympnych łoby jyno przeżyli

Mama- Oby i żegna się 

Regina Sobik.

Objaśnienie ; Według realacji mojego dziadka po wojnie dzięki Czerwonemu Krzyżowi udało się skontaktować z rodziną zmarłego rannego żołnierza  ,co więcej rodzice chłopaka przyjechali na grób swojego syna  ,który znajdował się w zbiorczej mogile na którymś z rybnickich cmentarzy .


sobota, 15 kwietnia 2023

Sąd - inacy co zły człowiek zrobioł przirodzi

 


osoby Pan Bóg, Aniołowie, Aniołki, św. Franciszek, św. Piotr, św. Barbara zły i dobry człowiek


Wchodzi Anioł przyprowadzając złego człowieka

Anioł I

Przikludzioł żech człowieka

co zatruł cołko woda

łostawioł gory śmieci

i zniszcoł piykno prziroda


Pan Bóg

Janiole niy tak łostro

przeca jo tu je Panym

niy bydziesz sondzioł inszych

kejś yno mojim poddanym

a tera sie gibni do siebie


Anioł I

Insi balujom w niebie

a jo do czornej roboty pra


Pan Bóg

Udowom żech niy słyszoł

zwraca się do złego człowieka

Słuchej a wiysz możno po co

tukej przedy mnom stojisz

a trzynsiesz sie jak galet

miarkuja czamu sie bojisz

a jo niy gryza niy szczypia

woła św Franciszka

Francku podź tu na kwila

wyklaruj tymu siyrocie

po co mioł sie tu stawić


Przychodzi św Franciszek bardzo skromnie ubrany. W ręku trzyma księgą grzechów

Zły Człowiek z wyrzutem

No przeca mje tu mocie!

i tak mi nic niy zrobicie


Św Franciszek

otwiera księgę grzechów

A tyn jeszcze pyskuje

nie strzimia taki zarazy

toż suchej co ci powiym

niy byda godoł dwa razy


Zły Człowiek zwraca się do Franciszka

Czamu Ty sie tak ciepiesz

kiej my podani do siebie

pokazuje na ubranie

dziurawe szczewiki i ancug

ło suchym pysku i chlebie

Św Franciszek

Niy bamonć mje tu chłopie

sondzić cie dzisiaj bydymy

i choć byś wynokwioł wiela

do prowdy zaro dońdymy

we twoji knify niy wierza

cygaństwo łostow na boku


Anioł II

Pamiyntosz jako to było

ze Tobom we łońskim roku

jak żeś sie wiela zarzekoł

że bydziesz chronioł prziroda


Zły Człowiek

jąka się

Przi..przi.. roooda A!... prziroda!!


