środa, 25 marca 2020

W bezruchu Tragedii-- wiersze na czas pandemii

Nic już nie będzie takie jak było

Gdy kielich nieszczęścia przebrał miarę
w bezruchu tragedii zastygł świat
czas stanął w miejscu choć zegar tyka
znacząc wskazówką cierpienia ślad

Wiosna nie cieszy Tych co w żałobie
gdy słonko razi spłakane oczy
zmysły ranione ogromem bólu
trzymają żywych w szponach niemocy

Wspomnieniem płaczą po swych najbliższych
co stąd odeszli w rajskie przestrzenie
choć nic nie będzie takie jak było
życie i pomoc w najwyższej cenie

 25.03.2020r.

Dziś czas zatrzymał się na chwilę

Biegł jak szalony ku przepaści
nie dostrzegając piękna świata
w pośpiechu zgubił to co ważne
Ułudą karmił chore ciało

sumienie godność gdzieś zapodział
serce ze skały i kamienia
ślepy i głuchy na wołania
pieniądzem znaczył cel istnienia

Dziś czas zatrzymał się na chwilę
żeby dokonać mógł wyboru
zawrócić z drogi co to biegnie
prosto na szafot zatracenia

 19.03.2020r.

 
Odeszła 

/w hołdzie pamięci dla sąsiadki która odeszła w wieku 41 lat zostawiając 4 dzieci/ 

Odeszła jak dzień odchodzi
w odosobnieniu samotna
bez prawa widzenia bliskich
bez prawa pożegnania
Wirus odebrał nadzieję
na ostatnie spojrzenie w oczy
na ostatni uściski dłoni
na ostatnie kocham Cię mamo
I tylko wiosenne słonko
zaglądając przez okno sali
zaprasza w krainę szczęścia
gdzie Bóg przygotował mieszkanie

28.04.2020r



niedziela, 15 marca 2020

Czy to grypa nie wiem sama


Dzwoni Pani do doktora
czy ja jestem może chora
wczoraj na zakupach byłam
i bardzo się przeziębiłam

Kaszlu nie mam mówię szczerze
ale jednak coś mnie bierze
głowię się nad tym od rana
czy to grypa proszę Pana

Dzwonię na wypadek wszelki
w sklepie przeciąg był niewielki
a ja kicham z nosa leci
nie chcę pozarażać dzieci

I dobrze Pani zrobiła
że to do mnie zadzwoniła
proszę rozsądek zachować
i objawy obserwować

Myć ręce gorączkę mierzyć
cóż....wirus lubi się szerzyć
no i z domu nie wychodzić
bo można innym zaszkodzić

A Jak by się coś zmieniło
zdrowie bardzo pogorszyło
i doszły objawy nowe
dam numery ratunkowe 

Regina Sobik 13.03.2020r.


















wtorek, 3 marca 2020

Niepokonana


Jeszcze noc tuli senne marzenia
jeszcze otwarte ramiona nieba
a ona sycząc ognistą wstęgą
spływa na wioski gdzie płacze bieda

Złowrogą falą uderza w domy
za nic ma ma ludzi codzienne sprawy
sny i marzenia o lepszym świecie
niszczy i grzebie pod płaszczem lawy

Krzepnąc na progu ludzkiej niedoli
szczyci się siłą niepokonana
unicestwiając iskierki życia
zostaje w pamięci jak wielka rana

R.Sobik 25.05.2019r.

foto  https://www.radiozet.pl/Podroze-Radia-ZET/Plonacy-wodospad-w-USA.

środa, 29 stycznia 2020

Wierzba



Stoi samiutka nad brzegiem rzeki
w mętnej wodzie szuka odbicia
wiatr targa nagim słabym konarem
jakby chciał skrócić jej męki życia

Czy dotrwa wiosny żeby ucieszyć
żółtymi baziami dzieci na święta
gdy sama jako ten stary człowiek
czy będzie ktoś i niej chociaż pamiętał

Jak przetrwa zimę gdy sił brakuje
gdy soki wypiła jałowa gleba
płaczą gałęzie łzami jesieni
błagalne modlitwy wznosząc do nieba

Dzisiaj odeszła z zimowym chłodem
bezsilna skuta lodową bryłą
czas przykrył śniegiem skostniały konar
tak jakby go tu nigdy nie było

                                Regina Sobik 
                                  https://www.penny.pl/porady/wierzba-wszystko-o-drewnie-wierzby/

Jesienna miłość


Warkocze wspomnień czas nam zaplata
pod niebem wichrów naszej jesieni
w uścisku ramion i ciepłych dłoni
na zawsze razem losem złączeni

Gdy pierwsza miłość drzewem na wietrze
targana biczem przejść i zwątpienia
przetrwała wichry życiowe burze
pali się nadal siłą płomienia

Młodość co dla nas zbyt krótką była
dzisiaj owocem lata się mieni
piękna dojrzała jak stare wino
szczyptą goryczy smaku nie zmieni

Zima co właśnie stoi na progu
lodem serc naszych już nie rozdzieli
pójdziemy za nią razem pod rękę
jak dwa zgarbione Anioły w bieli

R.SOBIK 19.06.2019R


piątek, 3 stycznia 2020

Pogodzić się z przeznaczeniem



Tak mi brakuje twego uśmiechu
co budził ranek szczęściem karmiony
z oddechem świtu bledną marzenia
to nie Ty byłeś mi przeznaczony

Po nocy samotnej i nieprzespanej
gdy łzy pamięci dręczą koszmarem
nowy dzień budzi iskrę nadziei
że każda chwila wyśnionym darem

Już nie wybiegam w przyszłość myślami
niech dawna miłość będzie wspomnieniem
gdy los coś daje potem zabiera
muszę pogodzić się z przeznaczeniem

Czas goi rany biegnie do przodu
znacząc byt rytmem dnia codziennego
a może będzie bardziej przychylny
i podaruje mi coś cennego

04.05.2019r. Regina Sobik

foto  http://czerwonyobcas.pl/2013/10/23/czy-milosc-ci-wszystko-wybaczy/

środa, 1 stycznia 2020

Cóż że nam przynosisz Nocy Wigilijna


Cóż że nam przynosisz Nocy Wigilijna
kiedy świat calutki wieści z nieba czeka
magią tajemnicy Bożej utulona
napawasz nadzieją każdego człowieka
 
Jakie twe przesłanie Nocy Wigilijna
kiedy w żłóbku płacze maleńka dziecina
czy to pośród biedy znalazło się miejsce
dla Pana wszechświata i Bożego Syna
 
Nocy Wigilijna tyś jest Boga tchnieniem
promieniejesz cała istotą miłości
spraw by cud narodzin w betlejemskiej stajni
prowadził bez lęku w kalendarz przyszłości

Regina Sobik


piątek, 27 grudnia 2019

Adwentowy wieniec



Adwentowy wieniec a w nim świece cztery
stają się symbolem wymownej radości
kiedy Dziecię Boże do serca zapuka
przyjąć nam go trzeba w pełnej gotowości

Zapalona świeca w niedzielny poranek
pierwszym jej promieniem serce nam ogrzeje
a kolejne znacząc niedziele Adwentu
przyniosą dla świata ukryte nadzieje

Odmienią czekanie adwentowej ciszy
niepojęta radość świat ogarnie cały
gdy Noc Wigilijna zapłonie ich światłem
i pobłogosławi nam Zbawiciel mały

Regina Sobik.
.

Zwiędła Miłość



W ciszy wieczoru koncert świerszczyka
w źrenicach oczu światło księżyca
pochłania duszę zmysły upaja
chwilami szczęścia wciąż nas zachwyca

Dłonie splecione w mocnym uścisku
zapach maciejki otula ciało
skradziony całus pod drzewem gruszy
a nam wciąż siebie mało i mało

W pustym wazonie zaschnięta róża
zgubiła płatki czasem skruszone
odeszła miłość zwiędła jak róża
chociaż świat cały w jej barwach tonie

Regina Sobik

W amoku tęsknot



Kochałem z dala choć byłaś blisko
od pierwszej chwili oczu spojrzenia
w amoku tęsknot budzę się rano
i każdej nocy w sennych marzeniach

Jesteś wciąż obok w myślach i duszy
nie wiem czy to żal czy radość może
namiastką szczęścia czarujesz zmysły
byś zostać chciała ale nie możesz

Tak bardzo pragnę ciebie zatrzymać
kocham szalenie nieraz usłyszeć
przytulić mocno tak aż zaboli
a ty jak zjawa odchodzisz w ciszę

W szaleństwie wspomnień wciąż się zatracam
zranionych uczuć czas nie ukoi
cieniem nadziei w snach do mnie wracasz
by zostać w sercu cierniem co boli 

Regina Sobik

wtorek, 29 października 2019

Trzymaj się tato



Kołderką suchych liści przykryty
zasypia cmentarz ciszą kołysany
przy świeżej mogile pachnącej ziemią
stoi samotny i załamany

I któż mu teraz poda ranną porą
gorący kubek kawy na śniadanie
kto z taką troską będzie powtarzał
szybciutko wstawaj późno kochanie

Został samiutki jak kołek w płocie
dzieci odeszły gdzieś w świat daleki
lepszego życia i chleba szukają
nie potrzebują ojcowskiej opieki

Pamięć przywoła spędzone razem
z żoną rodziną zeszłoroczne lato
a teraz tylko ten krótki telefon
wyrazy współczucia trzymaj się tato

Regina Sobik

poniedziałek, 21 października 2019

W rowie nie leźy

Jak komuś tłumaczyć Anna leży w ROW-ie
by nie przeinaczyć górnik tak odpowie
przyjezdny czy swojski niech zębów nie szczerzy
                                Anna nie kobieta i w rowie nie leży

Regina Sobik
Wyróżnienie w konkursie zorganizowanym przez LCK  "Satyra urobkowa"  w 2019

Karma wróci


Zapatrzeni w siebie i zabiegani

zajęci różnymi sprawami
udają że nie widzą

A Oni Widzialni
z całym bagażem trosk i bólu
żyją obok nich

Odgrodzeni murem obojętności
są jak ptaki z połamanymi skrzydłami
I tylko od czasu do czasu
ktoś poda im rękę

Karma wróci
Regina Sobik 

wiersz nagrodzony w konkursie Symfonia serc  w 2019roku


środa, 2 października 2019

Jesień





Jesień ubrana w pożółkłą suknię
przegląda się smutna w płytkiej kałuży
chmurzaste niebo straszy szarością
jak gniewne chmury w czas letniej burzy

Nad polem dymy snują się nisko
ciężkie i sine leniwie płyną
raz po raz gnane podmuchem wiatru
niepostrzeżenie bez śladu giną

Zasnęła cisza w kiściach jarzębin
tuląc do siebie czerwień korali
wiatr strząsa suche liście z gałęzi
samotny krzyk ptaka słychać z oddali

Regina Sobik




Co z tym RODO


Co z tym RODO nie rozumiem
o co tak naprawdę chodzi
zamiast nazwisk jakieś nicki
Gargamel Krasnal czy słowik
Absurd goni za absurdem
popadamy w paranoję
a w kolejce u lekarza
jak stałam tak dalej stoję
Pielęgniarka prosi Peppę
a pan z krzesła się podrywa
to już zakrawa na gender
czy aż tak źle u nas bywa
Poplątanie z pomieszaniem
każdy sobie rzepkę skrobie
i bądź tu mądry człowieku
kiedy RODO miesza w głowie

Regina Sobik 25.09.2018r.

wtorek, 10 września 2019

Zachłanność



Zachłanny pieniądza na nic nie zważa
idzie po trupach niszczy rujnuje
nie patrzy na nic byleby on miał
dla kilku srebrników pali i truje

A Pan Bóg z nieba ciska gromami
marny człowieku rozum straciłeś
miast dbać o ziemię zieleń powietrze
ty je powoli unicestwiłeś

Patrz płoną lasy płuca planety
ziemia umiera a z nią stworzenia
gdzie się podziejesz gdy żar dopiecze
gdzie znajdziesz wodę albo krztę cienia

