Kwitnące jabłonie
Obsypane bielą płatków pyszniąc się jak Panna Młoda
stoją równo w jednym rzędzie na polach w sadach ogrodach
Obietnicą obfitości rozmajone pszczoły kuszą
i w gościnę zapraszają słodziutkim nektarem służą
Słonko pieści im korony deszcz letnią strugą obmywa
wietrzyk osusza gałęzie by bogate były żniwa
Wyglądają jak te w raju że napatrzeć się nie mogę
na pamiątkę zrobię zdjęcie nim wyruszę w dalszą drogę
Jeszcze wrócę tu jesienią gdy jabłka będą dojrzałe
bo nigdy pojąć nie zdołam skarbów jakie Bóg tej ziemi daje
Słodycz
Czy to był przypadek może czy naprawdę zabłądziłem
kto kierował moim krokiem że rajski cud zobaczyłem
Tuż przy drodze niepozorny stał sad pełen drzew jabłoni
wystarczyło ręką sięgnąć żeby najeść się do woli
Owoc w raju zakazany tu nie wiódł na pokuszenie
częstując zmęczonych drogą smakiem soczystego wnętrza
Ciepłem słoneczka karmiony opalony na czerwono
dziś owocem pożądania i niebem dla podniebienia
Jak spragniony pocałunek słodycz jego w ustach czuję
choć wspomnieniem tamtej chwili a ja wciąż się nim smakuję
Regina Sobik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz