środa, 25 lutego 2026

Zmienność

                                                   

    Fragment wiersza  Czas 

  ..................... .................

Za oknem czas zmienił kolory

i przemalował świat na biało

zazdrosny o minione chwile

znów zabrał nam dzień z kalendarza

 .......................................R.Sobik

     

   



                                                      




czwartek, 19 lutego 2026

U stóp Jasnogórskiej Pani

 

                                


Na wzgórzu gdzie każdy kamień historią

dumny otulony murem przeszłości

w milczącej ciszy dźwiga ciężar czasu

stojąc na straży Jasnogórskich włości


Na wałach wrośniętych w tę świętą ziemię

swe piętno wyryły dziejowe burze

na ranach zadanych szwedzkim potopem

dla Polski Królowej zakwitły róże


Witając pielgrzymów klasztorne dzwony

biją radośnie dla swojej Matuli

i głoszą światu że Ta co ucieczką

z miłością każdego do serca tuli


U stóp obrazu Jasnogórskiej Pani

gdzie pokłon oddają nawet kamienie

klęczą by zmówić wieczorne pacierze

pośród nocnej ciszy Aniołów cienie


Gdy dzisiaj odchodzi z ostatnim tchnieniem

 żegnając Apelem Matkę Narodu

wsłuchaj się słowa by razem zaśpiewać

hymn dla Tej co broni od wojen i głodu

Regina Sobik 17.02.2026r. foto ze str  https://pl.wikipedia.org/wiki/ plik:Cz%C4%99stochowa_klasztor_Jasna_G%C3%B3ra-2162.jpg

 

 

 

środa, 18 lutego 2026

Jakoś spokopić cie ni moga


We świecie kaj gardzi sie człowiekym

za kolor skory czy wyznani

zło sie rozpiyro rośnie w mocka

skryte pod maskom dobrych manier

Kaj los kludzi drogami życio

cygaństwa i ludzki podłości

darymnie chcioł byś wynś ze matnie

wciśniynty w romka codziynności

Kej świat pełny bezdusznych ludzi

kierych to jakoś nic nie wzruszo

mondroś powoga som nic niy wert

jich pszeca nigdy nic niy ruszo

Łoj świecie jaki je żeś dziwny

wybiyrosz ta legciejszo droga

a jo choć je żech starej daty

jakoś spokopić cie ni moga 

 

Regina Sobik 26.01.2026r. 



niedziela, 8 lutego 2026

Nie przewidziaŁ

 


 

 

 

 

 

 

 

Lis cichutko się zakrada

do kurnika od sąsiada

kur pilnować nie ma komu

skoro wszyscy wyszli z domu

 

A w kurniku zamieszanie

kury gdaczą co jest grane

pies po całonocnym trudzie

śpi aż miło w swojej budzie


Kukuryku kogut pieje

już ja wiem co się tu dzieje

trzeba nam narobić wrzasku

ale nie tak dla poklasku


Kury bardzo się starały

sen psa gdakaniem przerwały

ten już pędzi do kurnika

a lis wystraszony zmyka


Myśli -wszak jestem chytrusem

i zaraz coś zrobić muszę

by mnie kury nie przejrzały

muszę zmienić mój plan cały


Lecz  z tym poczekam do jutra

teraz zmienię kolor futra

kury pomyślą  że jestem  psem

mój nos to czuje i ja to wiem 


Chociaż dzisiaj dałem nogę

zaraz to naprawić mogę

nocka ciemna dobrą będzie

wtedy kury śpią na grzędzie


Nie przewidział lis jednego

że stróż pies czeka na niego

on tu gospodarstwa broni

i chytruska stąd przegoni

Regina Sobik 08.02.2026r.  foto AI 




piątek, 6 lutego 2026

Miłość w blasku księżyca

                             


Gdy los dał bilet w jedną stronę

chociaż za wcześnie odejść było

pozostawiając wierną miłość

dzisiaj dla niego się skończyło


A tak niedawno pieścił zmysły

spełniając ich senne marzenia

dziś ona smutna zrozpaczona

wciąż szuka swego przeznaczenia


Już nie ogrzeje ciepłem uczuć

cichej tęsknoty czułych dłoni

już nie popatrzy z troską w oczy

by ujrzeć jak w nich ogień płonie


Dawne pieszczoty z nim odeszły

z rozdartym sercem co wciąż boli

by zamknąć swój ostatni etap

wśród trudnych dróg życiowej doli

Regina Sobik

czwartek, 5 lutego 2026

Miłość srebrem zdobiona

                             


