wtorek, 31 października 2023
Podróż do Raju
niedziela, 22 października 2023
Zdrowaś Maria -czyli Październik różańcem opasany
Świat ukołysany ciszą i spokojem
jeszcze nie zasypia chociaż wieczór sprzyja
październik różańcem świata opasany
szepce dla swej Pani Zdrowaś bądź Maryja
Niebo ziemia śpiewa w radosnym zachwycie
dla Pani Wszechświata słodkie Łaskiś Pełna
Pan jest z Tobą zawsze Najświętsza Panienko
boś dla swego Pana najmilsza i wierna
On wywyższył Ciebie i wybrał za matkę
gdyż błogosławionaś między niewiastami
Wspomagaj w potrzebie wszystkie swoje dzieci
by wśród burz życiowych nie zostali sami
Jaśniejąca gwiazdo pośród dróg ciemności
nad Twoje oblicze nie ma piękniejszego
Chroń płaszczem opieki wszystkie przyszłe Matki
i błogosławiony owoc żywota Twojego
Jezus
Regina Sobik
niedziela, 15 października 2023
Tęsknota Strzeleckiego -wyróżnienie w konkursie Międzynarodowym W duchu Strzeleckiego w kategorii piosenka
Los poniósł go na kraj świata
na ziemię gdzie błękit góry
rozpala tęsknotę wspomnień
do Tej co była mu życiem
dla niej zdobędzie kwiat szczęścia
zerwie by wrócić marzeniem
tam gdzie miłosne wyznania
wiatr echem powtarza do dziś
Ref......Adyno miłości wierna
niebo i światło mej duszy
do Ciebie wracam i wracam
pełen nadziei i wzruszeń
a tam wysoko w górach
rośnie mój kwiat rozkoszy
Siwy Promyczek Słonka
on mi smutki rozproszy
otuli ciepłem wspomnień
tak mocno aż zaboli
by był balsamem na troski
ciężkiej tułaczej niedoli
I ruszył wędrownym szlakiem
na szczyty mgłami spowite
by zerwać swoją stokrotkę
w płatkach zamknąć kochanie
a dziś na górze Kościuszko
wiatr smętną piosenkę śpiewa
historii pewnej miłości
straconej miłości dwóch serc
Ref......Adyno miłości wierna
niebo i światło mej duszy
do Ciebie wracam i wracam
pełen nadziei i wzruszeń
….....................................
…...................itd
ps
Siwy Promyczek Słonka to kwiat podobny do naszej stokrotki rosnący w Górach Śnieżnych który podobno Strzelecki miał zerwać dla ukochanej Adyny
wtorek, 10 października 2023
Konkurs W Duchu Strzeleckiego
Międzynarodowy Konkurs "W Duchu Strzeleckiego konkurs" Australia Wyróżnienie w kategorii wiersz i tekst piosenki


Anioł Nadziei
/pamięci Pawła Edmunda Strzeleckiego /
Odór zgnilizny wypełnia izbę
zagląda w garnki gdzie pustka straszy
obok w spiżarni usiadła bieda
i z pieczą zgniłe kartofle liczy
Czy kilka znajdzie się do jedzenia
żeby choć przeżyć jeszcze dzień jeden
„Wielki Głód” zbiera obfite żniwo
a czasy trudne i brak nadziei
Przejęte ogromem ludzkiej niedoli
irlandzkie niebo okryły chmury
i zdają się szlochać na widok cieni
wychudłych istot w ludzkich postaciach
W przytułkach szkołach gromady dzieci
o smutnych twarzach znaczonych głodem
wyciąga ręce po talerz strawy
o którą zadbał sam sir Strzelecki
Kim był skąd przybył Anioł Nadziei
o sercu wrażliwym na ludzkie bóle
co dzielił z nimi czasy niedoli
żywił ubierał i edukował
Dzisiaj już wiedzą wszystkie narody
kim Ten co niemal oddał swe życie
kiedy gorączką zmogła choroba
a ślad jej piętna nosił przez lata
Odżyła przeszłość w sercu Dublina
tablicą pamięci dziś hołd oddaje
Temu co kiedyś tu żył pracował
ratując od głodu tysiące istnień
niedziela, 8 października 2023
Różaniec fortkom do nieba
Siedzi Pioter w fortce raju
i utropy mo nimało
w niebie dusz wiyncy niż wpuścioł
a łon niy wiy co sie stało
Pszeca siedzi tu bez przerwy
i niy mieści mu sie w pale
keryndy te dusze wlazły
niy kapuje tego wcale
Duszyczki to niy Janioły
żeby na krzidłach wleciały
toż trza mu poszukać fortki
bez kiero sie przedostały
Poszoł Pioter szukać fortki
łazi i we każdo dziura kuko
choć go bolom wszystki gnaty
bez dziyń cołki fortki szuko
