poniedziałek, 10 kwietnia 2023
CHCA SIE WROCIĆ DO GALILEJE
poniedziałek, 20 marca 2023
Żeby zjeść musi polować
Gdzieś daleko na północy
tam gdzie wieczne śniegi lody
niedźwiadek już od południa
wygląda zmiany pogody
Wiatr wieje jak oszalały
z nieba lecą płatki białe
będę wyglądał jak bałwan
zniszczę sobie futro całe
Rybki w przerębli pływają
a mnie w brzuszku z głodu burczy
nie mogę czekać za długo
bo żołądek mi się skurczy
Jeszcze nie jadłem obiadu
o śniadaniu już nie wspomnę
a kolacja kiedy była
niechże ja sobie przypomnę
Nie pamiętam chyba wczoraj
u babci na podwieczorku
a że dzisiaj poniedziałek
nie będę czekał do wtorku
I tak pół dnia zmarnowałem
nie boję się zawieruchy
żeby czasem nie mówili
o niedźwiadku ciepłe kluchy
Chociaż muszę łowić ryby
zdobyć doświadczenia nowe
to nie to co bracia w zoo
jedzonko mają gotowe
Oni siedzą w ciasnych klatkach
ja nie będę ryzykować
nadto cenię sobie wolność
żeby jeść muszę polować
Regina Sobik
foto ze str https://pl.wikipedia.org/wiki/Nied%C5%BAwied%C5%BA_polarny
wtorek, 14 marca 2023
Przedwiośnie
Świszczy wiatr po lesie jakby czegoś szukał
dzięcioł mu wtóruje dziobem w drzewo stuka
gromada zwierzątek nie wie co się dzieje
i kto zamęt w lesie i na polu sieje
A powodem wiosna na którą czekają
bo po dziurki w nosie wszyscy zimy mają
ponoć się panoszy i kapryśną bywa
na dodatek jeszcze straszliwie złośliwa
Gdy raz sypie śniegiem a raz deszczem pada
zdezorientowana zwierzątek gromada
a kłóci się przy tym że aż puchną uszy
każde chce swe racje na drugim wymusić
Kto spór załagodzi kłótnie uspokoi
kto im powie prawdę zrozumieć pozwoli
czy ktoś wśród nich taki i czy się pokusi
że wiosna choć późno i tak przybyć musi
To sowa ptak mądry co nocą poluje
siadła na gałęzi i tak pohukuje
że taki stan rzeczy to normalna sprawa
gdyż to tylko taka pór roku zabawa
Że zima królować długo już nie będzie
a wiosna czy prędzej czy później przybędzie
a teraz przedwiośnie choć nie wszyscy wiedzą
że to właśnie ono wiosny zapowiedzią
Regina .Sobik 15.03.2023r
niedziela, 5 marca 2023
Sposób na cień
Dziś piękny słoneczny dzień
a tu za mną biega cień
trochę się nieswojo czuję
kiedy mnie tak prześladuje
Robi żarty bez powodu
raz jest z tyłu a raz z przodu
raz jest z tobą raz się gubi
raz jest krótki a raz długi
I choć choć byś go miał na oku
będzie czasem także z boku
i tak przez calutki rok
pójdzie za tobą krok w krok
Gdy nic nie ma do roboty
lubi robić różne psoty
jak go zgubić wiedzą dzieci
wtedy gdy słonko nie świeci
Bo jest taka jedna pora
trzeba czekać do wieczora
i to jest najlepszy czas
żeby zniknął
proszę was
Regina .Sobik
foto ze str https://s3.mamotoja.pl/newsy/-13371-4_3.jpg
sobota, 25 lutego 2023
Sprytna myszka
W starej szafie na strychu
mieszkała myszka mała
długą głodówką zmęczona
wciąż o jedzonku myślała
W szafie dziura malutka
kot wcisnąć się tu nie może
więc stoi biedny na czatach
i czeka przy samej norze
Mysz to głupie stworzenie
i tak musi wyjść z dziury
a on ma czas i cierpliwość
do tego zwinne pazury
Czy ktoś z was by przypuszczał
że myszka tak sprytną była
sąsiadce się przymilając
słodziutko do niej mówiła
Twojego towarzystwa
nie mogę sobie odmówić
przecież jestem za mała
i mogę gdzieś się zagubić
Gdzież mnie iść przed taką sławą
nie jestem godna nie mogę
pójdę pokornie za tobą
a ty mi pokażesz drogę
Mysz połechtana pochlebstwem
jak paw do wyjścia ruszyła
kot tylko na to czekał
pac.... i już śniadankiem była
Myszka zaś dumna z siebie
bezpiecznie wyszła z nory
wiedziała że kot najedzony
do polowania nieskory
Pobiegła szybko do worka
gdzie pyszne ziarenko czeka
z takim trudem zebrane
przez samego człowieka
Regina Sobik foto ze str https://pl.dreamstime.com/photos-images/mysz.html
czwartek, 23 lutego 2023
Łodynści starego roku
Łod pora już godzin szukom jo starego
z długom siwom brodom starzika zocnego
czy wy bajtle wiycie ło kogo mi idzie
kto tak po połnocy s nami już niy bydzie
Niy mog se tak łodynś pryndzi moji mili