Myśleli że los nie dał im szansy

by iść przez życie aż włos zbieleje

marzyć pod niebem gwieździstych nocy

razem zwyciężać burze zawieje


Zamknięci w ciasnym kokonie dumy

to dane szczęście gdzieś zatracili

brakło odwagi na wspólną przyszłość

skoro w odmiennym świecie wciąż żyli


Aż zrozumieli że walcząc o siebie

los im to szczęście w zanadrzu chował

by próbowali kochać na nowo

choć każdy inaczej wciąż je pojmował


To nic że późno jesień ich życia

wreszcie połączył w miłość spełnioną

ona im będzie na zawsze wsparciem

pięknym dojrzałym srebrem zdobionym


Regina Sobik 4.02.2026r.

środa, 4 lutego 2026

Rozmyślania o Apokalipsie



Kiedy czas apokalipsy

niczym miecz wisi nad głową

rady życzliwych jak przetrwać

nawet dobre ...nie pomogą


Gdy rozsądek gdzieś uleciał

strach rozpala harde dusze

wszystkich objęło szaleństwo

ludzkość przeżywa katusze


Gdy jedni budują schrony

łodzie arki z przezorności

drudzy gromadzą zapasy

odzienia wody żywności


Tylko Ci co mocno wierzą

że to Stwórca zna godziny

nic nie ma bez Jego woli

i nic nie ma bez przyczyny


Może to grzechy ludzkości

wojny podłość poniżenie

a gdzie pieniądz rządzi światem

tam zło chciwość i cierpienie


Gdzie dobro nadzieja miłość

rozpłynęły się jak rzeka

gdzie szacunek dla przyrody

gdy ta ginie z rąk człowieka


Żaden naród w żadnym kraju

nie przetrwa niszcząc przyrodę

i czy czasem wynik tego

nie jest apokalipsy powodem 


Regina Sobik  


poniedziałek, 2 lutego 2026

Prośba do Ponboczka

                                                             


Łodeszoł wartko ze świstym kule

łodgłos wybuchow łobudzioł lynk

co ze sromotnym łodbioł sie echym

nim usłyszała straszliwy dźwiynk


Kaj żeś je synku mój ty malućki

na dworze zima i strasznie tak

czy Janioł wzion cie prosto do nieba

kaj rosnom kwotki i kwitnie mak


Czy lotosz boso po rajski łonce

a Pon Bog przitulo ciepłym swych ronk

poproś go piyknie by doł znak jaki

jakby zatrzimać rakietow szwong


Jo tu tak tesnia by cie pochalać

chocioż we śniku łostatni roz

bych mogła zaśpiywać ci kolybanka

przi twojim łożeczku w wieczorny czos


Żeby Ponboczek sprawioł na dycko

by bol nie rozrywoł nom serc ni dusz

by płaczkow wylotych nad grobym dziecek

żodyn na świecie niy widzioł już


By pokoj boł nom dobrym najwiynkszym

takim jak przinios na nom boski Syn

by człowiek do brata niy boł mu wilkiym

i umioł naprawić kufer swych win


Regina Sobik 16.01.2o26r.

niedziela, 1 lutego 2026

Hipokryta

                                    


 Jego moralność jak zgniły owoc

uśmiechem fałszu prawdę przykrywa

karmiąc się kłamstwem pełnym obłudy

udaje przed światem że jest prawdziwa


Z twarzą okrytą maską dobroci

szuka poklasku i zrozumienia

zamknięty w skorupie pełnej ułudy

nie widzi krzywdy ani cierpienia


Brak mu szacunku do brata swego

choć z drogich butów słoma wychodzi

a życie pełne błędów i brudów

ważne że mu się dobrze powodzi


Schowany w kokonie pełnym pogardy

jak wróci na drogę ludzkiej godności

żeby wyrzucić pychę obłudę

potrzeba wsparcia oraz mądrości

Regina Sobik 01.02.2026r.

foto https://polmed.pl/zdrowie/kim-jest-hipokryta-mechanizmy-wplyw-na-relacje/