A pomyślałeś o swoich dzieciach
jak będą żyły pośród pustyni
zachłanny mamoną je nie nakarmisz
co im dasz w zamian oprócz kamieni

Spamiętaj że się gdyż czas najwyższy
ratować ziemię by domem była
nie darmo przez wieki ją ochraniałem
żeby przez Ciebie marnie ginęła

                                Regina.Sobik 27.08.2019r.
                                foto ze strhttps://www.newsweek.pl/swiat/pozar-lasow-amazonskich-


niedziela, 4 sierpnia 2019

Góra Krzyży



Las krzyży żyje wspomnieniem przeszłości
na małym skrawku litewskiej ziemi
dziś hołd oddając Tym co odeszli
drewnem betonem i stalą się mieni

To małe wzgórze usiane pamięcią
żadna siła wroga nie mogła zdławić
by Tym wygnańcom co Sybir był domem
rodzina mogła krzyż w hołdzie zostawić

Ta Góra Świętością dzielnego narodu
jak wiele pomieści jeszcze niedoli
kto raz Ją ujrzy ten już nie zapomni
że krzyże przetrwają choć pamięć boli

Regina Sobik

wtorek, 30 lipca 2019

Wspólna droga



W Golgocie współczesnych czasów
tak trudno kochać bliźniego
jak wiele trzeba mądrości
by móc zrozumieć drugiego

W złej chwili podać mu rękę
i podnieść kiedy upada
nie patrzeć na rasę wyznanie
lecz to co w sercu posiada

Choć nie jesteśmy bez winy
naznaczeni grzechami
a droga po której zdążamy
nieraz usłana cierniami

Wspólnie nam trzeba ją przebyć
to przecież też ich droga
by w tolerancji i zgodzie
odeszła nienawiść złowroga

Regina Sobik


Łodeszli cicho do nieba


Stary kurzok


poniedziałek, 15 lipca 2019

Żar letniej ciszy





Nagrzana ziemia piekielnym żarem
błagalne modły wznosi do nieba
czekając chłodu co go ugasi
ożywczym czarem deszczowej strugi

Pod parasolem zielonej matni
gdzie cień zamyka słoneczne wrota
lotem zmęczony zbłąkany owad
szuka wytchnienia pośród listowia

Cisza otula wszystko dokoła
leniwym dźwiękiem dzwoniąc do ucha
nad brzegiem rzeki samotna brzoza
zastygła w bezruchu jej pieśni słucha

Regina Sobik 26.06.2016 r.

foto Monika Sobik

wtorek, 9 lipca 2019

Różnie to z tym latem bywa



Lato piękna pora roku
grzeje ciepłem nasze ciała
kąpie się w stawie i rzece
na złoto i brąz opala

Lubi wędrówki po górach
widokiem zachwyca oczy
czaruje pięknem błękitu
księżycem gwiazdami w nocy

Czasem kiedy mu się znudzi
różne brzydkie figle płata
pali żarem straszy deszczem
goni chmury na kraj świata

Niszczy plony i budynki
bije gradem piorunami
nawet drzewa duże silne
wyrywa wraz z korzeniami

A po takim kataklizmie
cierpią zwierzęta i ludzie
muszą usuwać zniszczenia
i pracować w wielkim trudzie

Jak w każdej porze roku
różnie to tym latem bywa
raz radosne i wesołe
a raz się okropnie gniewa

Regina Sobik 09.07.2019 r.

foto  zdjęcie nadciągającej burzy Monika Sobik


Dwa światy


Sucha spękana ziemia prosi o deszcz
każda kropla na miarę życia
tu głód Panem i władcą

Wyciągnięta dłoń trafia w mur obojętności
Znów czyjeś dziecko odeszło
..drobiazg wielcy tego świata mają inne kłopoty

W garażu nowiutki samochód
mami zmysły namiastką szczęścia

Dwa światy

Regina Sobik
foto  https://www.tapeciarnia.pl/153709_drzewo_spekana_ziemia_susza_deszcz

Dzwoneczek


Dokąd biegniesz




Niechciane



Wykluło się w kukułczym gnieździe
niechciane
matka podrzuciła je obcym
chłonąc pieszczotę ciepłych ramion
rozkwitło
ciesząc serce przybranych rodziców