bo nic złego pszeca my mu niy zrobili
ażeby niy uciyk bo to sie niy godzi
szukejcie go wszyjscy i starzi i modzi
Po chałpie w zegrodzie i na polu przeca
jo na gora zajrza na pole poleca
bo bydzie łostuda jak go niy znojdymy
i jak piźnie północw gańbie łostanymy
A to wto tak dycho jak cug na banchowie
przekrziwiła mu sie durch czopka na gowie
dyć to nasza zguba łokropie zmochany
wyglondo mizernie możno schorowany
Przisnoł wele stroma pot ze czoła spływo
szkuty potargane gowa mu sie kiwo
możno chce coś pedzieć możno coś przekozać
a możno troszyczka s nami poboznować
-Siadejcie wele mje coś Wom pedzieć musza
ludkowie kochani zaro w rajza rusza
szykuja zastympcy jo wiym wto to bydzie
kierymu to rzondzić bez rok cołki przidzie
To pszeca mój karlus rozsondny i zdrowy
miarkujecie wto to ano Roczek Nowy
dwanoście mu braci bydzie do pomocy
chyntnych do roboty we dnie no i w nocy
Kiej mrozy i śniegi ze północy przidom
dwaj najstarsi bracio zimom rzondzić bydom
a trzeci to miglanc tyn yno boznuje
roz topi lod ciepłym a roz śniegiym suje
Sztworty do dopiyro miyszo wiela idzie
roz zima roz wiosna paniom świata bydzie
pionty pszaje słońcu i rod ciepłym sieje
piyknym kwiyciym wonio rośnie zielynieje
Trzej środkowi syncy niy bydom sie lynić
muszom świat zielony w kolorowy zmiynić
zaś dziewionty chocioż nie je za fest mody
zbiere ze pol ziorka i rozmańte płody
Dziesionty robotny abo jak wto woli
tymu to robota we rynkach sie poli
zaś tyn jedynosty roboty niy czuje
robi na złoś ludziom i z zimom tańcuje
Dwanosty to sztywniok jak ludzie padajom
ale bajtle rade na niego czakajom
chocioż zimny jak lod uciecha przinosi
do wiela geszynkow jak wto piyknie prosi
Za kwila już połnoc pora ruszyć w droga
choć łostatnio rada jeszcze Wom dać moga
jak chcecie mieć ludzi dobrych wele siebie
pomożcie tym wszystkim kierzi som w potrzebie
Łostoń jeszcze kwilka fest a fest proszymy
Twojigo nastympcy prziwitać muszymy
i ciebie pożegnać choć ze płaczkom w łoku
na zygorze północ żegnej Stary Roku
Witej Nowy Roku słożmy se życzynia
kupa szczyńścio zdrowio i marzyń spełniynio
radości pokoju no i pszocio tela
by
stykło i dlo nas i dlo inszych wiela
Regina Sobik
foto ze str http://antoneta.manifo.com/wiersze-dla-doroslych/stary-rok
Opowieść tę można posłuchać też na str bajkowego podcastu https://podcasts.apple.com/no/podcast/bp-246-odej%C5%9Bcie-starego-roku/id1466361457?i=1000546682863&l=nb
piątek, 17 lutego 2023
Szlakiym zabytkow Rybnika
Rybniczek s Nacyny choć mo swoji lata
na staroś łobejrzeć chcioł se konsek świata
choć miejsc do tej rajzy mioł pszeca bez liku
ale jak padajom nojlepi w Rybniku
A że żodyn mamlas ani żodno gapa
w ruksag wzion telefon GPS i mapa
siod do autobusa na placu Wolności
kaj wiela szkolorzy i rozmańtych gości
Kieronek Niewiadom gruba zabytkowo
widać zabudowa jakby cołkiyn nowo
miasto s autobusa wyglondo inacy
toż sznupie na mapie kaj je ta „Ignacy”
Jest .....a kumina ni ma bo i sie sie niy kurzy
choć downo godali że luft nom niy słoży
że truje i szkodzi i trza nom to zmiynić
tak pszeca uznali rozmańci uczyni
A tera „Ignacy”gruba jak marzyni
zabytkiym techniki nic tego niy zmiyni
industrialne serce choć stare fest bije
toż i ludkom wele tyż lepi sie żyje
Berkmony co czorne złoto dobywali
s starej technologje piyrsi korzystali
dzisioj dwie maszyny jeszcze sie ostały
taki co to napynd kiejś parowy miały
Łobejrzoł Rybniczek te czary techniki
a potym ze wieży szpica Bazyliki
co jom widać aż stond jak klara blicuje
i jak na tabuli na niebie maluje
Kiedy sie spamiyntoł że wrocić je pora
do miejsca pamiynci dobrego dochtora
a boł nim som Roger Juliusz mianowany
piyrwej zocny wszystkim dzisio mało znany
Kaplica lazaret w Rybniku zbudowoł
coż kedy zomb czasu to wszystko rujnowoł
rajcy i prezident utropa fest majom
toż jak yno idzie wszystko łodnowiajom
Zmochany Rybniczek wrocioł do Nacyny
kajś po drodze kupioł „Rybnicki Nowiny”
poczyto ło mieście wiela sie zmiyniło
kuknie do Grymlinej jak to downi było.