Jest... znod.. ludzie.. niy do wiary
leci s wieściom do Jezusa
żeby zaroz mu pokozać
jak do nieba lezie dusza
Na to ośmioł sie Pan Jezus
wiedził ło co sie rozchodzi
pado to knif mej Matule
i trza ci sie s tym pogodzić
Widzisz Piotrze tyn różaniec
Mamulka go ludziom dała
żeby znoś fortka do nieba
łodmawiać go rozkozała
No i tak wszystki duszyczki
kiere sie jom posuchały
we geszynku za wytwałoś
prawo do nieba wlyź miały
A Ty wachuj swoji fortki
bo po toch cie tu posadzioł
wiym że to ciynżko robota
dej znać jak byś niy poradził
Regina Sobik 07.10.2023 r
piątek, 6 października 2023
Życie
Życie utkane z wątków zdarzeń
wiedzie po krętych ścieżkach losu
szlakiem dni smutnych czy pogodnych
wpisanych w kalendarz mijania
Gdy człowiek szuka wciąż spełnienia
marzeń o których śnił przez lata
co może jeszcze go zaskoczyć
kiedy i tak w końcu przegrywa
Za odruch serca gest ciepłej dłoni
za ludzi których mam wokół siebie
i za te chwile co dzień mi przyniósł
dziękuję że mogę być obok Ciebie
Regina Sobik
piątek, 29 września 2023
Niby zwyczajna
Marcowy ranek zbladł z przerażenia
patrząc na ogrom ludzkiej niedoli
Tych co konali w uścisku śmierci
na własnym podwórku i pośród swoich
Zimna biel śniegu zmieniła barwę
znacząc szkarłatem ziemię uśpioną
ta stała się grobem rodziny Ulmów
która nie dała zastraszyć się złu
Ich dzieci wielkim darem od Boga
uczone szacunku i uczciwości
miały wyrosnąć na dobrych ludzi
cóż gdy oprawca był bezlitosny
Gdy piekło wojny płonęło wokół
zawsze odważna po stronie dobra
była ratunkiem nadzieją jutra
dla ludzkich istnień z Gwiazdą Dawida
Niby zwyczajna a taka Wielka
wybrała jedyną i słuszną drogę
choć cena życia była zbyt duża
podjęła wybór ….z bliźnim i Bogiem
Dzisiaj przykładem dla wszystkich rodzin
dla których Człowiek i godność jego
dobrem najwyższym by żyć uczciwie
w zgodzie z sumieniem ludźmi i Bogiem
Regina Sobik
foto ze str https://rzeszow.ipn.gov.pl/pl8/aktualnosci/140845,Historia-rodziny-Ulmow
środa, 27 września 2023
Miniatury
Zgody nie zbuduje
Niby taka miła pokorna i cicha
a w swej zawziętości złość się w niej gotuje
uparta jak osioł nie umie wybaczać
z takim to podejściem zgody nie zbuduje
Bez wzajemności
Kochać bez wzajemności to życie bez celu
i w złudnej nadziei znosić swe cierpienia
wszak miłość to choroba co rozum odbiera
u tych którym rzeczywistość przerosła marzenia
Tęsknota
Siedzi na dnie serca w umyśle i duszy
nikt jej nie uleczy ani nikt nie ruszy
i chociaż by chciała wspomnienia odrzucić
to zawsze potrafi jak bumerang wrócić
Pyszałek
W kokonie własnych chorych ambicji
by nie zobaczyć cierpień bliźniego
sumienie i serce zamknął na klucz
zardzewiały od pychy własnego Ego
Niewierny Tomasz
W myśl pewnej zasady jak nie zobaczy
to nie uwierzy w to co los przyniesie
chociaż tu wiara nad wyraz przydatna
bo wiele korzyści ze sobą niesie
Pasożyt
Praca i nauka obce mu nad wyraz
jak ogień i woda co nie idą w parze
lecz darmo korzysta z pewnych przymiotów
tych co inni od losu dostali w darze
Dama
Poezja to ponoć prawdziwa Dama
i mówić o niej źle się nie godzi
gdyż w parze z Weną ku serc pokrzepieniu
dla swojego odbiorcy piękne wiersze płodzi
Św. Franciszek
Tak hojny że nawet puste dłonie
dają tyle dobra
że biedni stają się bogaczami
Cegiełki
Każdy dzień budujemy swój los
ozdabiając go cegiełkami uczynków
jako zadatek do wieczności
Labirynt
W labiryncie życia
gubimy się
szukając wyjścia z matni
Balsam
Nie podnoś ręki na brata
wyciągnij ją żeby pomóc
a słowo dziękuję
będzie balsamem na serce
Regina Sobik
poniedziałek, 25 września 2023
Wybiyro sie Franc we rajza
Wybiyro sie Franc na kole
w rajza dołokoła świata,
mo czas bo je na pyndzyji
pojedzie se na dwa lata.