R.Sobik 23.05.2019

środa, 26 czerwca 2019

Niewysłany list



Gdy czerwień wstążki przyśpiesza oddech
a serce biciem zaczyna marzyć
na dnie szuflady list przypomina
co kiedyś mogło się nam przydarzyć

Gdy czas nie zatarł śladów pamięci
buduję z marzeń zamki na piasku
bo cóż zostało gdy pamięć boli
a Ty odeszłaś w porannym brzasku

Ref..Na dnie szuflady pożółkła kartka
pisana maczkiem gdy ręka drżała
pusta koperta wyblakły znaczek
i jakaś pustka w sercu została
Pożółkła kartka na dnie szuflady
pisana maczkiem gdy ręka drżała
straszy tęsknotą próżno czekając
aż wrócą czasy gdy mnie kochałaś


List niewysłany adres nieznany
serce przeszłością tak mocno bije
rzuciłaś miłość w kąt poniewierki
lecz ona we mnie wciąż jeszcze żyje
I już nie liczę łez ani bólu
choć los przekorny zabrał kochanie
kartka koperta tylko pamiątką
na dnie szuflady niech pozostaną

...................................
…Ref..Na dnie szuflady pożółkła kartka
pisana maczkiem gdy ręka drżała
pusta koperta wyblakły znaczek
i jakaś pustka w sercu została
Pożółkła kartka na dnie szuflady
pisana maczkiem gdy ręka drżała
koperta kartka tylko pamiątką
dawnych wydarzeń gdy Cię kochałem.........................................

R.Sobik


wtorek, 25 czerwca 2019

Miłość i przyjaźń



Żyli w przyjaźni od dawien dawna
podobno byli jak łyse konie
choć los wyznaczył im inne drogi
a czas przyprószył siwizną skronie

On się po szczeblach piął kariery
zdobywał szczyty zaznaczał wpadki
ona wspierała go choć z daleka
i przeżywała jego upadki

Czy coś łączyło ich prócz przyjaźni
gdy struna serca czasem zadrżała
pozostawiając zadrę i smutek
a strzała Amora wciąż omijała

Nie było spotkań westchnień wypadów
burzliwych nocy odejść o świcie
w imię zasady przyjaźń nad wszystko
każde z nich miało swe własne życie

Nie była gromem z jasnego nieba
miłość co ona w sercu chowała
trwała od zawsze chociaż skrywana
w końcu ją wyznać kiedyś musiała

Może wybrała nie ten czas chwilę
skoro wyznanie ich poróżniło
on uznał że że to jej fanaberie
lecz nie żałuje tego co było

Choć los jak mówią przekornym bywa
dał szansę obu by zrozumieli
przyjaźń gdy chadza w parze z miłością
zazwyczaj łączy ale też dzieli

R.Sobik 25.04.2019r


Samotny pielgrzym

pielgrzymom do Santiago de Compostella
„Ze znakiem krzyża pielgrzymim szlakiem
wybranym spośród tysiąca dróg
szedł sam powoli z ufnym obliczem
do źródła miłości gdzie czekał Bóg”
„Kiedy wyruszył w ostatnią drogę” Regina Sobik


Wybór był jeden choć trudny
nie wahał się ani chwili
i ruszył za głosem serca
tam gdzie Bóg czekał na niego

Nieważny trud i kamienie
chłód nocy deszcz czy spiekota
bolące pęcherze na stopach
były impulsem do drogi

Gdy w sercu zakwitła nadzieja
że w końcu pokona słabości
udręka pielgrzymowania
odeszła szybko w niepamięć

                                  R.Sobik


                                  
                              
W/wym cytat wiersza posłużył jako motto w polskiej wersji książki "Krok za krokiem coraz dalej' autorstwa Edwarda Schiwek

środa, 12 czerwca 2019

Konkurs Jednego wiersza Zakopane


Wieczór w ASTORII w Zakopanem jako nagroda w konkursie  Jednego wiersza i  .J.Tawłowicza
















https://wachtyrz.eu/godka-sercym-szkryflano

środa, 8 maja 2019

Dworzec wspomnień

-
Niewielki dworzec w małym miasteczku
wciąż przywołuje tamte wspomnienia
mnóstwo tu ludzi znajome twarze
zegar i kącik gdzie śpią marzenia