Regina Sobik luty 2023r foto szpitala https://pl.wikipedia.org/wiki/
niedziela, 5 lutego 2023
Kosynierom
Huknęły armaty pod Racławicami
zbudziły do boju niczym trąb tysiące
na pobojowisku gdzie krzyki walczących
w kosach jak lusterku przegląda się słońce
A te niczym zboże kłaniają się nisko
Tym co ciężką pracę w walkę zamienili
gdyż nie tylko żywią ale też i bronią
dumne że Naczelnik docenił ich siły
Moskal im nie straszny i nie straszne działa
gdy Kościuszko z nimi do walki zagrzewa
armia Kosynierów dziś święci triumfy
bo wolność krwią własną i chlebem dojrzewa.
Regina Sobik foto ze str https://pl.wikipedia.org/wiki/Kosynierzy
Wiersz ten brał udział w konkursie The International Kosciuszko Bicentenary Competition ogłoszonym przez Puls Polonia w Australii w 2017r. z okazji 200. rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki, .
czwartek, 2 lutego 2023
Do Matki Gromnicznej
WIERSZ LUTEGO 2022
REGINA SOBIK - Jankowice
Kiedy nad głową zawisną chmury
bić będą pioruny i błyskawice
gdy ciemność i trwoga ogarnie ludzi
jak promyk słonka zapal gromnicę
Kiedy kres drogi dobiega końca
a Bóg ostatnie uczynki liczy
Matko Najświętsza wstaw się za nami
i zapal na drogę światło gromnicy
Jak dobra Matka prowadź swe dzieci
by nie doznały trwogi i lęku
i żeby mogły odejść z nadzieją
do Tego co los nasz trzyma w swym ręku
Regina Sobik
Wiersz ten został nagrodzony przez Wydawnictwo Macieja Apostoła jako wiersz miesiąca lutego 2022r http://wydawnictwomacieja.blogspot.com/p/blog-page_6.html
Matko Gromniczna
Pani Gromniczna Matko Światłości
pośród życiowej zawiei
śpieszysz do dzieci Swoich
niosąc światełko nadziei
Wśród niebezpieczeństw życia
gdy trudne nasze drogi
do Ciebie się uciekamy
byś ratowała od trwogi
Kiedy ostatnia iskierka
w powiece naszej zaśnie
światło które przyniosłaś
nigdy przenigdy nie zgaśnie
Ono nas poprowadzi
gdy ostatnia godzina
płomieniem żywej wiary
prosto do Twego Syna
Regina Sobik
R.S
piątek, 27 stycznia 2023
Jak wróżka
dla wszystkich Babć opiekujących się chorymi wnukami
Jak to jest Babuniu kiedy nic nie boli
kiedy rączki zdrowe kiedy zdrowe nóżki
kiedy ktoś Ci powie po co Wam to było
żeby potem płakać nocą do poduszki
Wiem że Ty mnie kochasz takim jakim jestem
widzisz jak mi ciężko jak bardzo się trudzę
kiedy płaczę z bólu ocierasz mi łezki
uśmiechasz się do mnie gdy ze snu się budzę
A kiedy się tulę do serduszka Twego
żebym poczuł ciepło obejmujesz czule
wtedy myślę sobie czy Ty jesteś wróżką
co ciepłem rąk swoich odbiera mi bóle
Widzę że się śmiejesz a jednak to prawda
tak bardzo chciałbym Ci za to podziękować
ale jak to zrobić gdy mówić nie umiem
niech mój całus będzie jak te wszystkie słowa
Regina Sobik 21 styczeń 2023r.
foto ze str https://www.google.com/
środa, 25 stycznia 2023
Dobry Utopek
Utopki według legendy to szkaradne stworzenia które szkodziły ludziom a zamieszkiwały śląskie stawy i zbiorniki wodne .