W markecie kupioł se koło,
kejby ta rajza strzimało,
musi mieć mocne jak diobli
jak by sie coś w drodze stało
Trzi czopki na łyso gowa
za poł cyny sie trefiły,
i rugzaki w promocyji
aże dwa, bo łacne były.
Szczewiki ze wyprzedaży
na kere downo polowoł,
w kantorze euro wykupioł
ze piyńć lot na ni szporowoł.
Nie bydzie sie przeca łechtoł
musi sie jakoś pokozać,
choć w kapsie mo wielko dziura
przed somsiadym trza szpanować.
Wozkiym wyjechoł z marketu,
wciepnoł te wszystki klamoty
do auta łodkupionego
łod kamrata ze roboty.
Wcisko koło we bagażnik
stynko, kwynko, miejsca mało
szczeliła linsztanga na poł
a koło sie rozleciało.
Niy pojedzie Franc we rajza,
tera sie po łepie wali,
że uwirzoł w promocyje
jaki we markecie dali.
Regina Sobik
piątek, 22 września 2023
Front idzie
Sztuka została napisana na podstawie opowieści mojej mamy która jako 15 letnia dziewczyna była świadkiem tamtych wydarzeń
Osoby chłopiec -CHŁ , OFICER , Mama, SOMSIAD SOMSIAD 2 , brat sąsiada, oficer , Frida, sąsiadka, Tłumacz, DOKTOR ,Ranny
Front zię zbliża . Akcja dzieje się na wiejskim podwórku niedaleko Rybnika gdzie kręci się paru niemieckich żołnierzy ich dowódca na dachu budynku gospodarczego obserwuje przez lornetkę ruch wojsk radzieckich około 9 letni chłopiec wyrywa się mamie i biegnie w kierunku niemieckiego oficera
CHŁ- Mamo! Mamo! jo chca yno łobejrzeć te cudoczne brele kiere majom łoficyr .
OFICER -patrzy przez lornetkę Front idzie!!! o Ruscy coroz bliży!
Mama /żegna się / Ponboczku złoty strzeż nas łod szystkigo złego Francik wracej sie widzisz że to ruscy idom zaro tu bydzie piekło
CHŁ- Mamulko ale yno kwila zwraca się do niemieckiego oficera /Panoczku łoficyrze a moga tam ku Wom wylyź jo by tyż chcioł widzieć s bliska tych Ruskich .
OFICER - Liczy ajns, cwaj, draj, fir, fynf, zeks, ziben, acht, nojn, cejn!!! tangi na Rajski drodze woła O cholera!!! całe mrowi za nimi , załoga kryć się a Ty zwraca się do chłopca żgolu zmiatej do pywnice / obserwuje dalej wołając Psiakrew!!! chyba nas zauważyli kierujom lufy we nasza strona /zwraca się do garstki żołnierzy którzy zostali na posterunku po ewakuacji reszty wojska / Żołnierze zajonć stanowiska . A Ty zwraca się do chłopca/ niy słyszoł żeś za kwila może być tu piekło raus!!! raus !!! a to gibym .