Anioł III

Toż zaro ci przipomnia

kaj je ta czysto woda

kej topisz w ni atomy

zaglondo przez ramię św. Franciszka do księgi grzechów

I co my tu jeszcze momy

wycioneś piykne lasy

pola zamiynioł w ugory

ha !...to yno skuli kasy

a możno je żeś chory


Anioł IV

Ja chyba upod na gowa

te tłoste fleki na morzu

to ze szifa po ropie

ptoki i ryby zdychajom

niy wywiniesz sie chopie


Św Barbara

A kaj się podzioły zwierzynta

we Arce Noego były

niy powiysz że skuli potopu

abo sie same zmyły

i ryb we stawach niy ma

na dnie leżom łopony


Pan Bóg

Śmieci ciepiesz do ziymi

a na to paragraf momy


Zły Człowiek

A kaj żech ji mioł skować

i komu sie miały przidać

toż zakopołech w ziymi

przeca tego niy widać


Pan Bóg

widza że mamlas s ciebie

a rozum mosz łod czego


Św Barbara zwraca się do złego człowieka

No coż zaczna łod tego

na gupka ty niy wyglondosz

a szacunek mieć potrza

do ludzi i przirody


Pan Bóg

Mosz recht moja Barborko

szacunek to rzecz świynto

nich kożdy człowiek i Janioł

dycko ło tym pamiynto

a Ci co zapomnieli

przerywa mu mały I Aniołek który podskakując śpiewa

Bydom do czyniynio ze Ponboczkiym mieli

bydom do czyniynio ze Ponboczkiym mieli


Odzywa się II Aniołek

Dejże pozor braciszku

jeszcze se krziwda zrobisz

połomiesz małe krzidełka

i bułow sie dorobisz

niy broj i przestoń śpiywać


I Aniołek

a moga se podziwać


II Aniołek

Możesz... yno bydź cicho


Pan Bóg zwraca się do św.Piotra

Pyjter co ło tym myślisz

kej je żeś najmondrzejszy


Św. Piotr

dać mu szansa poprawy

zwraca się do złego człowieka

jak chcioł byś jeszcze pożyć

musisz w to co żeś zniszczoł

kupa roboty dołożyć

żebyś ślepy i guchy

niy boł jak dziod na łobrazie

toż czas zaczonć szporować

na wodzie sztromie i gazie

a sztrofa ..i tak być musi


Aniołek II szepce do I Aniołka

Widzisz bydom łobmyślać

jak skorać tego gizda


I Aniołek

A to ci dopiyro glizda


II Aniołek

Miołeś być cicho braciszku

bo pudziesz do konta siedzieć


I Aniołek

Ale jo chca wiedzieć

ale jo chca wiedzieć

jak sie to wszystko skończy


Wchodzi następny Anioł V i przyprowadza dobrego człowieka i mówi

Poczakej zdziebko Ponboczku tu trzepie skrzydłami

yno krzidła łosusza

je żech łokropnie zmochany

dychnoć se trocha musza

Przikudzioł żech człowieka

jak co do czego przidzie

do tego co zawinioł tu wskazuje złego człowieka

jakimś retunkiym bydzie


I Aniołek do II Aniołka

A ło co idzie, a ło co idzie,


II Aniołek

Ato że sond zaro bydzie


Św.Piotr

Bezmała łon dlo biydnych

pokazuje na dobrego człowieka którego przed chwilą przyprowadził Anioł

bidule pobudowoł

bez zimna gorko zupa

darmo głodnym rozdowoł

postawioł srogi hasioki

i rozmańte guliki

tera je piyknie na ziymi

i ni ma żodnej ciapryki


Zły człowiek narzeka

Tera widza żech zgrzeszoł

dioboł mi szptoł na łucho

a jo taki gupielok

tego chachara suchoł

na co mi tera prziszło

możno do piekła puda


I Aniołek cieszy się i kaska w dłonie

Uzaś bydzie łostuda! uzaś bydzie łostuda

II Aniołek

a kaj tam suchej yno


Pan Bóg zwraca się do złego człowieka

Weznymy to pod uwaga tu zwraca się do zebranych

tera szanowno komisjo

idymy na narada

muszymy jakoś mondrze

podynś do cołki sprawy

rozwożyć za i przeciw

taki tu momy zasady


I Aniołek

Wto mo łeb łod parady


II Aniołek

mosz cicho tera siedzieć


I Aniołek

kiedy bydymy wiedzieć


II Aniołek macha ręką

i godej s takim bajtlym

kiej tyn nic niy kapuje


Pan Bóg św. Piotr ,św. Franciszek i św. Barbara idą na bok i rozmawiają tak jak by się kłócili wymachując przy tym rękoma


I Aniołek ziewa pokazując na komisję

A dugo to bydzie twało


II Aniołek

co co spać ci sie zachciało

to spi se spi

I Aniołek położył głowę na ramieniu II Aniołka i chrapie aż miło .Wszyscy czekają w napięciu na wyniki komisji kiedy podrywa się Aniołek II i woła

Pozor!!!już idom


Pan Bóg

Mieli my wielko utropa

przeca było nom sondzić

tego łoto tu chopa

ni ma żech pamiyntliwy

Pejterku czytej wyrok


Św.Piotr

Toż bydzie sprawiedliwy

łod tego musza zaczonć

przeczytom co tu stoji

żeby niy przełonaczyć

coż kej dobrze niy widza

dejcie mi yno brele

abo niy.... lepi bydzie

jak ty poczytosz Janiele


podaje pismo jednemu z Aniołów ten czyta

Grzech człowieka ogromny

ucierpiała przyroda

ptoki i insze stworzynia

trza naprawić ta szkoda

Człowiek kej winny grzychu

musi to wszystko naprawić

wszyndy zrobić porzondek

młode stromy zasadzić

a tu hańsztrifty komisji pokazuje podpisy zgromadzonym


I Aniołek oburzony

Za taki grzychy tej sztrofy

niy może być yno tela


Pan Bóg

Do tego co chce sie poprawić

to i tak trocha za wiela

a teraz Synu na ziymia zwraca się do złego człowieka

i bier sie do roboty

żebyś nabroł rozumu

i pozboł sie tej gupoty

drugi roz Ci niy łodpuszcza

inacy godać bydymy

keby prziroda flegować

do kupy trzimać muszymy


Regina Sobik