Był piękny letni wieczór .Młynarz Franek wracał z młyna a że dzień był bardzo udany szedł sobie wesoło pogwizdując .Dróżka do jego domu wiodła obok stawu w którym to podobno mieszkały cudaczne stworzenia zwane Utopkami .Co prawda młody młynarz nigdy nie spotkał Utopka ale słyszał od starszych ludzi ,że są bardzo a to bardzo złośliwymi stworzeniami, które tylko czyhają na takich jak on ,żeby wciągnąć do stawu i utopić .Jego zdziwienie było ogromna gdy na środku dróżki stał jakiś cudak ubrany w czerwoną czapeczkę i kapotę a na krzywych cieniutkich nóżkach miał bardzo duże buty . O !ho! ho wygląda na Utopka pomyślał Franek to ci dopiero ciekawe czego on tak naprawdę chce . Mały człowieczek skłonił się nisko i mówi do młynarza -Witam! witam! jestem Utopek Magiera i mam prośbę . Słyszałem od ludzi ze wsi ,że zacna gospodyni żona szanownego Pana szuka niańki dla swoich dzieci .Jestem tą właściwą osobą i umiem się zająć maluchami jak mało kto . Wychowałem już niejedno pokolenie i wszyscy poprzednicy byli ze mnie bardzo zadowoleni . Tylko że teraz mamy takie czasy, że nie ma pracy . Jest susza mało wody i młyny stoją nieczynne tylko ten wasz jeszcze jako tako miele mąkę. Wiem, że i pan i pańska żona macie dużo pracy a ja chciałbym pomóc. Czy nie mógłby mnie zatrudnić szanowny pan jako niańkę albo do pomocy w młynie .Młynarz w pierwszej chwili zaniemówił z wrażenia .Co prawda niedawno szukali niańki dla swoich dzieci ale ,żeby Utopka nie! to jest niemożliwe ! chociaż.. dlaczego nie spróbować więc odpowiedział -Przyjdź jutro rano do domu jak moja żona się zgodzi to masz pracę . Nazajutrz z samego rana do drzwi młynarzowej chaty zastukał elegancko ubrany Utopek Magiera . Gospodyni żona młynarza świdrującym spojrzeniem zmierzyła cudacznego stwora i mówi : - Słyszałam ,że chcesz u nas pracować chociaż wyglądasz cudacznie jednak sprawiasz wrażenie porządnego i miłego .Przyjmuję cię na okres próbny i jeżeli w ciągu tygodnia będziesz się dobrze opiekował moimi maluchami pozostaniesz na dłużej. Zapewnimy ci darmowe jedzenie i miejsce do spania przy piecu. Będzie ci tam cieplutko a teraz do roboty kochanieńki a to moje dzieciaczki pięcioletni Janko i młodszy o rok Michałko .Pilnuj ich dobrze a odwdzięczę ci się dodała . Utopek Magiera spojrzał na malców i powiedział : -Chłopaki od dziś będziemy spędzali ze sobą dużo czasu bo Wasza mama jest bardzo zapracowana i to ja będą ją zastępował .Musicie mnie słuchać a nie pożałujecie .Pokażę wam różne sztuczki a jak tylko będzie cieplutko na dworze pójdziemy na spacer nad staw. Poznam was z moimi braćmi i nauczę pływać a teraz chodźmy na śniadanie bo bardzo jestem głodny. Chłopcy zerwali się na równe nóżki gdy tylko usłyszeli o śniadaniu i pędem pobiegli do kuchni. -Hola ,hola nie tak szybko a ręce umyte spytał Magiera zdejmując czerwoną czapeczkę .Chłopcy stanęli jak wryci bo nie widzieli jeszcze tak dużej główki pokrytej zielonymi włoskami.
-Mamo ! Mamo ! zawołał z płaczem młodszy Michałko ja się boję! .-Ciiiicho mały nie płacz nie zrobię ci krzywdy odezwał się łagodnie Magiera bo wiesz to, że ja mam dużą główkę i zielone włosy nie znaczy ,że jestem zły albo ,że należy się mnie bać. Przecież Wasz dziadek jest zupełnie łysy a babcia siwa a wasza służąca ma rude włosy i co boisz się ich ?. -Nie odparł rezolutnie malec . -No widzisz a czapkę zdjąłem bo tak należy robić i ręce myć przed jedzeniem też należy rozumiesz ! . -Tak odparli równocześnie chłopcy zadowoleni z takiego wyjaśnienia sprawy .Tymczasem żona młynarza przez szparę w drzwiach obserwowała całe to zajście. - .Coś mi się zdaje ,że nasi synowie mają szczęście Utopek Magiera będzie dobrą niańką jak myślisz? zapytała cicho zwracając się do męża. - Ano zobaczymy odpowiedział młynarz i poszedł do swoich zajęć . Po sutym śniadaniu chłopcy postanowili zabawić się w chowanego . -Utopku ! Utopku ! my się schowamy a ty będziesz nas szukał . - Dobrze liczę do trzech : - raz! dwa ! trzy !szukam!! zawołał Utopek Magiera . Kiedy się odwrócił nie było ani Janka ani Michałka. Chociaż Magiera przez dłuższą chwilę wołał chłopców jakoś żaden z nich nie odezwał się .To niemożliwe ,żeby tacy malcy schowali się tak że ja nie mogę ich odnaleźć pomyślał . -Oj! jo! ,joj ! Pani młynarzowa będzie się gniewać co więcej wyrzuci mnie z pracy dodał zrozpaczony . Już prawie stracił nadzieję na odnalezienie chłopców kiedy z drewnianej skrzyni