Mama wystraszona - Ponboczku złoty za czyji grzechy ratuj nas ło tej zarazy Francik za mnom do pywnicy .
CHŁ -Mamulko a jo sie wcale niy lynkom przeca tatulek mje uczoł ,że kożdy Slonzok to twardy chłop i niy może sie boć bele czego .Niy tela my strzimali przed tym byli nasi tera som Nimce a ci ruscy jak przidom tak pudom za frontym pra .
Mama - No niy wiym! niy wiym ! padajom ludzie że to łokropne gizdy / Słychać wybuchy matka żegna się po raz kolejny / W imię Łojca i Syna szczylajom Matko Bosko chroń nas /świst kuli /
Ło Jezusiczku!! a to co nasze somsiady !! patrzy na dróżka gdzie bignie rodzina sąsiadów
SOMSIAD- Retuj się wto może ruski tangi trefioł we nasza chałpa a ta cołko sie zawaliła cudym my wyleźli mogymy się skować w waszej pywnicy .
Mama- Możecie! Możecie! Pszeca my som jak familijo jakoś sie zmieszczymy lećcie ale wartko
a Ty Trudka co s Tobom zwraca się do małej dziewczynki którą brat sąsiada niósł na rękach
Brat sąsiada- Chyba się wylynkała bo straciła godka boroka bele by jom potym niy brały krymfy
CHŁ -Mamulko a co to som krymfy?
Mama- Dziecko ni ma czasu na tłumaczyni tera trza się schować /słychać wybuchy Niy słyszysz jak walom
******************
CHŁ - /oglada się Dziwejcie se jak Niymce zmiatajom trza i nom wioć puki czas / w tym czasie słychać wybuchy i strzelaninę
Cisza rodzina obserwuje podwórko na którym kręcą się rosyjscy żołnierze
Frida- Słyszycie jakoś inszo godka jo ji niy rozumia a wy ?? Mamulko co tera bydzie?
Mama -udaje odważną - A nic dziecko co mo być. Poczekejcie łobejrza co i jak i pogodom s tym tam wskazuje na rosyjskiego oficera
Sąsiadka - Poczekej Ana kwila wiyszajom na drzewie jakiś biołe szlajfy co to może znaczyć?
Mama / rozgląda się ostrożnie i podchodzi do radzieckiego oficera/. Szczyńś Boże jo tu je gospodyniom i niy rozumia po waszymu ale chciałach sie dowiedzieć co tukej sie wyrobio .
Oficer -Zdrastwujtje chazjajka nje panimaju / woła tłumacza i coś tam rozmawiają po rosyjsku
Tłumacz -Gospodyni ten oficer otrzymał zadanie ,żeby zrobić w Waszym domu szpital Polowy dla rannych żołnierzy a znakiem są oto te białe wstążki .Od tej chwili przenosicie się tam /pokazuje na budynek gospodarczy /.Ale zanim przystąpimy do pracy musimy się umyć ogolić coś zjeść i porządnie wyspać i to w łóżku . Rozumiecie ?
Mama -. Ja rozumia momy suchy chlyb na wodzionka a we pywnicy zimioki pora krałzow kompotrow i marmelady toż zrobia wom co do jedzynio i picio uwina sie roz dwa a co do spanio … nie dokończyła gdyż jej najmłodsza córka Frida słysząc rozmowę jak oparzona wybiegła z piwnicy
Frida- Co Łoni chcom spać we mojich pierzinach kereście mi usuli na wiano niedoczekani jejich nie dom! niy dom !!
Mama- Ależ Fridko muszymy to zrobić widzisz jak tyn łoficyr na nas zaglondo gotowy nas zasczelić jak sie niy zgodzymy.
Frida - A jo! niy dom~! niy po to żeście szkrobili łoblyczki na zegłowki i pierziny ,żeby tera jakiś Ruski pomarasili jich bociorami niydoczekani tu zaczęła tupać nogami
Oficer- /podnodosząc broń gotową do strzału / Ty sabaka my … przerwał mu tłumacz
Tłumacz- Spokojno i zwracając się do Fridy -To my żołnierze walczyliśmy za waszą wolność spaliśmy w okopach mróz nie mróz deszcz czy słońce a Ty teraz nie chcesz nam dać się wyspać w twoim łóżku tu sie należy kulka w łeb. /podnosi broń /
Matka- błagalnie do tłumacza / Panoczku Łoficyrze dejcie ji pokój i niy robcie nic złego bo łona mo nierowno tukej /pokazuje na głowę / łod malynkości choruje na gowa i niy rozumi co godo ulitujcie sie niy strzylejcie jo jo już leca szykować posłani .