Dziewczęce śmiechy i tajemnice
cicho szeptane do ucha wieści
a Ty wciśnięty w ten wir młodości
i ten czar oczu co zmysły pieści

Byłeś tak blisko że ręką sięgnąć
złapać tak mocno że aż zaboli
cieszyć się chwilą niechaj trwa wiecznie
pić nektar szczęścia cicho powoli

Stukot wagonów gwar zamieszanie
gdzież teraz szukać mi przeznaczenia
gdy odjechało z rozkładem jazdy
a mnie zostały tylko marzenia

Dziś wracam często na tamten dworzec
czas zabrał młodość posrebrzył skronie
i poukładał w wir nowych zdarzeń
…...cóż kiedy dusza w tęsknocie tonie

R.Sobik

wtorek, 7 maja 2019

Niewygodna odpowiedź- z cyklu Opowieść Podsłuchana



Tak różne sobie szły przez świat razem
odwiecznym szlakiem z góry pisanym
choć nieraz z sobą się nie zgadzały
cel ich wędrówki powszechnie znanym

Życie szło zawsze przed siostrą z przodu
z ciężkim bagażem trosk i nadziei
czasem radosne a czasem smutne
gotowe walczyć w czas burz zawiei

Kochali je wszyscy jak by nie było
zaś strasznej Śmierci się obawiali
ubraną w ciężką żałobną suknię
jak tylko mogli tak unikali

A Śmierć znosiła te ludzkie fochy
choć nieraz się bardzo na nich złościła
mają mnie za nic Życie im milsze
czyżbym naprawdę aż tak złą była

Pyta więc Życie- Powiedz a szczerze
dlaczego ciebie wszyscy kochają
a mnie choć jestem tak samo ważna
wciąż ignorują i unikają

Na to jej Życie odparło cicho
-Odpowiedź moja napawa6 lękiem
ty jesteś dla nich okrutną prawdą
ja zwykłym kłamstwem choć może pięknym

Ludzie kochają co im wygodne
nie lubią prawdy ta ich dołuje
kłamstwo choć czasem ma krótkie nogi
dziś jakoś nikt się nim nie przyjmuje


Regina Sobik 11.04.2019r.