na mąkę postawionej w sieni rozległo się jakieś chrobotanie. To chyba nie myszy coś mi się zdaje ,że to Janko i Michałko. Nie zwlekając ani chwili Utopek Magiera podniósł wieko do góry .To co zobaczył potem zwaliło by z nóg dorosłego a cóż dopiero naszego Utopka .W skrzyni były jakieś dwa białe potworki, którym tylko oczka świeciły się jak węgliki . To chłopcy wchodząc do skrzyni zatrzasnęli za sobą wieko a ,że na dnie było trochę mąki wyturlali się w niej i teraz wyglądają jak dwa białe bałwanki.. Zabawa ta skończyłaby się naprawdę źle gdyby nie Utopek który to wyciągnął spanikowanych malców. Kiedy już trochę doszli do siebie obiecali ,że już nigdy nie będą się chować w skrzyni czy szafie. Innym razem Utopek postanowił swoich podopiecznych poznać bliżej ze swoją rodziną i zaprowadził ich nad staw. Obiecał mamie chłopców ,że przypilnuje by mogli bezpiecznie się wykąpać i pobawić z malutkimi Utopcami . Kiedy byli już na dróżce obok stawu Janko niespodziewanie pośliznął się i wpadł do wody .Rodzeństwo Utopka Magiera szybko pośpieszyło z pomocą tonącemu chłopcu. Wyciągnęli oni przerażonego malca na brzeg i obiecali, że od dziś będą uczyć dzieci pływania. Mama maluchów w nagrodę za uratowanie chłopca uszyła dla Utopka Magiery i jego rodzeństwa piękne czerwone kapoty ,bo te które nosili były już stare i trochę podarte . Od tego czasu minęło wiele lat chłopcy dorośli ,poszli do szkoły ale zawsze przychodzą na brzeg stawu ,żeby odwiedzić swojego opiekuna Utopka Magierę ,który jest już stary i bardzo zmęczony . Co prawda ten nie zawsze może wyjść do nich ale chłopcy wiedzą ,że tam jest bo na powierzchni wody widać czerwony pompon czapki którą nosi .
Regina Sobik
Staw Papierok gdzie ponoć kiedyś straszyły Utopki foto http://jankowice.net/node/128
niedziela, 22 stycznia 2023
I już po świętach
Minęły świata czas radości
cisza otula świat dookoła
pogasły światła na choince
umilkł dzwon na wieży kościoła
Uleciał w niebo czas kolędy
śpi ziemia pod bielą kołderki
zieleń choinki poszarzała
z gałązek sypią się igiełki
Zniknęła Gwiazda Betlejemska
poszli do trzód swych pastuszkowie
wrócili z stajni do pałaców
zmęczeni drogą trzej Królowie
Styczeń rozpala fajerwerki
i noworoczne śle życzenia
by człowiek nie był bratu wilkiem
tylko na lepszy ten świat zmieniał
Regina .Sobik 02..01.2023r.
czwartek, 19 stycznia 2023
Jesień - scenariusz przedstawienia dla dzieci
Osoby Jesień, wrzesień październik, listopad, babie, lato ,wiewiórka , lis, myszka.
Jesień ubrana w sukienkę z czerwonych liści i żółto brązowy fartuszek na głowie posiada wianuszek z żółtych słoneczników a na szyi ma korale z czerwonej jarzębiny. W koszyczku posiada owoce i warzywa .Wchodzi na scenę tańcząc. Na walizce siedzi Lato ubrane w kwiecistą sukienkę z wiankiem na głowie w jednym ręku trzyma berło a w drugim pachnący bukiet kwiatów i ziół. Na przywitanie Jesieni wyszedł wrzesień . Październik i Listopad śpią sobie smacznie obok .
Jesień -Witam witam pięknie moich poddanych
Wrzesień – Witam szanowną Królową / przygląda jej się i mówi/ Jestem ciekawy co też przyniosła moja Pani ludziom i zwierzętom
Jesień pokazuje koszyk i mówi- Nie wypadało tak przyjść z pustą ręką zaraz pokaże co mam /rozgląda się i zauważa lato ubrane w kwiaty i zioła .
-O !! a gdzie to się wybierasz kochana siostrzyczko!
Lato- Właśnie dostałam telegram w ciągu trzech miesięcy muszę być w Australii . Przed wyjazdem chciałem się z tobą pożegnać i wręczyć ci ten skromny bukiet i to berło. Od tej pory to ty tu jesteś królową na mnie już czas muszę się śpieszyć bo daleka droga przede mną ./żegnają się /
Jesień -do widzenia siostrzyczko
Lato - do widzenia wychodzi
Jesień -Wrześniu gdzie mam położyć prezenty które przyniosłam
Wrzesień- O! Jo! jojku! dziękuję pokazuje jesieni skrzynki i kosze na owoce mówiąc
Ot i co przygotowałem na te wszystkie dary .
Jesień- widzę ,że nie marnowałeś czasu a teraz zbudź tych śpiochów i pójdziemy razem zobaczyć co się w tym królestwie zmieniło .
Wszyscy ruszają razem . Spotykają babie lato które smętnie snuło się po polu
Babie lato podnosząc głowę - O!! kogo ja widzę nareszcie!! nie mogłem się doczekać .Królowa przyszła pozwiedzać swoje włości! a mogę iść z Wami
Jesień - Oczywiście teraz pójdziemy na łąki i pola zobaczyć jak ludzie pracują .dodaje
- Widzę ,że niepotrzebnie się obawiałam wszystko już prawie uprzątnięte nic tu po nas idziemy do sadu i ogrodu .