Oficer opuścił broń – Nu charaszo .
Matka pobiegła do domu Oficer i tłumacz za nią a Frida siadła na ziemi płacząc
Po chwili na podwórku słychać jakieś krzyki ,gdakanie kur i szczekanie psa to żołnierze plądrują podwórko z domu wychodzi tłumacz i wrzeszczy
Tłumacz- Tiszina !!!! eto dołżen byt porjadok .
Sąsiadka – Widzisz Ana a godali ludzie ,że ci ruscy to łoszkliwe chachary ,że kradnom bierom to co siedo ,że niuczone a tu i inteligyncjo i porzondek aż niy chce mi sia wierzyć jak za Wilusia.
Brat somsiada -Poczekejcie jak yno przidzie ta chołota co idzie za nimi to dopiyro sie doznomy jasności /przerywa bo wchodzi tłumacz
Tłumacz- /Potrzeba mi 2 silnych mężczyzn. Musimy pochować naszego bohatera ,który zginął od szwabskiej kuli .Według rozkazu Naczelnego dowództwa musi być pochowany w miejscu gdzie zginął tzn tu pod oknem.
Mama -Pod łoknym a niy na kiyrchowie? to pszeca niegodne .
Tłumacz .-Taki rozkaz zwraca się do mężczyzn pójdziesz Ty i Ty /wychodzą /
Sąsiadka- Jo sie lynkom co to bydzie jak tu zrobiom tyn lazaret do wojokow .
Mama- Wola niy myśleć ale wiycie co wojok czy ruski polski czy tyż nimiecki to pszeca jedno to człowiek kerymu noleży sie zoca .Jakby tak naszych chopow pochowali bele kaj to ani zaświycić świyczki ani łostawić kwiotka yno porzykać za duszyczka by szło .
Sąsiadka- Trudko jak tam je ci już lepi /zwraca się do mamy / szkoda dziołchy a możno by pomog tyn ruski dochtor .
Mama- To nic niy do na jeja choroba niy ma lyku /dodaje/ ,co ta wojna robi s ludziami sromota świata .Wracają mężczyźni Jeden z nich mówi .Podsłuchoł żech godka tych dwóch wojokow godali tak jakby niy byli s Rusow choć niy wszystko żech zrozumioł ale padali ,że tu bydom kajś s tydziyń a potym front pudzie dali toż możymy się spodziywać ,że na jic h miejsce przidom insi . Wymiarkowoł żech ,że tacy co jich wziyni do woja s jakigoś zadupio kaj biyda aż piszczy .W życiu niy widzieli koła ani zygarka. Niy umiom ani czytać ani szkryflać kradnom wszystko to co sie świyci s kościołow dworow i chałypy a ludziskom wytargujom złote blomby .Psujom wszystki baby toż muszymy ji mieć na łoku .
Somsiad woła kobiety – Baby! dejcie se pozor na ruskich .Musicie sie przeblyc we stare łachy i zawionzać chustki na żurok. Pomazejcie se tyż gymba ziymiom ,żeby te wojoki myśleli ,że tu yno starki łostały .Nie zawadzi tyż wystawić trocha pukiel i wlyc szłapami to Wom dajom pokój a jak by kieryn za wiela sie wele was kryncioł dejcie znać .I pochować koła abo spuścić luft żeby bo te pierony niy mogli ukraś fatrowej maszinki bo czym bydzie jeździoł po wojnie na szychta .
Brat somsiada -Miarkuja ,że tyn co przidzie ze Syberje abo jeszcze skondś widzi taki koło piyrszy roz .Sąsiadka- A niy godejcie, chocioż /.rozląda się czy ktoś nie podsłuchuje ./ .słyszałach łod jednego chłopa co to prziszoł s lagru że boł s takim Ruskim keryn koło widzioł piyrszy roz na łoczy .Jak yno siod na zic to zaro sie łobuloł bo niy umioł jeżdzić
CHŁO- Jo już by go nauczoł jeżdzić na tym kole .