poniedziałek, 6 maja 2019

Francja elegancja czyli to co zostaje w pamięci


Było to lat kilkanaście chyba rachubę straciłam
lecz nie myślcie że coś ściemniam ja naprawdę w Francji byłam
Podróż jak na tamte czasy wygodną i znośną była
poza paroma wpadkami kiedy klima nawaliła
Przód Sahara tył lodówka za to w środku całkiem miło
każdy narzekał po cichu ale dobrze się skończyło
Celem De”Archiac wąska droga a winorośl zmysły kusi
tam też pewna starsza Pani test szybkości zmierzyć musi
Pędzi jak na autostradzie czy uniknie przeznaczenia
na nic krzyki wolniej wolniej a gość siny z przerażenia
W myślach żegna się z rodzinę a ta wciska gaz od nowa
na opak pojęła baba cóż... bariera językowa
Chociaż ten mały incydent będzie do końca pamiętał
nad wyraz ceni gościnę co na co dzień nie od święta
Bo to po dniu pełnym wrażeń Gospodarze bardzo mili
zapraszają na przyjęcie wszyscy dobrze się bawili
Wino lało się strumieniem polska czysta też w zacności
jak nie ściskać się całować kiedy tyle życzliwości
Nasze Panie wystrojone według nowych trendów mody
a Francuzki mają na noc choć ponoć słyną z urody
Jednego tu nie rozumiem że ta przeciętna Francuzka
ma być modna elegancka a tu wyświechtana bluzka
Ale co tam to jej sprawa mnie to nie obchodzi wcale
wygląda jak spod latarni to nie ja dbam o morale
Jutro kąpiel w oceanie przypływ odpływ nie do wiary
Francja mnie oczarowała toć to najprawdziwsze czary
Pośród głębin oceanu twierdza nam się wyłoniła
potem wyspa La Rochelle swoje wdzięki odsłoniła
I jak to zazwyczaj bywa niespodzianki idą w parze
mini wyspa kąpiel plaża tak minął dzień pełen wrażeń
Człowiek głodny no nie powiem na francuską kuchnię liczy
choć się marzy śląski obiad a tu danie z ośmiornicy
Wybredny powie rarytas mnie jeść tego nie wypada
na dodatek żabie udka to danie dla żabojada
Po powrocie chociaż późno a wygodę sobie cenię
zamiast spać z pustym żołądkiem idę kąpać się w basenie
Rano schodzę na śniadanie i cóż widzę jajecznica
pomidory i sałata no i nasza polędwica
I już wiem że gospodarze wreszcie przejrzeli na oczy
jak dogodzić podniebieniu myśleli aż do północy
A kiedy słoneczko wstało pojechali do sąsiada
kupili z dziesięć skrzyń wina auto na resorach siada
Jak by tego było mało pochwalić się nie zawadzi
tym czym Francja słynie w świecie pokazać nam bardzo radzi
Podobno tam rosną rzędem pijane krzewy i drzewa
a czym się tak odurzyły to w beczce dębu dojrzewa
Podejrzewam że już wiecie czym ten Canton w świecie słynie
co oznacza każda gwiazdka kiedy szczegół tkwi w przyczynie
My zaś naród kulturalny wcale śmy się nie upili
obiecaną butelczynę za swoją kasę kupili
Powieziemy ją jak świętość przecież to najlepszy trunek
podarujemy rodzinie na kłopoty i frasunek
ton w świecie słynie
Łza się kręci niejednemu kiedy przyszedł czas rozstania
gdy Czarna Madonna z nami nie tak trudne pożegnania
Nasi mają silne głosy tak że kościół trząsł się cały
miejscowe baby dewotki dobrze nas zapamiętały
Jeszcze Paryż wieża Eiffla Wersal i nocne wojaże
Pere La Chaise Chopin i Strasburg ale o tym....... innym razem

R.Sobik

Wiosna



Delikatnie pieszcząc pierwsze pąki liści
spija nektar chwili rosą posrebrzaną
w sukience ubranej zielenią nadziei
całuje namiętnie rozkwitłe dywany

W tafli lustra wody przegląda się skrycie
łapiąc łzy radości słonkiem malowane
tańczy z wiatrem w polu niczym baletnica
w sadzie wyciszona kołysze drzewami

Pachnie świeżą ziemią skibą przeoraną
mamiąc ludzkie zmysły obietnicą chleba
a jej moc i piękno niczym nie zmącone
zostaną na duszy kawałeczkiem nieba

R.Sobik 24 .04.2019r
foto Monika Sobik

Kraina najdroższa


Pokłosie IX Międzynarodowego Konkursu Jednego Wiersza o puchar Wydawnictwa Macieja Apostoła w którym znajduje się i mój wiersz .Radość jest podwójna dlatego że na okładkach pokonkursowego tomiku znajdują się do moich wierszy rysunki Przedszkolaków które brały udział w naszym projekcie "Puchatkowe wiersze i rymowanki"

."Puchatkowe wiersze i rymowanki"




Dobra współpraca z Rybnickim Przedszkolem nr 41 zaowocowała Puchatkowymi strofami. ."Puchatkowe wiersze i rymowanki". - to tytuł pięknie wydanej książki (format B5, s. 68 - w tym 29 kolor, papier kreda błysk, oprawa kolor, błysk, szyta), której autorkami są REGINA SOBIK i AGNIESZKA CHUDZIK, zam. Rybnik. Ilustracje do wierszy Autorek wykonały dzieci z Przedszkola nr 41 w Rybniku, zwanego "Puchatkowo".
Wstęp do książki napisała dyrektor tej placówki: mgr Klaudia Ciupek. 

 12 czerwca w Przedszkolu nr 41 w Rybniku miała miejsce promocja książki na której nie zabrakło głównych autorów tj dzieci ,które wykonały ilustracje do naszych  wierszy



wierszy