W ogrodzie ludzie zbierają owoce z drzew i warzywa z grządki
Jesień- I tu wszystko w najlepszym porządku Jestem bardzo zadowolona
Babie lato - Oj !ale będą witaminki na zimę
Październik - no pięknie to wszystko wygląda i warzywa i owoce dorodne tego roku . Nie zabraknie witamin na zimę.
Jesień- Masz rację ludzie nie będą chorować ani głodować a teraz pójdźmy do lasu zobaczyć jak tam przebiega praca
Babnie lato -Poczekajcie nie mogę nadążyć za wami chyba jednak usiądę sobie na miedzy albo najlepiej od razu poszukam noclegu na zimę
Październik - no nie ale z ciebie leniuszek
Jesień- Widzę że jesteś zmęczone tym czekaniem na mnie odpocznij sobie wprawdzie jeszcze mogło byś trochę posnuć się po polach ale i bez ciebie damy sobie radę. Żegnaj do następnego spotkania
Babie lato ziewając- Do widzenia i kładzie się spać
Jesień i bracia idą przez pola
Jesień- zwraca się do Października- do lasu niedaleko twoi bracia pomogą mi postrącać liście i owoce z drzew i krzewów a ty zostań tutaj musisz przypilnować prac polowych orki siewy i tym podobne zresztą co ja ci będę mówić ty wiesz o co chodzi przecież jesteś w tym najlepszy .
Październik -Już się robi tylko mam prośbę żeby zakończyć robotę na czas poproś słoneczko o parę ciepłych dni.
Jesień -Dobrze tylko się pośpiesz bo twój brat listopad już nie umie się doczekać ,żeby przygonić deszcz i chłody ./zwraca się do listopada/ A ty się przygotuj i ciebie czeka wiele pracy A może damy zwierzątkom trochę czasu by sobie zrobiły zapasy na zimę .
Zwierzątka robią zapasy na zimę
Wiewiórka do innych zwierzątek -szybciej szybciej musimy zdążyć przed nadejściem zimy. Co prawda ja mam już zrobione odpowiednie zapasy ale mogę Wam trochę pomóc
Lis- a ja nie muszę robić zapasów na zimę po prostu pójdę do kurnika
Myszka - do kurnika a zapomniałeś jak to było poprzednim razem jak Azor cię pogonił o mało nie straciłeś życia
Lis -Tym razem się nie dam mam swoje sposoby
Myszka- ha ha ha Ty i sposoby
Wiewiórka- nie kłóćcie się tylko pracujcie ,żeby potem nie głodować
zwierzątka razem- masz rację
Listopad - Powiem szczerze że nie mogę się doczekać kiedy będę mógł potrząsać drzewami strasznie to lubię .Lubię z wiatrem targać gałęzie i patrzeć jak resztki liści żołędzi, orzechów i innych owoców i nasion spadają na ziemię. Lubię też zimnym deszczem a nawet mrozem i śniegiem pogonić ludzi i zwierzątka do swoich mieszkań. Taki już jestem bo lubię i jesień i zimę
słychać jak wieje i dmucha sz sz sz chu chu cha
Wrzesień patrzy i mówi -każde z nas ma swoje zadania do wypełnienia lubi też trochę popsocić ale tak ,żeby nie zrobić wielkiej szkody ludziom i zwierzątkom prawda braciszku zwraca się do Listopada .
Jesień to rozumiem a psik! a psik! kicha a potem zwraca się do listopada Chyba cię nie doceniłam przeziębiłam się .Na pewno będę chora usiądę sobie na chwilę albo pójdę się ogrzać do dzieci do przedszkola .