Frida -Ty niy być taki mondry bo jak tatulek spuścioł ci luft s koła to żeś niy wiedzioł co zrobić .Keby starzik ci niy pokozoł jak naplompać to byś do teraz chodzioł piechty.
Mama- Cicho bajtle to niy czas na swada słyszycie! ... wtoś wyje jakby go ze skory łobdziyrali .
Somsiad - Cośik mi sie zdowo ,że to piyrszy szub przijechoł s frontu .
Sąsiadka- No niy jo niy wytrzimia tego ryku ida łobejrzeć.
Mama- Jo tyż tak po prowdzie trocha mi żol tych chopow po mojimu to łoni musieli iś na ta wojna bo inacy kulka w łeb .
Somsiod- A czy my mieli inacy za Niymcow jak wtoś niy podpisoł folkslisty to zaro boł lagier .
Somsiod II - Mosz recht synki ujca niy podpisali . Prziszły szupoki i Jich wziyni tak jak stoli nie doszli jeszcze do Kaczmy u Hulki tam kaj mieli wszystkich tych niepokornych a już mieli wybite zymby. Niy twało miesionc jak ze lagru prziszło urzyndowe pismo, że umrzyli na zapolyni płoc wierzycie w to bo jo niy synki mieli 19 i 20 lot ...zakatrupili Jich tam te pieroński chachary.
Sąsiadka -Wszyjscy po jednych pniondzach ale obowionzkiym krześcijanina je pomoc drugimu czy to ruski , polski nasz czy nimiecki Ana!! idymy .
Mama- Idymy ! zwraca się do lekarza - Panoczek dochtor tak po krześcijańsku powiym ,że my tu prziszli pomoc przy tych wojokach co momy robić .
DOKTOR Jedna niech bjera czyste wyważone płachty i potargo jich we taki szyroki szlajfy bydom s tego bandaże a drugo niech zawarzi wody i prziniesie w misce.
Mama- No ja Frida by sie zaś ciepała ,że niy bydzie miała wiana /Hilda wchodzi/
Hilda -Wcale niy bo jak trza to trza a prziszłach pomoc mało wiela bo już mi sie zmierzła ta głodno godka .Sztyjc yno to samo .
Mama -No to chytej sie roboty mosz tu ta płachta i targej
/słyszą jęk na łóżku leży młody jeniec niemiecki i prosi /
Ranny- Frelko /zwraca się do Hildy/ dostołech sie do niewole ale jak widzicie dlo mje już niy yno wojna sie skończyła kej ale i życi urwało mi szłapa ./ rozglą da się ostrożnie dając jakiś papierek do kieszeni fartucha Fridy i szeptem dodaje .Jak by co to zawiadomcie moja familijo .Niech przinajmi bydom wiedzieć kaj leża pochowany Zrobicie to do mje.
Hilda ze łzami w oczach - Ja Karlusie wy niy umrzecie bydziecie tańcować jeszcze na swojim weselu .
Ranny - Niy doczakom tego kostucha już stoji nadymnom dziołszko a Ty porzykej za mje bo moji godziny som policzone żegna się W imię Ojca i Syn...a i …../nie dokończył
Hilda z płaczem – Mamo! Mamo! podź tu yno cościk mi sie zdowo ,że tyn wojok niy żyje, Boroczek a boł taki młody szlocha Ponboczku czamu ?
DOKTOR – Nic niy możemy nie miał szans zwraca się do mężczyzn Wynieść go stąd .
mężczyźni wynoszą zmarłego .
Hilda -szepcze do matki . Mamulko tyn umrzyty doł mi tako szkartka tam coś stoji łobekrzicie jyno możno trza by jakoś dać znać familiji ,
Matka - Już ty sie tym niy trop dziołcho jakoś to załatwiymy a tera zmiatej ku dochtorowi .
Sąsiadka widzi jak Ana wkłada ukradkiem do kieszeni karteczkę i daje jakieś znaki
Mama -szeptem do sąsiadki - No co? no co? a co byś ty zrobiła .
Sąsiadka - To samo co Ty pszeca łobie momy dziecka pra a tera bierymy sie do roboty bo prziniośli nastympnych łoby jyno przeżyli
Mama- Oby i żegna się
Regina Sobik.