Myszka -Tylko zabierz ze sobą orzechy, żołędzie i kasztany dzieci bardzo lubią robić z nich różne cudeńka
wiewiórka -może potem zrobią jakąś wystawę zwraca się do listopada a ty co jesteś taki smutny
Listopad - przepraszam ,że z mojego powodu Pani Jesień się przeziębiła
Jesień- Nie mam do ciebie żalu a na przyszłość będę pamiętała ,żeby odpowiednio się ubrać .dodaje No i co sądzicie czy możemy już się przygotować na przyjęcie siostry zimy
Miesiące odpowiadają Tak, tak , Zima to też piękna pora roku
Regina Sobik 2018r
piątek, 13 stycznia 2023
Poszli chłopy poszli do powstanio // fragmenty piosenki/
Powstańcom slonskim
1. Nad Studziynkom wylazło słoneczko czerwone jak ta krew
2x Kiero przelywali za nas ślonski chłopy
jak było Powstani
2. S płaczkom w łoku żegno łojciec bajtle bo nie wiy czy wroci
2 x a jego babeczka dostała dziubeczka
żeby pamiyntała
Poszoł ślubny poszoł do powstanio poszoł za Ślonsk sie bić
2x A jego żoneczka łoczka wypłakuje
ciynżko bez niego żyć
4. Pzed łobrozym Najświyntszej Paniynki frelka gorko rzyko
2x Za swojim wojokiym keryn fest sie bije
aż pod Annabergiym
5. Nie wiy biydno że w łokopie leży tyn co mu tak pszoła
2 x kula go trefiła serca mu przebiła
już do ni nie wroci
6. Śmiertka siecze Pon Bog kule nosi żeby sie nie dali
2 x A Tych co zginyli zabiere ze sobom
bo za Ślonsk sie bili
7. Choć minyły downo tamte lata pamiyntać bydymy
2x Ło naszych Powstańcach co tej ziymi pszoli
na kierej żyjymy
tekst i wideo Regina Sobik
Piosenka ta została wykonana w całości przez KGW nr 2 Jankowice na Przeglądzie "Śląska gwara na Wesoło" gdzie jednym z tematów była piosenka powstańcza
czwartek, 5 stycznia 2023
Kask koloru pomarańczy
https://www.youtube.com/watch?v=zigrxkgTl_M
pamięci bratanka Arka którego rower był pasją i całym życiem
Uwielbiał kolor pomarańczy
wierzył w jego moc wierzył w siłę
jak w słonko które to świeciło
zbyt mocno jak na dzień styczniowy
Dziś zafundował sobie jazdę
taką zwyczajną dla kondycji
jak mówią „trening czyni mistrza”
a On nim był lecz nie dla siebie
Siadł na swój ukochany rower
na głowę wsadził kask jaskrawy
nie dociekając chyba uznał
że znów przyniesie mu łut szczęścia
-Hej wrócę późno nie czekajcie
zawołał do matki zza progu
i ruszył w swą ostatnią podróż
w kasku koloru pomarańczy
Zmiażdżony ciosem przeznaczenia
nie zdążył dojechać do mety
a kask pękł z żalu na kawałki
jak serca bliskich i przyjaciół
Regina Sobik 03.01.2023r
2 stycznia 2023 roku w tragicznym wypadku życie stracił Arkadiusz Paszenda, kolarz MTB i zawodnik Pressing Bike-System. Miał 36 lat .Arek lubił kolor pomarańczowy towarzyszył mu na każdych zawodach i to z nim Arek był kojarzony.
środa, 4 stycznia 2023
Tak wiele już razy
Tak wiele już razy maleńka dziecino
kładli Cię w żłóbeczku w ten grudniowy czas
tyle razy nocka tuliła do siebie
byś się mógł narodzić dzisiaj w każdym z nas
Tak wiele już razy otwierałeś serca
wlewając w nie tkliwość dzieciątka bożego
co wyciąga rączki do swojej Matuli
po miłość i ciepło serca matczynego
Tak wiele już razy betlejemska gwiazda
płomieniem nadziei oświetlała drogę
z której zboczył człowiek wiedziony ułudą
by w jej świetle mógł dojść na spotkanie z Bogiem
Tak wiele już razy przynosiłeś pokój
skrzywdzonym przez innych okrucieństwa ciosem
rodząc się w piwnicy zwalonego domu
tłumiącej wybuchy kolędy odgłosem
Tak wiele już razy głodny i w łachmanach
szukałeś schronienia zdany sam na siebie
dzisiaj usiądź z nami przy świątecznym stole
gdzie krzesło talerz czekają na Ciebie
Regina Sobik 3.01.2023r
niedziela, 1 stycznia 2023
Łopowieś ło Bożym Narodzyniu po naszymu / po przidzielyniu rol idzie zagrać Jasełka/
Nad szopkom betlejymskom gwiozdka na niebie mrugo
na dworze cima i zima a noc czorno i dłogo
w tej biydnej szopie na sianie sromotnie płacze dziecina
mamulka jom piastuje i tak godo do Syna
-Nie ślimtej mój malućki choć prziszła ciymno nocka
śpi już moji dziyciontko zawrzi te piykne łoczka
widzisz jak fajnie śpiywajom Janioły yno dlo Ciebie
a jak jaśniutko blindujom wszystki gwiozdki na niebie
Toż za tom biydnom stajynkom trzi stromy przi drodze rosły
jedyn palmowy drugi oliwny a trzeci to strom sosny
a kożdy chce dać geszynk dziyciontku narodzonymu
we tej biydnej starej szopie na sianie położonymu
-Jo srogi strom palmowy byda dlo dziecka łosłonom,
dom ciyń przed gorkim słońcym szczyca sie przeca koronom
Mom liści jak paryzol niy bydzie dziyciontko małe
bez lato we połednie we taki goronc ciyrpiało
- A jo strom mały oliwny wielgimi liściami niy władom
mom za to tako zaleta że zdrowe oliwki posiadom
a ty sosno boroczko co bajtlu podarujesz
a możno ze łostrych jegieł ciepło pierzina usujesz
A po coż ci som te jegły tak łostre i do niczego
niy uradujom przeca we żłobie Jezuska małego
Usłyszoł te bozna Janioł keryn wachowoł tyj nocy
chce jakoś pomoc stromowi i leci mu ku pomocy
Zawołoł wszystki gwiozdy i podo im zastarany
muszymy coś wymyślić Ponboczek fest znerwowany
trza nom łoblyc chojinka i wy mi w tym pomożecie
światłym piyknym jak dynga tyn strom mi łobleczecie
-Jo gwiozdka betlejymsko roz dwa ci w tym pomoga
i bez szkody dlo nieba chojinka łoświytlić moga
bydzie blyszczeć jak złoto zawołom tyż śniyg biolutki
keryn łokryje sosna i jeszcze świat colutki
I łod tego czasu chojinka nigdy już biydno niy była
i na pamiontka zdarzynio bez świynta łoko cieszyła
-Dziwejcie sie ludziska kaj szopa i klepisko
przi żłobku na chojince na szpicy światło blysko
Przeca to gwiozda kero na niebie przed kwilą świyciła
a tera tyn strom sosnowy tak fajnie łoświetliła
Możno Ponboczek jom posłoł i doł ji mocka siły
kej ji te żołte promiynie niy yno strom łozdobiły
Bo łona nas kludziła i pokozała droga
do tego małego bajtla co syneczkiym łod Boga
Prziszli my sie pokłonić tak piyknie jak yno umiymy
i dlo cołki familiji geszynki dać muszymy
A prziniyśli my masło konszczek chleba czornego
ciepło pierzyna ze puchu dwa kilo syra biołego
weź Józefie tyn geszynk ze serca Ci go dowomy
my biydni pastuszkowie niewiela przeca momy
Dziynkuja wom dobrzi ludzie jo wiym co to je biyda
bezto do końca świata wdziynczny Wom za to byda
A tera idzcie z Bogiym paś łowce i barany
i rozprowiejcie że dzisiaj urodzioł sie Pon nad Pony
A coż to za miejsce jakiś biydne i łopuszczone
kaj sie podzioły izby tak szumnie prziłozdobione
kaj krol moj Baltazarze kaj wygodno kolybka
kaj szatki dlo małego kaj jadło i miodu zdziybka
-Czcigodny Melchijorze we piśmie jasno stoło
że we tej szopie ze sianym dziyciontko urodzić sie miało
po to my wyndrowali przez cołki dłogi lata
po gorkich pioskach pustyni z drugigo końca świata
ażeby sie pokłonić tymu dziyciontku bożymu
potym łogłosić ta prowda ludziom i światu cołkimu
że bajtel co sie urodzioł blank wielgim Ponym, bydzie
a na tych co go niy chcom łogromno sromota przidzie
prziwiyźli my tyż geszynki kere skłodomy w pokorze
i niech sie nimi raduje te dziycionteczko Boże
momy tyż i staroś wielgo keryndy nazot wrocymy
misyjo nasza spełniono na dycko tu niy bydymy
A Nie starejcie sie przeca Ponboczek tak wiela może
kejbyście sie nie stracili Janioł wom droga pokoże
Yno powiym Wom na na ucho niy może ło tym wiedzieć
tyn gizd Hrod keryn yno rod na tronie umi siedzieć
Łon by zabioł dziyciontko przeca downo to planowoł
chce dycko łostać krolym beztoż tak se kombinowoł
-Powiym tym gupkom ze wszchodu że tyż pójda do stajynki
pokłonić sie malućkimu i zaniesa mu geszynki
yno piyrwej niech filujom kaj ta staro szopa stoji
a jak mi już ło tym pedzom bydom w saku bydom moji
Tak to Herod gizd łoszkliwy myśloł że je taki cwany
że te krole to yno som jakiś łosły i barany
Ale Janioł z wysokości dostoł łod Ponboczka w niebie
przikaz ażeby tak cichcym nazot wrocili do Siebie
A Herod że boł pragliwy i yno mu było mało
kozoł zabić małe bajtle ale jedno sie łostało
to boł Jezusek malutki we stajynce urodzony
łon bydzie dlo wszytkich ludzi kedyś Wielki Pon nad Pony
Jak sie rozchodzi ło niego Janioł w spaniu sie pokozoł
Józefowi i padoł mu keby w droga sie szykowoł
-
-Do Egiptu pójdziesz zaro nie dziwej sie na pogoda
weź Maryja i dziyciontko do rugzaka chlyb i woda
I nie boj sie i niy starej jo cie byda kludzioł przeca
bez te pioski i kamiynie najprzod przed Tobą poleca
I powiym Ci jako droga czy kajś jaki gizd niy stoji
keryn by dyboł na życi tego Bajtla no i Twoji
Tak to Józef i Maryja i małe dziyciontko Boże
byli w Egipcie aż Janioł nazot wracać sie im koże
A że Józef chłop robotny boł stolorzym w Nazarecie
Jezus mały mu pomogoł no a potym to już wiycie
A terazki skuliż tego chcymy złożyć Wom życzynia
zdrowio szczyńścio i radości w dziyń Boskigo Narodzynio
i niech te dzyciontko Boże wszystkim ludziom bogosławi
i na dycki już we sercach zgoda i pokoj łostawi
Regina Sobik