Objaśnienie ; Według realacji mojego dziadka po wojnie dzięki Czerwonemu Krzyżowi udało się skontaktować z rodziną zmarłego rannego żołnierza ,co więcej rodzice chłopaka przyjechali na grób swojego syna ,który znajdował się w zbiorczej mogile na którymś z rybnickich cmentarzy .
poniedziałek, 18 września 2023
Musi trocha przisztopować
Łeb zaś mje łod rana boli
w karku sucho w pysku poli
a tu jeszcze budzik zwoni
jak by leciało sto koni
S boku na bok sie przewracom
zloty potym czoło macom
barłog jak suchy strom trzeszczy
a tu jeszcze baba wrzeszczy
Toż żech sie zewlyg ze pryka
bo mje goni do haźlika
stowom i blikom do zdżadła
co tam widza kupa sadła
Ślypia myntne podkronżone
szkuty jakby przeżodzone
kichol jak ze pieca ruła
a na czole wielko buła
Jeszcze ta śliwa przi łoku
i srogi siniec na boku
choć żech jeszcze jest na fleku
pamiyńć wraco sie po leku
Widać w szynku haja była
ślubno do dom mje skludziła
możno jo trocha przesadzioł
i po drodze sie powadzioł
dostołech w łeb ..film urwało
łodtond musza sie wahować
i s wadzyniym przisztopować
Regina. Sobik
wtorek, 5 września 2023
Chciał lis kolor futra zmienić
Chciał raz lis dla niepoznaki
kolor swego futra zmienić
przefarbuje się na czarno
żeby wygląd swój odmienić
Wybiera się do kurnika
już ostrzy sobie pazury
a z pyska mu ślinka leci
na świeże i smaczne kury
Jest tylko jedna przeszkoda
przechytrzyć stróża podwórka
czy jego plan zda egzamin
żeby wywieść w pole Burka
Może psisko da się nabrać
jak nie żywot lisa marny
skoro rudym jest z natury
a nie burym albo czarnym
Widać nie był lis tak chytrym
choć mu kiszki marsza grały
bo nie znalazł żadnej farby
chociaż szukał przez dzień cały
Teraz głodny wciąż narzeka
że on zadaniu nie sprostał
darmo marnował swe siły
bo i tak rudym
pozostał
Regina Sobik
foto ze str https://p24.raciborz.com.pl/new/rudy-przyjaciel-wtorek-27-pazdziernik
sobota, 2 września 2023
Niesłuszne podejrzenie
Od dwu godzin
moi mili
na gałęzi siedzi wrona
nastroszyła lśniące
piórka
no bo strasznie obrażona
Kto powodem takiej złości
że aż
echo o tym gada
oj! nieładnie moja mała
obrażać się nie
wypada
Kraa, kraa, kraa, nie do wiary
ludzie
złe pojęcie mają
że ukradłam worek zboża
ciągle mnie
podejrzewają
Zboże, owszem jem od święta
ale
lubię drobne ssaki
pyszne odpadki z śmietnika,
dżdżownice,
czasem ślimaki
Pokarmu szukam na ziemi
tu też
wiele go znajduję
myszki chrząszcze i owady
lubię ich smak
więc poluję
Jeszcze przyznam się do czegoś,
co
niechlubne z mojej strony,
odbieram ptakom ofiarę
cóż, to
taki zwyczaj wrony
A ciekawych informuję
odżywiam
się też jajkami,
gdy głód najlepszym kucharzem
nie pogardzą
pisklętami
Mieszkam na wierzchołku drzewa,
gdy
nachodzi mnie ochota,
buduję gniazdo z patyków
gałęzi gliny
i błota
Niepotrzebne mi mieszkanie
na
budynku gdzieś wśród ludzi
lubię otwarte przestrzenie,
a
ciasnota niesmak budzi
Czasem jednak mi się zdarza
mieszkać
w dużym miejskim parku
wtedy buduję swe lokum
w jakimś
małym zakamarku
Owszem zakładam rodzinę
cieszę
się i nie narzekam
powiem o tym innym razem
a teraz już
stąd uciekam
Regina Sobik
foto https://pixabay.com/pl/photos/wrona-ptak-siedzi-zwierz%C4%99-pi%C3%B3ra-3604685/

















